Na początku przyszłego roku pojawi się Mini w wersji pełni elektrycznej. Pod karoserią skrywa się technologia BMW i3.

Mini Cooper SE.

BMW twierdzi, że przyszłość należy do przyjaznego dla miasta, niewielkiego samochodu elektrycznego. Elektryczne Mini nie jest niespodzianką. Model jako koncept był już zaprezentowany na targach IAA we Frankfurcie w 2017 roku. Od tamtej pory w prasie pojawiały się zdjęcia prototypów, więc jego pojawienie się na rynku było tylko kwestią czasu.

Podstawą Mini Cooper SE jest trzydrzwiowy Mini F56 o długości 3,85 metra. Energia magazynowana jest w zabudowanym w podłodze akumulatorze w kształcie litery T o pojemności 32,6 kWh. W ten sposób akumulatory nie mają wpływu na pojemność przestrzeni ładunkowej. Elektryczne Mini ma taką samą powierzchnię bagażnika jak model benzynowy (211/731 litrów). Za to zawieszenie Mini Cooper SE jest, z powodu nisko osadzonych akumulatorów o 18 mm wyższe.

Za napęd odpowiedzialny jest silnik elektryczny z BMW i3. Montowany jest w kompletny moduł w ramie rurowej, którą można zamontować zamiast konwencjonalnego silnika spalinowego w istniejących punktach mocowania w komorze silnika. Osiąga moc 135 kW (184 KM) i 270 Nm momentu obrotowego. Do prędkości 60 km/h, Mini Cooper SE przyspiesza w 3,9 sekundy, a 100 km/h osiąga po 7,3 sekundy. Prędkość maksymalna to 150 km/h. Według danych fabrycznych Mini Cooper SE zużywa pomiędzy 13,2 do 15,0 kWh. W pełni naładowana bateria powinna wystarczyć na przejechanie 270 km.

W ładowarce o mocy 11 kW Mini Cooper SE może uzyskać 100 procent swojego zasięgu w ciągu maksymalnie 3,5 godziny. Ładowanie 80-procent zajmuje około godziny krócej. Auto można tankować również w szybkich ładowarkach. Wtedy szacuje się, że ładowanie będzie trwało maksymalnie 35 minut. Moc ładowania jest automatycznie zmniejszana (od uzyskania 80 procent), jak w przypadku wszystkich nowoczesnych samochodów elektrycznych w celu oszczędzania baterii.

Elektryczne Mini trafi do produkcji w listopadzie 2019 roku. Samochód będzie wytwarzany w zakładach w Oksfordzie, w Wielkiej Brytanii. Cooper SE to najdroższa wersja w gamie Mini. Cena na rynku niemieckim wynosi 32 500 euro.

ZOBACZ TAKŻE: Test | Mini Cooper SD: Jeszcze bardziej brytyjski

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sergio Marchionne już nie jest szefem Fiata.

Fiat bez człowieka-legendy

Legenda motoryzacyjnego biznesu odchodzi – Fiat Chrysler niespodziewanie ogłosił w sobotę, że Sergio Marchionne ...

Budowa najdłuższej ekspresówki w Polsce się rozkręca

Prawie 830 mln zł na kolejny fragment najdłuższej drogi ekspresowej w Polsce. Rusza budowa ...

Autobusy idą na wojnę

Do Polski wjeżdża BlaBlaBus, co zapowiada ostrą francusko-niemiecką walkę o nasz rynek przewozów autobusowych. ...

Hyundai chce podzielić się technologią wodorową

Hyundai chce sprzedawać konkurencji kompletne napędy wodorowe. W ten sposób Koreańczycy chcą obniżyć wysokie ...

Seat Leon FR: Zadziorne zwierzę

Kompaktowy Seat z mocnym, benzynowym silnikiem ma wystarczająco hiszpańskiego temperamentu, by jeździć nim z ...

Ratownicy apelują o korytarze życia

Strażacy i ratownicy apelują do zmotoryzowanych o tworzenie korytarzy życia, gdy stoją w korku ...