Sprzedaż pojazdów z ekologicznymi silnikami stale rośnie. Jak podała w czwartek organizacja europejskich producentów samochodów ACEA, w czwartym kwartale 2018 r. rejestracje aut osobowych zasilanych prądem zwiększyły się rok do roku o jedną trzecią. W tym popyt na samochody bateryjne podskoczył w porównaniu do ostatniego kwartału 2017 r. o 88,7 proc., natomiast zainteresowanie autami plug-in (z wtyczką) stopniało o 7,9 proc. Z kolei w całym 2018 r. zarejestrowano w krajach UE 150 tys. elektryków, o 53,2 proc. więcej niż rok wcześniej, a także 151,8 tys. hybryd plug-in, o jedną czwartą więcej niż w tym samym czasie przed rokiem.

""

Nissan Leaf to ulubione elektryczne auto Europejczyków

moto.rp.pl

Trend umacniający napędy alternatywne osłabia zarazem sprzedaż diesli. Rejestracje tych ostatnich zmalały w czwartym kwartale ubiegłego roku o prawie jedną czwartą. Udział diesla we wszystkich rejestracjach nowych aut osobowych wyniósł w krajach UE w 2018 r. 35,9 proc., podczas gdy samochody benzynowe zgarnęły 56,7 proc. rynku w porównaniu do 50,3 proc. w roku 2017. Udział samochodów z napędem elektrycznym (bateryjne i hybrydy plug-in) w całości sprzedaży – mimo procentowo dużych wzrostów – pozostaje jednak wciąż niewielki – zaledwie na poziomie 2 procent.

""

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Czy autostrada A2 między Warszawą a Łodzią pozostanie bezpłatna?

Najwięcej samochodów zasilanych prądem sprzedaje się w bogatych krajach Europy. Pierwsza w rankingu jest Norwegia, gdzie w 2018 roku zarejestrowano 46,1 tys. aut bateryjnych. Na drugim miejscu znalazły się Niemcy (36,2 tys.), na trzecim Francja (31,1 tys.). Jednak to nie one są liderami wzrostów: w niewielkiej Holandii sprzedaż elektryków podskoczyła w ubiegłym roku aż o 168,5 proc. do 26,5 tys. sztuk.

""

Jednym z tegorocznych e-debiutów będzie Audi e-tron

moto.rp.pl

Duże wzrosty miały także miejsce na rynkach wschodniej części Europy, choć poziom sprzedaży jest tam nieporównanie mniejszy niż w Europie Zachodniej. Imponującą dynamikę zanotowano w Rumunii, gdzie zarejestrowano 605 samochodów bateryjnych, o 222 proc. więcej niż w roku 2017. O 185 proc. zwiększył się popyt na rynku bułgarskim, o 227 proc. wzrosły rejestracje w Estonii. Natomiast w Polsce zainteresowanie napędem czysto elektrycznym – w porównaniu do pozostałych krajów regionu – okazało się umiarkowane: zarejestrowano 620 samochodów, o 42,5 proc. więcej niż rok wcześniej, co jest wzrostem niższym od średniej europejskiej. W elektromobilności wyprzedzają nas m.in. Czesi, którzy kupili w ub. roku 703 samochody bateryjne, przy wzroście liczonym rok do roku większym od naszego blisko dwukrotnie.

CZYTAJ TAKŻE: Elektryczne miasto Opla

Jesteśmy za to w gronie rynków o najmniejszym spadku sprzedaży aut z silnikiem wysokoprężnym. Według ACEA, w 2018 r. rejestracje diesli w Polsce zmalały r/r o 2,3 proc., podczas gdy średni spadek w całej EU jest 8-krotnie większy. Z dieslem ciężko rozstać się także Rumunom, gdzie popyt na te aut zmalał tylko o 1 proc. i Bułgarom, gdzie minimalnie (0,3 proc.) się zwiększył.