fot. Fiat

Fiat szuka odpowiedzi, jakie auta będą poszukiwane, gdy napęd elektryczny – droższy od konwencjonalnego – stanie się bardziej powszechny. Pomysłem jest pierwszy od dekady samochód koncepcyjny tej marki, pokazany na targach w Genewie.

Fiat znów chce być liderem demokratycznej mobilności i proponuje małe, miejskie auto (3,68 m długości), można kształtować według własnych potrzeb i zasobności portfela. Jak przekonuje producent, koncept Centoventi to zasadniczo „puste płótno” gotowe do malowania w zależności od gustów i potrzeb klienta.

fot. Chris J. Ratcliffe/Bloomberg
fot. Chris J. Ratcliffe/Bloomberg

W podstawowej wersji Centoventi ma pakiet akumulatorów wystarczający na pokonanie stu kilometrów, a deska składa się z prędkościomierza i kilku kontrolek. Taki bazowy maluch miałby być dostępny dla przeciętnego klienta. Jeśli ktoś może i chce więcej, może zamówić kolejne cztery pakiety akumulatorów (każdy dodaje po 100 km, więc maksymalny zasięg to ok. 500 km) i zdecydowanie bardziej bogate wyposażenie.

CZYTAJ TAKŻE: Genewa 2019 | Motoryzacyjna fiesta [galeria, dzień pierwszy]

W ofercie mają być 4 warianty dachu, zderzaków i kolorów paneli poszycia bocznego – program personalizacji został nazwany 4U. Na specjalne zamówienie mają być nawet podłokietniki w drzwiach. Specjalne oprogramowanie pozwoli drukować na drukarce 3D niektóre elementy, jak np. uchwyty na kubki. Wyposażenie auta będzie można zamawiać lub sprzedawać na specjalnym portalu przypominającym Allegro. Ma być na nim dostępnych 120 akcesoriów ubogacających pojazd, z których 114 da się zamontować bez wizyty w warsztacie. Zgodnie z pomysłem Fiata, właściciele nie będą musieli już czekać na lifting modelu, ponieważ będą mogli „zmieniać” swoje samochody w dowolnym momencie.

fot. Fiat
fot. Fiat

– Chcemy spytać odwiedzających salon w Genewie, czy taki pomysł im odpowiada – tłumaczy szef marki Fiat Olivier Francois. Zastrzega, że na razie nie ma żadnej decyzji, związanej z produkcją Centoventu. Dodaje jednak, że Fiat rozmawia z Samsungiem, który może dostarczać akumulatory. Elektryfikację wymuszają unijne regulacje, które już od 2020 roku zmuszą przemysł samochodowy do obniżenia średniej emisji CO2 ze 130 do 95 gram dwutlenku węgla na kilometr. Taka redukcja nawet w przypadku lekkich modeli możliwa jest jedynie w przypadku elektryfikacji układu napędowego.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dieselgate: Jest akt oskarżenia przeciw byłemu szefowi Audi

Prokuratura w Monachium oskarża Ruperta Stadlera, byłego szefa Audi w o jego zachowanie w ...

Mimo sprzeciwów producentów aut Indie chcą obniżyć emisję CO2

Producenci pojazdów apelowali do władz w Indiach o zmianę daty wejścia w życie nowych ...

Lexus ES 300h: Limuzyna, w której wszystko się zgadza

Powstał z myślą o rynku amerykańskim, ale bardzo dobrze radzi sobie także w starciu ...

Polska europejskim centrum baterii do e-aut

Polska może stać się europejskim hubem produkcji baterii do e-samochodów. Pierwszą z trzech linii ...

VW Arteon: Już nie tylko limuzyna, ale i kombi

Po trzech latach produkcji Arteon, który jest flagową limuzyną Volkswagena, został zmodernizowany. Najważniejsza nowość ...

Emilio Herrera, prezes Kia Motor Europe: Nie mamy ambicji być marką premium

Wydaje mi się, że samochód nadal jest wyrazem osobowości jego użytkownika, więc z tego ...