Sześć miesięcy po premierze elektrycznego i3 BMW pokazało nową spalinową serię 3. Na pierwszy rzut oka łatwo je pomylić. Wystarczy jednak przyjrzeć się proporcjom, by dostrzec różnice. Jeszcze więcej dzieli oba modele pod karoserią.

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

BMW serii 3 i i3. Podobna twarz, inne fundamenty

Spalinowa seria 3 debiutuje w wersji M350 xDrive, która zastępuje dotychczasowe M340i xDrive. Jej duże, szerokie koła sprawiają, że różnice w stosunku do i3 mniej rzucają się w oczy. Wyraźniej widać je przy porównaniu elektryka z BMW 320. i3 ma szerzej rozstawione koła i mocniej wybrzuszone błotniki, przez co wygląda trochę jak M3. Spalinowa odmiana prezentuje się skromniej i jest mniej muskularna.

Elektryczne BMW i3 i spalinowe BMW M350 tylko wyglądają tak samo, a konstrukcyjnie to dwa różne samo

Elektryczne BMW i3 i spalinowe BMW M350 tylko wyglądają tak samo, a konstrukcyjnie to dwa różne samochody

Foto: Materiały prasowe

Najłatwiej rozróżnić obie wersje po linii progów. Spalinowa Trójka ma też nieco dłuższą i niżej poprowadzoną maskę. Choć poszycia drzwi wyglądają bardzo podobnie, różni się kształt tylnych szyb bocznych. Charakterystyczne załamanie Hofmeistera pozostało jednak na swoim miejscu.

BMW i3 jest o 0,5 cm krótsze, ale ma rozstaw osi większy o 3,7 cm. Jego przedni i tylny zwis są zatem łącznie o 4,2 cm krótsze – koła przesunięto bliżej krańców nadwozia. Elektryk jest również o 1,5 cm szerszy i o 2,5 cm wyższy. Ta ostatnia różnica ma związek z umieszczeniem akumulatora pod podłogą.

Czytaj więcej

BMW i3 wraca do salonów. Tym razem bardziej szokuje ceną niż wyglądem

Za odmiennymi proporcjami stoją różne konstrukcje. Spalinowa seria 3 korzysta ze zmodernizowanej architektury CLAR, znanej z ustępującego modelu. i3 powstało natomiast na nowej platformie Neue Klasse. Podobieństwo karoserii nie oznacza więc, że BMW po prostu zamieniło silnik na akumulator.

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

Wnętrze wspólne, emocje mieszane

W kabinie oba modele znów mówią jednym językiem. Spalinowa Trójka przejmuje układ wnętrza elektrycznego odpowiednika: nietypową kierownicę z dużymi panelami dotykowymi, ukośnie ukształtowany ekran multimediów o przekątnej 17,9 cala oraz system Panoramic iDrive. Uzupełnieniem jest opcjonalny wyświetlacz przezierny 3D. W wersji spalinowej kierowca ma do dyspozycji także łopatki do zmiany biegów.

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

Z jazdy BMW iX3 wiem już, że wyświetlacz pod przednią szybą jest bardzo czytelny i praktyczny, choć trudno zapałać do niego namiętnością. To najnudniejsze „zegary” w historii BMW. Z kolei centralny ekran wygląda tak, jakby dostał ukośne krawędzie głównie po to, by ciekawiej prezentować się na zdjęciach. W codziennym użytkowaniu jego kształt jednak nie przeszkadza. Tego samego nie mogę powiedzieć o kierownicy z pionowym ramieniem w górnej części. To jeden z najdziwniejszych pomysłów, jakie trafiły do wnętrza BMW. Ramię irytuje, a obsługa przycisków jest na tyle niewygodna, że odruchowo zaczynam szukać alternatywy. Na szczęście dobrze działa sterowanie głosowe. Mam nadzieję, że przy najbliższym liftingu ta pozerska kierownica ustąpi miejsca czemuś bardziej praktycznemu.

BMW 3

BMW 3

Foto: Materiały prasowe

Już dziś łatwo można wyeliminować pionowe ramię w górnej części kierownicy. M350 xDrive ma standardowo kierownicę M z ramionami na godzinie czwartej i ósmej. Do pozostałych wersji serii 3 można ją zamówić opcjonalnie, osobno lub w pakiecie M Sport Pro.

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

M350 xDrive: sześć cylindrów i apetyt na więcej

Już samo oznaczenie M350 xDrive brzmi tak, jakby ta wersja chciała podebrać klientów M3. Najmocniejsza spalinowa odmiana obecnie oferowana ma pod maską 3-litrową benzynową, rzędową szóstkę, wspomaganą układem miękkiej hybrydy 48 V z rozrusznikiem-alternatorem połączonym z wałem korbowym. Łączna moc układu wynosi 443 KM.

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 4,1 s, a prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h. Na 2027 r. zapowiedziano funkcję Drift Moment. Dzięki aktualizacji oprogramowania ma trafić ona także do wcześniej dostarczonych samochodów. W standardzie M350 xDrive otrzymuje też żółte elementy oświetlenia przedniego M Yellow Lights. To nawiązanie do motorsportu – samochodów klasy GT i wyścigowego BMW M Hybrid V8.

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

Od 205 tys. zł. Benzyna zostaje, diesel znika

Oprócz M350 xDrive w ofercie znajdą się dwie wersje z czterocylindrowymi silnikami benzynowymi: BMW 318 i BMW 320. Wszystkie jednostki benzynowe korzystają z najnowszej generacji technologii BMW TwinPower Turbo.

BMW 320

BMW 320

Foto: Materiały prasowe

Ceny BMW 318 zaczynają się od 205 tys. zł, a BMW 320 – od 225 tys. zł. Za M350 xDrive trzeba zapłacić co najmniej 350 tys. zł. Dla porównania elektryczne BMW i3 40 xDrive kosztuje od 262,5 tys. zł, a i3 50 xDrive – od 290 tys. zł. Z oferty wypada silnik diesla, tak 4-cylindrowy, jak i 6-cylindrowy. Z jednej strony spalanie nowych silników benzynowych jest bardzo niskie, co zmniejsza atrakcyjność diesla. Jednak z pewnością floty, których kierowcy dużo podróżują, z utęsknieniem będą spoglądać na oznaczenie 320d, które w wyjątkowy sposób potrafiło połączyć osiągi z oszczędnością, szczególnie przy dynamicznej jeździe. Na pocieszenie w ciągu najbliższego roku gamę uzupełni hybryda plug-in. Elektryczne i3 będzie produkowane w Monachium, a spalinowa Trójka – w Dingolfing, największej fabryce BMW Group w Europie.

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe

BMW  M350

BMW M350

Foto: Materiały prasowe