Smart EQ Forfour to jeden z nielicznych elektryków, które zmieszczą się w limicie
Smart EQ Forfour to jeden z nielicznych elektryków, które zmieszczą się w limicie
fot. moto.rp.pl/Tomasz Bambot

Do konsultacji publicznych trafił projekt rozporządzenia Ministra Energii w sprawie dopłat do zakupu samochodów elektrycznych przez osoby fizyczne, nie prowadzące działalności gospodarczej. Zawarte w nim propozycje już budzą kontrowersje.

Według projektu maksymalna wysokość wsparcia przy zakupie samochodu elektrycznego dla osób ma wynosić maksymalnie 30 proc. jego ceny, nie więcej niż 37 500 zł. Kłopot w tym, że nie może on kosztować więcej niż 125 tys. zł brutto. Możliwość dopłat przewiduje ustawa o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.

2019 Opel Corsa-e / fot. Opel

– Zdecydowana większość modeli całkowicie elektrycznych oferowana na polskim i europejskim rynku jest po prostu droższa. Żaden samochód z listy TOP10, czyli najlepiej sprzedających się modeli EV w Polsce, nie mieści się w limicie resortu energii – komentuje Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych. – W konsekwencji, wsparcie będzie możliwe tylko przy zakupie najmniejszych i najtańszych modeli. Wykluczone z niego zostaną najpopularniejsze samochody zeroemisyjne, kupowane ze wsparciem w innych krajach europejskich.

CZYTAJ TAKŻE: Popularne elektryki do 150 tys. zł

Według największej organizacji branżowej w kraju, jeśli rozporządzenie wejdzie w życie, a dysponowanie środków z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu się rozpocznie, nie przyniesie to żadnych przełomowych zmian na polskim rynku pojazdów elektrycznych. – Na tym etapie rozwoju rynku konieczne jest podwyższenie kwot ujętych w projekcie rozporządzenia. W przeciwnym razie sprzedaż samochodów zeroemisyjnych będzie się utrzymywać na podobnie niskim poziomie, jak do tej pory. Administracja ma wiele narzędzi i możliwości w tym zakresie. Może na przykład założyć regresywność i obniżać próg wraz z rozwojem rynku i spadkiem cen EV – dodaje Maciej Mazur z PSPA.

CZYTAJ TAKŻE: Opel Corsa-e: Zamówienia ruszyły, cena… obiecująca

W cenie do 125 tys. zł mieszczą się oferowane na polskim rynku smarty EQ Fortwo i Forfour i Volkswagen e-Up!. W limicie zmieści się także nowy Opel Corsa-e w podstawowym wyposażeniu, który ma kosztować 124,49 tys. zł. Trudno się spodziewać, by tak wąska oferta miałaby zainteresować Polaków elektrykami.

Volkswagen e-Up! / fot. Volkswagen

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Siedziba Opla w Russelsheim

Opel: Cud nad Renem

Podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Paryżu na początku października  prezes Grupy PSA, Carlos ...

Elektryczny Jaguar I-Pace z tytułem Car of the Year 2019

Pojedynek był zacięty – w pierwszym głosowaniu jury identyczny wynik uzyskały dwa z siódemki ...

Sergio Marchionne: Wielki Dottore, który nigdy nie założył garnituru

Spełnił wszystkie obietnice, poza jedną: że założy garnitur i krawat wtedy, kiedy Fiat znowu ...

Dlaczego kierowcy zdradzają

Kuszeni atrakcyjnymi ofertami kierowcy są coraz mniej lojalni wobec marek aut. Na dojrzałych rynkach ...

Mercedes ESF 2019: Kolorowa przyszłość

Systemy wspomagające mają pomóc w zapobieganiu wypadkom i łagodzić ich skutki. Mercedes zaprezentował projekt ...

Volvo sprzedaje głównie modele SUV i coraz więcej hybryd

Volvo broni się przed spadkami sprzedaży w Chinach. Szwedzi sprzedają głównie modele SUV i ...