Tesla chce przerobić swoje poleasingowe samochody na autonomiczne taksówki. W ciągu dwóch lat flota samojeżdżących aut ma zalać ulice.

W przyszłości Tesla będzie wykupywać egzemplarze kończące leasing i przerabiać je na autonomiczne taksówki.

Na konferencji dla inwestorów szef Tesli, Elon Musk zaprezentował procesor do autonomicznej jazdy opracowany wspólnie z firmą Samsung. Będzie on montowany do aut znajdujących się obecnie w produkcji. W przyszłym roku pierwsze, w pełni autonomiczne egzemplarze mają używać tej nowości na drogach publicznych. Jeśli w przyszłości wynajmujesz Teslę, to nie będziesz mieć już prawa do jej odkupu po okresie leasingu. Firma chce, aby właśnie te auta zasilały flotę autonomicznych taksówek.

Tesla Model S.

Do usługi Robottaxi mają być wykorzystywane wszystkie obecne modele Tesli. Również ich aktualni właściciele będą mogli, jeśli akurat nie używają swojego auta, udostępnić je jako autonomiczną taksówkę.

Tesla Model X.

Obecnie wydaje się, że Tesla produkuje już wystarczającą liczbę pojazdów, by myśleć o takich planach, jednak podstawą floty Robotaxi mają być samochody od klientów, którym właśnie zakończył się leasing. W ten sposób na rynku będzie mniej używanych Tesli, co z kolei może doprowadzić do wyższych cen. Po za tym Tesla nie musi oferować na wolnym rynku samochodów poleasingowych, na które – przez większe zużycie baterii – wcale nie będzie łatwo znaleźć nowego odbiorcę.

Tesla Model 3.

Eksperci śledzą plany Muska dotyczące autonomicznej floty taksówek ze sceptycyzmem. Na przykład firma Waymo (zależna od Alphabet/Google), która specjalizuje się w opracowywaniu autonomicznych technik jazdy, twierdzi, że dojście do momentu, w którym auta będą poruszały się po drogach publicznych bez kierowcy może trwać nieco dłużej niż początkowo zakładano. Waymo, w przeciwieństwie do Tesli, jest liderem w autonomicznych technologiach jazdy.

Elon Musk przekonuje, że może zaoferować bezpieczne w pełni autonomiczne samochody.

Cały branża pracująca na samochodami autonomicznymi była w 2018 roku w szoku, kiedy zmodernizowane przez Ubera na samojezdne Volvo XC90 doprowadziło do pierwszego, śmiertelnego wypadku. Pieszy pchał rower z zawieszoną, plastikową torbą zwisającą z kierownicy. Systemy wykrywania Ubera najwyraźniej rozpoznały tylko plastikową torbę i sklasyfikowały ją jako „nieistotny przedmiot”. Tym samym pozwoliły pojazdowi kontynuować jazdę nie zmniejszając nawet prędkości. Wtedy dla wszystkich inżynierów zaangażowanych w autonomiczną jazdę stało się jasne, że jak bardzo długa droga jest do bezpiecznego, w pełni autonomicznego samochodu. Elon Musk zdaje się tych problemów nie widzieć i obiecuje coś, co póki co jest technicznie niewykonalne.

ZOBACZ TAKŻE: Tesla w kłopotach finansowych? Zaskakująca rezygnacja z olbrzymiej inwestycji

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Volvo nie pojedziesz szybciej niż 180 km/h. Niemcom to nie przeszkadza

Volvo ogranicza prędkość w swoich nowych samochodach do 180 km/h. To dobrze czy źle? ...

Europa zaczyna przesiadać się na napędy alternatywne

Rynek nowych samochodów w Europie kurczy się. Jedynym pozytywnym zjawiskiem jest wzrost liczby napędów ...

Mercedes EQC: Kumpel z wtyczką

EQC nie jest pierwszym elektrycznym Mercedesem, ale na pewno najciekawszym. Rzuca rękawice Jaguarowi i ...

Hyundai wyprzedza Astona Martina i Mercedesa

Wyniki szeroko zakrojonego i trwającego ponad rok badania społecznego pod nazwą „Najwyższe zaufanie” nieco ...

Elon Musk: 1,8 mld USD w bonusie tuż za rogiem

Imponujący wzrost notowań Tesli spowodował, że jej założyciel już wkrótce może otrzymać możliwość zakupu ...

Jak wydać najmniej na firmowy samochód

Sposób finansowania zakupów ma dla firm kluczowe znaczenie. W okresie spowolnienia gospodarczego przedsiębiorcy jeszcze ...