Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image

Aston Martin i Red Bull budują supersportowy samochód. Valkyrie ma wyznaczać standardy w przyspieszeniu i w jeździe po torze. W projekt zaangażowany jest spec z Formuły 1 Adrian Newey. Podobnie jak w konkurencyjnym AMG Projekt One, Aston Martin chce uniemożliwić kupującym bezpośrednią odsprzedaż auta.

Powstanie 150 sztuk drogowej wersji tego supersamochodu. Wszystkie są już sprzedane, a jedna z nich trafi do Polski. Na 25 egzemplarzy przygotowanych do jazdy po torze, bez drogowej homologacji, również znaleźli się chętni. Wszystkie 175 sztuk zostało wykupione zanim Aston Martin zbudował choćby jeden jeżdżący egzemplarz Valkyrie.

Biznes z Valkyrią kręci się dla Aston Martina bardzo dobrze. Auta takiego kalibru jednak nie zawsze są kupowane przez klientów po to, żeby nimi jeździć czy je posiadać, ale często służą jako obiekt spekulacji. Według zasady kup drogo, odsprzedaj za jeszcze więcej. Ford przy sportowym modelu GT chronił się przed spekulantami specjalnymi klauzulami zawartymi w umowie. Mercedes zrobił to samo przy Project One, a teraz robi to również Aston Martin z Valkyrią.

Warunki sprzedaży zakazują kupującemu odsprzedaży pojazdu w określonym czasie. Jeśli kupujący będzie chciał go potem sprzedać, jest zobowiązany poinformować Astona Martina, a firma ma pierwszeństwo złożenia pierwszej oferty.

Valkyria napędzana będzie 6,5-litrowym silnikiem wolnossącym V12, który generuje 1014 KM przy 10 tys. obr./min. Dodatkowy ciąg zapewnia komponent hybrydowy. Silnik elektryczny osiąga moc 162 KM. Aston Martin ocenia moc całkowitą napędu na 1176 KM przy 10,5 tys. obr./min i 900 Nm maksymalnego momentu obrotowego, osiąganego przy 6000 obr./min. Moc przenoszona jest na tylną oś za pomocą siedmiobiegowej skrzyni biegów marki Ricardo. Hamulce składają się z kombinacji zacisków Alcon i tarcz ceramicznych firmy Surface Transforms. Bosch został wprowadzony na pokład do regulacji dynamiki pojazdu.

Wersja wyścigowa powinna być w stanie nadążyć za samochodem wyścigowym LMP1. Używa tego samego 6,5-litrowego silnika V12 co model drogowy. Red Bull twierdzi, że Valkyrie AMR Pro może przejeżdżać przez zakręty tak szybko, że siły przeciążenia poprzecznego zbliżą się do 3,3 g. Przy pełnym hamowaniu z dużych prędkości mówi się o sile do 3,5 g. Przy takich przeciążeniach potrzebne są dobre opony. Wyczynowa wersja Astona Martina będzie miała 18-calowe opony wyścigowe, pochodzące od Michelina. Mieszanka będzie taka sama jak w samochodach sportowych klasy mistrzowskiej LMP1. Wersja uliczna otrzyma większy profil.

ZOBACZ TAKŻE: Premiery 2019 | Aston Martin: Przede wszystkim crossover

Już niebawem pierwsi klienci będą mogli zasmakować jazdy Astonem Martinem Valkyrie. Cena ponad 15 mln złotych. Chociaż Aston Martin już po pierwszym pokazie auta znalazł około 350 „poważnie zainteresowanych” kupców, to jednak zdecydował się na wyprodukowanie 150 sztuk. Wersja wyścigowa zacznie trafiać do 25 właścicieli w 2020 roku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Spadki rejestracji pojazdów osobowych w Europie

ACEA – European Automobile Manufacturers Association, podał 17 kwietnia br., że w tegorocznym marcu ...

Koncepcyjny (na razie) elektryczny Volkswagen ID.crozz

Volkswagen, PSA, Toyota i Daimler na czele elektrycznej rewolucji

Do 2021 roku potroi się liczba modeli aut elektrycznych i z innymi napędami alternatywnymi ...

Czasem słońce, czasem deszcz

Śnieg w lipcu lub fala upałów w Boże Narodzenie? To nic trudnego dla „Fabryki ...

Elektryczny boom, ale nie na każdym rynku

Promocja samochodów elektrycznych przynosi korzyści, zwłaszcza na Starym Kontynencie. Na wielu europejskich rynkach odnotowuje ...

Ghosn rezygnuje. Nie ma już władzy, ale wciąż ma miliony

Były szef aliansu Renault Nissan, Carlos Ghosn zrezygnował z funkcji prezesa grupy Renault - ...

Tokio Motor Show 2019: Dużo zapowiedzianych premier

Salon samochodowy IAA we Frankfurcie japońscy producenci samochodów prawie całkowicie zignorowali. Za to sporo ...