Ferrari zaprezentowało swój nowy super model – SF90 Stradale z hybrydowym napędem, mocą 1000 KM i przyspieszeniem do setki w 2,5 sekundy.

Według Ferrari nowy model przyspiesza szybciej, lepiej się prowadzi, ma krótszą drogę hamowania niż jakikolwiek inny model, który wyjechał do tej pory z fabryki w Maranello. Projekt o wewnętrznym oznaczeniu „173” otrzymał oficjalną nazwę Scuderia Ferrari 90 lat – w skrócie SF90. Auto ma 4,71 metra długości, 1,19 metra wysokości i 1,97 metra szerokości. Czyli jest dłuższe i niższe od Ferrari 812 Superfast.

Nowy model z Maranello to auto, za którym raczej każdy się obejrzy. Z jednej strony na karoserii znajdziemy miękkie, zakrzywione linie z drugiej ostre jak brzytwa krawędzie, z tyłu już nie okrągłe, a kanciaste światła. Summa summarum wygląda obłędnie. Przez szklaną tylną szybę można przyjrzeć się turbodoładowanemu silnikowi V8, który opracowany został na bazie jednostki z modelu 488 GTB. Żaden inny silnik na świecie nie jest zabudowany tak nisko jak ten, w nowym Ferrari. Wysokość głowicy cylindra z ledwością dochodzi do połowy wysokości tylnych kół. Z każdego litra pojemności Ferrari wyciska prawie 200 KM. Jednostka osiąga moc 780 KM i 800 Nm momentu obrotowego.

Nowa, 8-biegowa dwusprzęgłowa przekładnia zabudowana jest tuż za tylną osią. Wyjątkowo płaska konstrukcja, znacznie zmniejszone sprzęgło wielotarczowe pozwoliło obniżyć o 15 procent położenie całego układu napędowego. Litowo-jonowa bateria o pojemności 7,9 kWh zabudowana jest pomiędzy kierowcą a silnikiem. Pojemność baterii nie jest zbyt imponująca, ale inżynierowie Ferrari nie byli szczególnie zainteresowani tym, żeby SF90 jeździło przez długi czas na energii elektrycznej. Na prądzie super Ferrari pokona maksymalnie 25 km, a to jest wartość, która została zmierzona w symulatorze testowym. W praktyce będzie to prawdopodobnie znacznie poniżej tych danych. Maksymalna prędkość, do której może rozpędzić się Ferrari używając wyłącznie prądu wynosi 135 km/h. Nieważne czy przejedziemy na prądzie pięć czy 25 km SF90 Stradale to pierwsze czysto elektryczne Ferrari.

Na przedniej osi pracuje przy każdym kole silnik elektryczny o mocy 85 kW. Przy dużej prędkości zostają one odłączone. W ten sposób unika się przekroczenia obrotów przy wymuszonej i ciągłej rekuperacji silników. Wszystkie trzy silniki elektryczne generują moc 320 kW (435 KM), jednak przez zaniżone możliwość akumulatora przekazują w sumie moc 162 kW (220 KM). Mimo to do dyspozycji mamy moc systemową 1000 KM. Skrzynia z podwójnym sprzęgłem jest w stanie przenieść do 1200 Nm – co wskazuje też na maksymalny moment obrotowy całego systemu napędowego.

To wystarczy, aby wystrzelić samochód o wadze 1570 kg w suchej masy własnej (bez płynów eksploatacyjnych i kierowcy), z aluminiowo-karbonową ramą od zera do 100 km/h w zaledwie 2,5 sekundy do setki. Faktem jest, że LaFerrari ważyło co najmniej 200 kg mniej. Jednak inżynierowie mieli zero szans na większe obniżenie masy własnej, kiedy same tylko hybrydowe komponenty SF90 ważą 270 kg. Po 6,7 sekundach osiągamy prędkości 200 km/h. Rozpędzanie kończy się dopiero przy 340 km/h.

Typową cechą tylnego skrzydła jest aktywny system aerodynamiczny, który może obniżyć wewnętrzną część skrzydła z prędkością błyskawicy. Wszystko po to aby osiągnąć lepszą przyczepność podczas pokonywania zakrętów i przy hamowaniu, a przy wyższych prędkościach zmniejszyć opór powietrza. Węglowo-ceramiczny układ hamulcowy ma wielkości rodzinnej pizzy. Rozpędzone do 100 km/h Ferrari SF90 zatrzymuje się o dwa metry wcześniej od LaFerrari. Oznaczałoby to drogę hamowanie na poziomie niecałych 30 metrów.

Wnętrze SF90 przełamuje tradycje Ferrari: ogromny 16-calowy wyświetlacz przed kierowcą jest w pełni cyfrowy i uzupełniony przez wyświetlacz Head-Up. Nowy system operacyjny posiada słynny, obrotowy przełącznik Manettino. Kierowca wybiera między czterema różnymi trybami jazdy: „eDrive” do jazdy całkowicie elektrycznej, „Hybrid” do optymalnej kombinacji dynamiki i wydajności, „Performance” dla większej dynamiki i Qualify do użycia wszystkich rezerw mocy.

Pierwsze modele Ferrari SF90 Stradale zostaną dostarczone klientom w 2020 roku. Ceny nowego modelu Włosi póki co nie podali. Jednak przyszłym właścicielom bardziej zależeć będzie na tym żeby załapać się na listę odbioru niż tym, ile dokładnie zapłacą za to super Ferrari.

ZOBACZ TAKŻE: Test | Ferrari GTC4 Lusso: 24/365

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ceny | BMW serii 1 (F40): Pospolitość za niższą cenę

Nowa generacja BMW serii 1 (F40) trafiła do salonów. Bawarski kompakt zachowa proporcje poprzedniego ...

Tesla już za rok chce wprowadzić autonomiczne taksówki

Tesla chce przerobić swoje poleasingowe samochody na autonomiczne taksówki. W ciągu dwóch lat flota ...

Zgoda na przejęcie Lotosu przez Orlen

14 lipca PKN Orlen ma otrzymać zgodę od Komisji Europejskiej na przejęcie Lotosu – ...

Cały czas lubimy stare samochody

Przez 20 lat import używanych samochodów osobowych i dostawczych o dopuszczalnej masie do 3,5 ...

Ronaldo kupił najdroższy samochód na świecie

Bugatti zaprezentowało w marcu, na Salonie Samochodowym w Genewie model, który miał uczcić 110 ...

Niemcy będą masowo dozbrajać stare diesle

Perspektywa ograniczenia ruchu w dużych miastach dla samochodów z dieslem nie spełniającym nowych norm ...