Kto nie będzie chciał dostosować się do limitów prędkości oraz będzie się uchylać się od płacenia mandatów, w konsekwencji pożegna się ze swoim samochodem. Władze Nowego Jorku w lutym 2020 roku, przyjęli ustawę o nazwie „Reckless Driver Accountability Act”. Jest to trzyletni program pilotażowy, który ma na celu wyłapanie największych piratów drogowych. Aby to zrobić władze planują wykorzystać system monitoringu. Umożliwi to zarejestrowanie kierowców, którzy przejeżdżają choćby na czerwonym świetle albo poruszają się z nadmierną prędkością. Kierowcy ukarani minimum pięcioma oraz tacy co na swoim koncie mają 15 mandatów za nadmierną prędkość, będą musieli odbyć kurs doszkalający z bezpiecznej jazdy „Defensive Driving Safety Course” oraz za niego zapłacić. Celem tej edukacji ma być uzmysłowienie jak duże jest zagrożenie związane z nadmierną prędkością, w szczególności w miastach.

""

moto.rp.pl

Można też przytoczyć słowa radnego Brada Landera, który powiedział – Zależy nam, żeby kursy odbywały się w małych grupach oraz aby wszyscy odbywali je w swoich dzielnicach. To jedyny sposób, żeby naprawdę poczuli, jakim zagrożeniem – nawet śmiertelnym. Jeżeli kierowca nie ureguluje wszystkich mandatów i co więcej nie zapłaci za wspomniany kurs, to zostanie mu zarekwirowany pojazdów, który trafi na policyjny parking. Interesant będzie mógł go odebrać dopiero jak wypełni wszystkie formalności zarówno finansowe, jak też edukacyjne.

""

moto.rp.pl

W Polsce według wstępnych danych Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji w 2019 roku rzadziej dochodziło do wypadków, ale odsetek śmiertelnych kolizji zwiększył się. Łącznie doszło do 30 136 wypadków. Jest to o 1538 mniej niż w 2018 roku. Nie zmiana to faktu, że zginęło w nich 2897 osób, co stanowi o 35 proc. więcej, w porównaniu rok do roku. Wśród przyczyn wielu wypadków są m.in. alkohol i nadmierna prędkość. W pierwszym przypadku, policjanci zatrzymali o ponad 6 tys. więcej (110 678 osób) kierowców będących pod wpływem alkoholu. Z kolei w nawiązaniu do nadmiernej prędkości to po raz pierwszy od momentu wprowadzenia nowych przepisów, zarejestrowano więcej przekroczeń o 50 km/h w terenie zabudowanym – za takie wykroczenie traci się prawo jazdy na trzy miesiące. W 2019 roku ujawniono 48 754 przypadki takiego wykroczenia. Jest to bagatela o 19 732 zdarzenia więcej niż w 2018 roku.

""

moto.rp.pl

To pokazuje, że w Polsce cały czas jest problem choćby z przekraczaniem prędkości zarówno w miastach, jak i poza nimi. Aby z tym walczyć, mniej więcej w połowie roku, planowane są zmiany w kodeksie ruchu drogowego. Według przygotowanych propozycji, kierowcy przekraczający prędkość ponad 50 km/h w terenie poza zabudowanym, stracą prawo jazdy, podobnie jak jest to teraz w miastach. Jednak ciężko w tym momencie stwierdzić czy takie działania będą wystarczające. Podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wyjaśnia, że – powinno się poddać dyskusji zwiększenie dotkliwości kar w obszarach, które są odpowiedzialne za najbardziej tragiczne w skutkach wypadki. Dzięki temu możliwe, że udałoby się uniknąć sytuacji w których do kolizji dochodzi z najczęstszych wykroczeń jak choćby przekraczanie dozwolonej prędkości jazdy czy wyprzedzania w niedozwolonych miejscach.

""

moto.rp.pl

Z kolei Mikołaj Krupiński, Rzecznik Prasowy Instytutu Transportu Samochodowego, komentuje: aby kara była skuteczna, musi być natychmiastowa, dolegliwa i powiązana z przewinieniem. Dopiero wtedy spełnia swoją funkcję. W palecie rozwiązań na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, obok inwestycji infrastrukturalnych i edukacji społecznej, argumentem dyscyplinującym jest skuteczna egzekucja istniejącego prawa, a jeśli ta nie przynosi oczekiwanych rezultatów, pozostaje penalizacja, która paradoksalnie w wielu przypadkach jest wynikiem oczekiwań społecznych i braku akceptacji dla drogowych piratów.

CZYTAJ TAKŻE: Przekroczysz prędkość w Estonii: przymusowy postój zamiast mandatu

Bez wątpienia problem związany z piratami drogowymi jest istotny i nie jest łatwy do rozwiązania. Na całym świecie walczy się z tym na różne sposoby. W Nowym Jorku ma to się odbywać za pośrednictwem zabierania pojazdu dla największych fanów prędkości do czasu jak nie przejdą dodatkowego szkolenia i nie uregulują mandatów. W Polsce z kolei już niedługo niezależnie od rodzaju drogi będą zabierane prawa jazdy za przekroczenie prędkości ponad 50 km/h. Możliwe, że to nie koniec obostrzeń i wprowadzania większych kar. Nie mniej jednak, jeżeli to poprawi bezpieczeństwo to jest to działanie w dobrą stronę.