Reklama

Renault Filante: luksusowy SUV z Korei, którego w Europie nie zobaczymy

Renault znów próbuje swoich sił w segmencie, który przez lata był dla tej marki polem bolesnych porażek. Avantime, Vel Satis czy Talisman miały ambicje klasy wyższej, ale nie odniosły sukcesu. Tym razem Francuzi podchodzą do tematu inaczej: z pomocą silnych partnerów z Geely.

Publikacja: 15.01.2026 06:00

Renault Filante – największy, najbardziej luksusowy SUV w historii marki.

Renault Filante – największy, najbardziej luksusowy SUV w historii marki.

Foto: Materiały prasowe

Tak powstał Renault Filante – największy, najbardziej luksusowy SUV w historii marki. I jednocześnie model, którego w Europie… nie kupimy. Renault od dawna nie jest już wyłącznie producentem miejskich i kompaktowych samochodów dla Europy. Marka realizuje dziś ambitną strategię globalnej ekspansji, a jednym z jej filarów jest „International Game Plan 2027”. W jego ramach Francuzi wprowadzają osiem nowych modeli przeznaczonych głównie na rynki pozaeuropejskie – od Ameryki Południowej, przez Turcję i Indie, po Koreę Południową i kraje Zatoki Perskiej. Jednym z kluczowych elementów tej układanki jest Renault Filante – nowy flagowy SUV marki. Auto zadebiutowało w Korei Południowej, gdzie będzie produkowane i gdzie jako pierwsze trafi do sprzedaży.

Renault Filante jako crossover pomiędzy limuzyną a SUV-em.

Renault Filante jako crossover pomiędzy limuzyną a SUV-em.

Foto: Materiały prasowe

W Filante znajdziemy więcej SUV-a niż limuzyny

Renault oficjalnie określa Filante jako „crossover pomiędzy limuzyną a SUV-em”. W praktyce jednak proporcje mówią jasno: to pełnoprawny SUV z lekko opadającą linią dachu. Auto jest duże, ma 4,9 m długości. Dla porównania Filante jest tylko nieznacznie krótsze od BMW X6. Wizualnie przypomina mocno rozciągniętego Renault Rafale. Front wyróżnia się zupełnie nową interpretacją stylu Renault. Zamiast klasycznego grilla mamy podświetlaną, trójwymiarową strukturę nawiązującą do logotypu Renault, z płynnym przejściem koloru nadwozia w fortepianową czerń. Całość wygląda nowocześnie i zdecydowanie bardziej „premium” niż dotychczasowe modele marki.

Jeśli nadwozie ma budować prestiż, to wnętrze Filante ma go potwierdzić. Kokpit zdominowały trzy ekrany o przekątnej 12,3 cala (zegary, centralny i dla pasażera) oraz ogromny, 25,6-calowy wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością. Fotele typu „lounge” wykonano z materiałów imitujących skórę, a metaliczne obramowania oparć zdradzają inspiracje segmentem premium. Do tego dochodzi nastrojowe oświetlenie ambientowe i rozbudowana izolacja akustyczna – Renault wyraźnie chce, by Filante był postrzegany jako samochód wyższej klasy, nie tylko jako największy w gamie.

W Renault Filante fotele typu „lounge” wykonano z materiałów imitujących skórę, a metaliczne obramow

W Renault Filante fotele typu „lounge” wykonano z materiałów imitujących skórę, a metaliczne obramowania oparć zdradzają inspiracje segmentem premium.

Foto: Materiały prasowe

Reklama
Reklama

Wnętrze klasy premium: ekrany, komfort i wyciszenie

Filante jest też pokazem technologicznych ambicji marki. Po raz pierwszy w Renault pojawia się: cyfrowe lusterko wsteczne (co pozwoliło zrezygnować z tylnej wycieraczki), system wykrywania obecności dziecka lub zwierzęcia w aucie, asysta omijania przeszkód poprzez aktywną ingerencję w układ kierowniczy. Całość uzupełnia nowa generacja systemów ADAS oraz rozbudowane środowisko cyfrowe z aktualizacjami OTA i pełną integracją z aplikacją My Renault.

Renault Filante powstał na platformie CMA koncernu Geely

Renault Filante powstał na platformie CMA koncernu Geely

Foto: Materiały prasowe

Platforma CMA – wspólne fundamenty z Volvo i Polestar

Najciekawsze – i dla niektórych najbardziej kontrowersyjne – jest to, czego nie widać. Renault Filante powstał na platformie CMA koncernu Geely, tej samej, którą znamy z Volvo XC40 czy Polestara 2. To świadomy ruch. Zamiast inwestować miliardy w nową architekturę, Renault sięga po sprawdzone rozwiązania, które zostały zoptymalizowane pod kątem komfortu, wyciszenia i napędów hybrydowych. W globalnych realiach to decyzja rozsądna – choć dla purystów może być trudna do przełknięcia. Filante nie jest elektrykiem i nie ma wersji plug-in. Pod maską pracuje 1,5-litrowy silnik benzynowy, wspierany przez dwa silniki elektryczne. Łączna moc systemowa wynosi 250 KM. To klasyczna hybryda (HEV), co nie jest przypadkiem. Renault otwarcie przyznaje, że na wielu rynkach docelowych infrastruktura ładowania wciąż jest niewystarczająca. Producent obiecuje przy tym nawet obniżenie o 50 proc. spalania względem porównywalnego auta spalinowego.

Nazwa Filante – historia, tradycja i motoryzacyjna ironia

Nazwa „Filante” ma w Renault długą tradycję. W latach 50. model Étoile Filante służył do bicia rekordów prędkości, a w 2025 r. Francuzi przywrócili to określenie w formie futurystycznego, elektrycznego konceptu. Tym większa ironia, że dziś nosi ją duży, ciężki SUV, którego aerodynamika raczej nie ma nic wspólnego z rekordami. To drobny paradoks, który jednak idealnie oddaje ducha współczesnej motoryzacji.

Dlaczego nie trafi do Europy? Odpowiedź jest prosta: strategia. Renault w Europie stawia na elektromobilność – R5, R4, Scenic i kolejne modele mają budować wizerunek marki zeroemisyjnej. Filante jest autem skrojonym pod rynki, gdzie hybrydy i silniki spalinowe jeszcze długo będą normą. Największym SUV-em Renault w Europie pozostaje więc Rafale. Filante pozostanie globalnym flagowcem – imponującym, ale dla nas niedostępnym.

Parking
Debiut marki Leapmotor w Brukseli – europejskie ambicje wsparte przez Stellantis
Parking
Opel Roks-e: Tylko do miasta
Parking
Nowa Kia Sportage zaprojektowana specjalnie dla Europy
Parking
Lexus RX 450h: Suma dobrych cech
Parking
Chińska droga do taniej elektromobilności
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama