Jeszcze kilka lat temu można było zastanawiać się, czy klasyczne wielkie targi motoryzacyjne mają przed sobą jakąkolwiek przyszłość. Producenci ograniczali wydatki na gigantyczne stoiska, część premier przenosiła się do internetu, a kolejne marki rezygnowały z obecności na salonach.
Paris Motor Show
Paryż w 2026 r. wygląda jednak zupełnie inaczej
Organizatorzy Mondial de l'Auto zapowiadają ponad 100 wystawców, w tym więcej niż 60 producentów samochodów. Do dyspozycji będzie pięć hal, 70 tys. m kw. powierzchni wewnętrznej i kolejne 15 tys. m kw. na zewnątrz. Targi odbędą się od 12 do 18 października w Paris Expo Porte de Versailles. Pierwszy dzień przeznaczony będzie dla mediów, a od 13 października wystawa zostanie otwarta dla publiczności.
Lista zapowiedzianych samochodów jest długa – od małych i stosunkowo niedrogich elektryków po wielkie SUV-y, samochody sportowe i futurystyczne koncepty. Najbardziej rzuca się jednak w oczy coś innego.
Leapmotor B05
Chińczycy „przejęli” Paryż
Oczywiście nie dosłownie. Renault, Citroën, Peugeot, Volkswagen, Audi, Mercedes, Fiat, Alfa Romeo, Dacia czy Skoda nadal będą miały w Paryżu mocną reprezentację.
Tyle że obok nich pojawi się grupa chińskich producentów, która jeszcze kilka lat temu na europejskich targach byłaby trudna do wyobrażenia – i o której jeszcze niedawno europejscy klienci po prostu nie słyszeli.
Na oficjalnej liście są m.in. BYD, Changan, Chery, Denza, Leapmotor, Xpeng, Zeekr, AITO czy GAC. Changan przywiezie dodatkowo marki Deepal, Nevo i Avatr, GAC pokaże również Aiona i Hypteca, a należąca do BYD Denza będzie budowała własną pozycję w segmencie premium. Chery pojawi się razem z Omodą i Jaecoo. Można się pogubić – a czytelnicy niech odpowiedzą sobie na pytanie, ile z tych nazw właśnie przeczytali po raz pierwszy.
Symboliczny jest nawet program dnia prasowego. Kiedy Citroën będzie prowadził swoją konferencję, niemal równocześnie prezentować się będzie AITO. Konferencja GAC nakłada się na część prezentacji europejskich marek, a po sobie wystąpią m.in. Leapmotor, BYD, Changan i Xpeng.
Chińskie firmy nie przyjeżdżają już więc do Europy po to, żeby pokazać kilka egzotycznych samochodów i sprawdzić reakcję publiczności. Pojawiają się raczej z gotowymi modelami, siecią sprzedaży i konkretnym planem ekspansji.
Czytaj więcej
Dwa białe pasy wystarczyły kiedyś, by kierowcom Renault przyspieszył puls. Teraz marka sprawdza, czy zadziałają również bez dźwięku spalinowego sil...
To już nie są tylko tanie elektryki
Najlepiej widać to po samochodach, które mają pojawić się w Paryżu. BYD zaprezentuje szeroką gamę, od stosunkowo niedrogich modeli po samochody marki Denza, biorące na celownik europejskie premium, bez kompleksów i bez wstydu (ale efekt… stoi pod znakiem zapytania – czy Europejczyk zapłaci za „Chińczyka” tyle, co za Porsche?).
Changan wykorzysta targi do promocji Deepala S05 i S07, czyli SUV-ów przygotowywanych do wejścia na kolejne europejskie rynki. Leapmotor ma pokazać elektrycznego B03X obok B03 i dużego D19. Xpeng szykuje natomiast G9L, którym chce mocniej wejść w segment samochodów luksusowych. Zeekr – marka premium należąca do Geely – zapowiada dwie nowe premiery, a na oficjalnym stoisku znajdą się także modele 001, X, 7X i 7GT. To ciekawe, bo jeszcze niedawno europejska dyskusja o samochodach z Chin sprowadzała się głównie do tanich elektryków. Dziś tamtejsi producenci atakują niemal każdy segment rynku – od miejskich aut za około 100-120 tys. zł po samochody wielokrotnie droższe.
Czytaj więcej
Volkswagen przenosi znaczek GTI do elektrycznego ID.3. Nowa odmiana ma 326 KM, napęd na tylne koła i nawet 601 km zasięgu. Będzie najmocniejszym se...
Dla Europy to realne zagrożenie
Nie ma sensu udawać, że tak silna obecność producentów z Chin jest dla europejskiego przemysłu wyłącznie ciekawostką. Ich udział w europejskim rynku rośnie, a konkurencja szczególnie mocno odczuwalna jest w samochodach elektrycznych i zelektryfikowanych. Reuters wskazywał we wrześniu, że udział chińskich marek w sprzedaży samochodów w UE sięgnął w pierwszej połowie 2026 r. około 9 proc.. W Polsce w niektórych miesiącach to nawet 16 proc. rynku. Europejczycy walczą jednocześnie z wysokimi kosztami produkcji, słabszą rentownością części elektryków i koniecznością kosztownej transformacji zakładów. Volkswagen właśnie przyspiesza restrukturyzację, a coraz mocniejsza konkurencja producentów azjatyckich jest wymieniana jako jeden z powodów presji na koncern.
Chińskie koncerny potrafią też rozwijać nowe modele bardzo szybko i oferować dużo wyposażenia oraz technologii w cenach trudnych do osiągnięcia dla części europejskich producentów. Paryż będzie więc dobrą okazją, żeby porównać te samochody bezpośrednio obok Volkswagenów, Renault, Peugeotów czy Mercedesów.
Ale Chińczycy dali też targom trochę życia
Jest jednak druga strona tej historii. Z punktu widzenia kierowcy i samego salonu samochodowego obecność tak wielu nowych producentów trudno uznać za coś złego. Przez ostatnie lata targi motoryzacyjne robiły się… nieco nudne. Chińczycy wnoszą do tej formuły element nieprzewidywalności. Na jednym stoisku możemy zobaczyć samochód marki obecnej w Europie od stu lat, a kilkadziesiąt metrów dalej model producenta, który powstał – przesadzając tylko odrobinę – w zeszły czwartek. Czasem będzie to konstrukcja dziwna. Innym razem przesadzona technologicznie. Jeszcze innym – zaskakująco dobrze wykonana, szybka i konkurencyjna cenowo. I właśnie dlatego Paryż może być w tym roku tak ciekawy.
Fiat Grizzly
Europejczycy nie zamierzają jednak oddawać pola
Tym bardziej że stare marki również przywożą kilka samochodów, które mogą skupić na sobie sporą część uwagi.
Volkswagen pokaże ID.Polo i ID.Cross. Szczególnie ważny będzie pierwszy z nich – mały elektryk ma być jednym z modeli, dzięki którym niemiecki producent chce wrócić do bardziej przystępnych cenowo samochodów elektrycznych. Niewykluczone, że w Paryżu zobaczymy również produkcyjną wersję jeszcze tańszego ID.Every1.
Citroen 2CV 2026
Audi przywiezie A2 e-tron, a Citroën ma pokazać koncepcyjne nowe wcielenie 2CV – małego, elektrycznego i niedrogiego samochodu, który w przyszłości może ponownie „zmotoryzować” Europę, tym razem w segmencie wozów na prąd.
Fiat szykuje Grizzly i Grizzly Fastback. Dacia pokaże nowego Strikera i kolejne wcielenie Springa. Smart wskrzesi z kolei dwuosobowego Fortwo pod nazwą #2.
Skoda wystawi Epiqa i dużego Peaqa, Hyundai Ioniqa 3, a Lancia po raz pierwszy publicznie pokaże nową Gammę.
To dość wyraźna odpowiedź na chińską ekspansję: więcej elektryków, coraz więcej tańszych modeli i próba powrotu do segmentów, z których europejscy producenci w ostatnich latach często sami się wycofywali. Nie da się nie zauważyć, że europejskie marki ostatnio nieco przystopowały ze zwiększaniem cen, pojawiły się też liczne przeceny i rabaty. Wszystko ze względu na chińskich rywali.
Paris Motor Show
To będzie naprawdę ciekawy Paryż
Dla europejskich producentów taki skład targów w samym centrum „starej Europy” to ostrzeżenie. Nowa konkurencja nie stoi już pod drzwiami – rozstawia swoje stoiska w tych samych halach. Zapewne często jeszcze większe i bardziej okazałe. Bez kompleksów.
Dla klientów może być to jednak dokładnie to, czego rynek potrzebował. Więcej producentów oznacza większy wybór, presję na ceny i szybszy rozwój technologii. A dla samych targów samochodowych pojawienie się tylu nowych graczy może okazać się najlepszym sposobem na odzyskanie emocji, które przez ostatnie lata stopniowo z nich znikały. Na targach nie warto jeszcze stawiać krzyżyka.