O polskim samochodzie elektrycznym dyskutuje się od długiego czasu. Teraz plany powoli stają się faktem. W zakładach w Kutnie cały czas trwają prace nad doskonaleniem technologii i opracowywaniem wersji ostatecznej pojazdu. Z masową produkcją trzeba poczekać do uzyskania homologacji.

Vosco S106EV – polski samochód elektryczny – swoją premierę miał ponad rok temu. Od tego czasu trwają prace nad udoskonaleniem technologii oraz przeprowadzeniem procesu homologacji. Dziennikarze portalu Dziennik.pl sprawdzili na jakim etapie są prace w fabryce Samochodów Osobowych Syrena S.A. powołanej przez głównego inwestora, firmę Polfarmex.

CZYTAJ TAKŻE: Polska ma największą w UE flotę ciężarówek i autobusów

Andrzej Stasiak, główny konstruktor z FSO Syrena w rozmowie z portalem stwierdził, że w chwili obecnej trwają prace w dwóch głównych obszarach: testów i technologii produkcji. Jak podkreślił obecnie 5 samochodów elektrycznych poddawanych jest nieustannym testom drogowym. Jednocześnie cały czas trwają prace nad udoskonaleniem oprogramowania sterującego systemem akumulatorowym i napędowym, aby poprawić efektywności układu rekuperacji energii oraz samego zachowania napędu w czasie przyspieszania czy hamowania. Drugim wspomnianym obszarem jest technologia produkcji pojazdu oraz budowa stanowisk do szybkiego i powtarzalnego ich montażu. Chodzi przede wszystkim o skrócenie całego procesu, w celu zwiększenia efektywności produkcyjnej.

Od A do Z
Projekt jest finansowany ze środków własnych Mieczyszława Wośko, prezesa firmy Polfarmex. Z tego względu po prostu nie ma wystarczającego budżetu na zamówienie i budowę linii montażowej z prawdziwego zdarzenia np. gdzie cała linia montażowa jest wspierana przez roboty spawalnicze lub montażowe. Jak wyjaśnia Stasiak: „Na obecnym etapie przygotowujemy montaż gniazdowy, który będzie obsługiwany przez ludzi, a w pewnych obszarach produkcji będzie trochę przypominał montaż liniowy, ale tylko fragmentami”.

Sytuacji nie poprawiła pandemia COVID-19. Przez „lock down” fabryka cierpi na brak personelu. Jak zostało podkreślono w wywiadzie „skompletowanie odpowiedniej liczby pracowników zaczyna być poważnym wyzwaniem”. Jest to problem, gdyż przy takich projektach przeważnie pracuje jeden skład, który wie jakie problemy należy rozwiązać i co dalej robić. Do tego dochodzi jeszcze kwestia importu części. Są one dostarczane m.in. z USA, Kanady, ale także z Włoch czy Wielkiej Brytanii.

Napęd
Wróćmy jednak do samego auta. Na razie silnik elektryczny ma moc maksymalną 115 kW (156 KM), którą można zwiększyć do 175 kW (240 KM) przez włączenie trybu „sport”. Nominalne napięcie układu to 700 V, a pojemność akumulatorów wynosi 31,5 kWh. To daje zasięg ok. 200 km przy jeździe mieszanej. Jak mówi Stasiak, obecnie trwają prace nad optymalnym wykorzystaniem możliwość akumulatorów. Firma za cel postawiła sobie zwiększenie zasięgu do 250 km do końca 2020 roku. Na plus jest wyposażenie auta w trzy tryby rekuperacji. Przy dwóch pierwszych możliwe jest wydłużenie zasięgu o 10-15 proc. Natomiast jeżeli chodzi o ładowanie, to auto wyposażone jest w złącze Combo 2. Tym samym przy prądzie stały cały proces zajmuje ok. godziny, a przy wykorzystaniu gniazdka domowego 10-11 godzin.

Plany produkcyjne
Firma chce jak najszybciej przeprowadzić proces homologacyjny pojazdu. Plan jest ambitny, ponieważ, założenia mówią o końcu września. Problem polega jednak na tym, że nie da się w kraju przeprowadzić pełnej homologacji. Przez to koniczne będzie wykonywanie niektórych badań za granicami państwa – mowa np. o badaniu hałasu według nowych wymagań. To jednak nie powstrzymuje firmy nad nowymi pomysłami. Otóż na bazie wersji osobowej ma powstać także odmiana towarowa typu pick-up.

Nowy Design
Zmienia się też wygląd pojazdu. Za projekt odpowiedzialny jest Damian Woliński, jeden z laureatów konkursu organizowanego przez ElectroMobility Poland na opracowanie nadwozia polskiego samochodu elektrycznego. Nowe Vosco jest dłuższe od poprzednika o 50 mm oraz szersze o 100 mm. Ma to poprawić komfort i ergonomię wnętrza. Dodatkowo całe wnętrze zostało narysowane na nowo wraz z zmodernizowanym systemem multimedialnym, ekranem o przekątnej 9-cali oraz autorskim projektem „User Interface” wyświetlanym na ekranie kierowcy tzw. Instrument Cluster.

Produkcja seryjna może ruszyć dopiero po uzyskaniu homologacji. Według Stasiaka ma to być początek 2021 roku. Jak na razie powstało kilkanaście pojazdów testowych w tym 6 elektrycznych. Auta spalinowe są cały czas montowane i dostarczane do grupy kapitałowej. W toku produkcji są 3 samochody spalinowe i 5 elektrycznych w docelowym, nowym nadwoziu.

CZYTAJ TAKŻE: Epidemia rujnuje polską branżę motoryzacyjną

Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku jest szansa zobaczyć polski samochód elektryczny już po procesie homologacji. Nie wiadomo jednak czy uda się cały proces zakończyć z początkiem przyszłego roku choćby przez panującą pandemię. Bez wątpienia firmie z Kutna nie da się odmówić determinacji w dążeniu do celu. Mimo że prace nad autem elektrycznym trwają już od długiego czasu to pojawia się światełko w tunelu realizacji założonego planu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ceny | Skoda Kamiq: Najtańszy SUV w gamie

Nowy, najmniejszy SUV Skody nosi nazwę Kamiq. To trzeci SUV czeskiej marki, który póki ...

Przez cieplejszy klimat mocno traci sprzedaż opon zimowych

Na polskim rynku opon odbijają się problemy nie tylko transportu, ale też całej gospodarki. ...

KE rozpatrzy fuzję Orlenu i Lotosu dopiero na koniec czerwca

Fuzja Orlenu i Lotosu to jeden z ważniejszych tematów gospodarczych w kraju. Komisja Europejska ...

W 2020 roku nowe pytania w testach na prawo jazdy

W związku z niedawną zmianą przepisów osoby planujące podejście do egzaminu teoretycznego na prawo ...

Audi R8: Jeszcze więcej mocy

Nieco zapomniane Audi R8 zostało zmodernizowane. Zmodyfikowano zawieszenie, dodano nieco mocy i nową nazwę. ...

Poczta Polska przejechała 150 tys. elektrykami

Poczta Polska od listopada 2019 roku eksploatuje 20 sztuk, elektrycznych Nissanów eNV200 finansowanych w ...