Znowu drożeje najdroższa polska autostrada. Zarządzająca koncesyjnym fragmentem A2 spółka Autostrada Wielkopolska (AWSA) podniesie stawki od 11 września, zaledwie pół roku po wcześniejszej podwyżce. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) ostrzega, że ten kolejny wzrost opłat zachęci kierowców do omijania autostrady.
41 zł za 50 kilometrów. Nowe stawki na A2
Zapowiedziana podwyżka opłaty za przejazd dotyczy trzech odcinków: Nowy Tomyśl – Poznań, Poznań – Września i Września – Konin. W zależności od kategorii pojazdu stawki na każdym z 50-kilometrowych odcinków wzrosną od 1 do 10 zł. Oznacza to, że posiadacze samochodów osobowych zapłacą na bramce 41 zł zamiast dotychczasowych 40 zł, a kierujący motocyklami 21 zł zamiast 20 zł – to odpowiednio 123 zł lub 63 zł za cały 150-kilometrowy fragment A2. Głęboko do portfela będą sięgać właściciele ciężarówek: w przypadku tirów w dalekobieżnym transporcie (pojazdy o więcej niż trzech osiach oraz pojazdy trzyosiowe z przyczepą) opłata za trzy odcinki wyniesie 495 zł.
82 grosze za kilometr na A2
Podwyżka oznacza, że przejechanie jednego kilometra płatnym odcinkiem pomiędzy Nowym Tomyślem i Koninem będzie kosztować 82 grosze. Już teraz ten fragment koncesyjnej A2 jest najdroższy w Polsce: kilometr na zarządzanej przez Stalexport autostradzie A4 pomiędzy Katowicami a Krakowem kosztuje 59 groszy, a na A1 z Gdańska do Torunia tylko 20 groszy. Z kolei na 106-kilometrowym koncesyjnym odcinku A2 od Świecka do Nowego Tomyśla stawka dla samochodów osobowych wynosi 18 zł, co za kilometr daje ok. 17 groszy.
Skąd taka ogromna różnica w przypadku tej samej autostrady? Wynika to z konstrukcji umowy koncesyjnej. Na odcinku od Nowego Tomyśla do Konina to koncesjonariusz ustala stawki, ponieważ sam ponosi koszty utrzymania autostrady, finansowania, remontów oraz inwestycji, nie mając żadnego dofinansowania ze strony państwa. W zamian za możliwość ustalania stawek ponosi ryzyko związane z wielkością ruchu i wpływów. Inaczej jest na odcinku pomiędzy Świeckiem a Nowym Tomyślem: jego koncesjonariusz (spółka AWSA II) wynagradzany jest za dostępność trasy (to pieniądze m.in. na spłatę kredytów na budowę trasy, jej eksploatację i utrzymanie), a wysokość myta wpływającego do Krajowego Funduszu Drogowego (KFD) ustala państwo.
Czytaj więcej
Przepisy dopuszczają wyprzedzanie z prawej strony zarówno na autostradach, jak i drogach ekspresowych. Taki manewr, choć legalny, nie jest jednak z...
GDDKiA ostrzega: kierowcy mogą zacząć omijać A2
Według GDDKiA wyższe koszty przejazdu mogą skłaniać część kierowców do omijania tej trasy i korzystania z obciążonych już ruchem dróg lokalnych. – Taki efekt byłby sprzeczny z rolą, jaką pełnią autostrady w systemie komunikacyjnym kraju. Zjawisko omijania płatnych odcinków, na których Autostrada Wielkopolska ustala opłaty w oparciu o umowę koncesyjną, potwierdzają wyniki przeprowadzonego w ubiegłym roku Generalnego Pomiaru Ruchu – ostrzegła GDDKiA w komunikacie.
Co prawda, na części drożejącego od września fragmentu A2 tańszy ma być przejazd z wykorzystaniem videotollingu. W przypadku motocykli system odczytu tablic rejestracyjnych pozwoli zachować dotychczasową stawkę, dla samochodów osobowych będzie nawet o złotówkę taniej, ale tylko w dwóch punktach poboru opłat: Nagradowice oraz Lądek. – Wprowadzenie videotollingu na całym koncesyjnym odcinku A2 Świecko – Konin planowane jest na koniec 2026 r. – informuje AWSA.
Czytaj więcej
Autostrada A4 przechodzi kolejne zmiany. GDDKiA przygotowuje likwidację bramek na państwowym odcinku między Wrocławiem a Gliwicami, a po wygaśnięci...
Płatnych autostrad w Polsce jest coraz mniej
W sumie łączna długość płatnych odcinków polskich autostrad mocno się jednak skurczyła. W 2023 r., w ramach kuszenia kierowców przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, rząd PiS zniósł opłaty na odcinkach zarządzanych przez GDDKiA: autostradzie A4 Wrocław – Gliwice oraz autostradzie A2 Konin – Stryków, z których Krajowa Administracja Skarbowa rok wcześniej zgarnęła prawie 200 mln zł.
Do końca 2024 r. wstrzymany był także pobór opłat na koncesyjnej A1, gdzie koncesjonariusz – spółka GTC – jest wynagradzany przez państwo na podobnej zasadzie jak AWSA II pomiędzy Świeckiem a Nowym Tomyślem. Teraz za przejechanie 152 km płatnego odcinka trasy Amber One trzeba zapłacić 30 zł.
Za to w przyszłym roku darmowy stanie się przejazd A4 pomiędzy Katowicami a Krakowem, gdy zakończy się czas trwania umowy koncesyjnej Stalexportu, a płatny obecnie odcinek przejmie Skarb Państwa. Rządzący już zapowiedzieli koniec poboru opłat.
Czytaj więcej
Włochy mają ponad 10 tys. stacjonarnych urządzeń kontrolujących prędkość, Wielka Brytania 8028, a Niemcy 6200. Przed podróżą po Unii Europejskiej w...
Winieta czy bramki? Europa pobiera opłaty na różne sposoby
Opłaty za autostrady funkcjonują w dużej części europejskich państw. Część krajów stosuje winiety na różne okresy: ten system poboru opłat faworyzuje użytkowników, którzy codziennie lub bardzo często korzystają z płatnych dróg; plusem jest także brak bramek i kolejek. W Polsce wcześniej rozważano wprowadzenie winiet, ale odrzucono je, uznając, że taki system nie zapewnia wysokiej szczelności. Winiety obowiązują m.in. w Austrii, Czechach, Bułgarii, Słowacji, Słowenii czy Szwajcarii. Przykładowo 1-dniowa winieta w Czechach (standardowe paliwo) kosztuje 230 koron, 10-dniowa w Austrii – 12,8 euro, tygodniowa w Słowenii – 16 euro.
Tradycyjne bramki na autostradach z płatnością za przejechany odcinek spotkamy m.in. w Chorwacji, Francji, Hiszpanii, Macedonii czy Portugalii oraz we Włoszech. W tych ostatnich za przejazd przykładową trasą od granicy z Austrią w Tarvisio nad Adriatyk w rejonie Rimini zapłacimy ok. 40 euro.
Bezpłatne autostrady dla samochodów osobowych wciąż są w Niemczech (ich łączna długość to ok. 13 tys. km), choć była próba wprowadzenia opłat w 2020 r. Zakładano, że przyniosą nawet 500 mln euro rocznie, choć sceptycy ostrzegali przed wysokimi kosztami wprowadzenia systemu i jego obsługi. Ostatecznie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zakwestionował regulacje jako dyskryminujące: w praktyce oznaczałyby bowiem obowiązek opłat dla obcokrajowców, gdyż Niemcy odliczaliby je od podatku.