Kuriozalne jest to, że to właśnie Kalifornia jest pierwszym stanem w USA, który wprowadził obowiązek posiadania samochodów elektrycznych, a teraz mówi właścicielom, żeby ich nie ładowali. Zatwierdzono plan zakończenia do 2035 roku sprzedaży nowych samochodów napędzanych dieslem i benzyną. Jednak teraz wystosowano apel do kierowców, aby nie ładowali swoich samochodów elektrycznych podczas nadchodzącego weekendu, kiedy temperatury mają sięgać ponad 40 stopni. Ładowanie elektryków obciąża sieć energetyczną, która i tak już jest u kresu wytrzymałości.

Czytaj więcej

Kalifornia bez samochodów spalinowych po 2035 roku

California Independent System Operator, który nadzoruje przepływ energii elektrycznej w tym stanie, wezwał mieszkańców do unikania ładowania swoich pojazdów elektrycznych w weekend. Mają tego nie robić zwłaszcza w godzinach od 16:00 do 21:00. To właśnie wtedy sieć energetyczna doświadcza największego obciążenia, ponieważ mieszkańcy włączają klimatyzację, a produkcja energii słonecznej spada wraz z zachodem słońca.

AdobeStock

To właśnie nie ładowanie elektryków ma być jednym z trzech kluczowych sposobów, w jaki można uniknąć załamania się sieci energetycznej - podaje CISO. Pozostałe dwa to wyłączanie zbędnych świateł w domu i pracy oraz ustawianie domowych klimatyzacji na 25 stopni lub wyżej. Gavin Newsom, gubernator stanu Kalifornia spotkał się z krytyką za ogłoszenie potencjalnych przerw w dostawie prądu oraz za sprzeczne przesłanie, jakim jest nacisk na samochody elektryczne, a jednocześnie mówienie mieszkańcom, by ich nie ładowali.

Starając się uniknąć kryzysu energetycznego, kalifornijscy ustawodawcy przegłosowali przedłużenie życia ostatniej działającej w stanie elektrowni atomowej, znanej jako Diablo Canyon, która wytwarza prawie 9 proc. energii elektrycznej w stanie. Zamiast zamknąć elektrownię w 2025 roku, jak planowano, pozostanie ona otwarta przez kolejne pięć lat.

Czytaj więcej

Skoda Enyaq iV Coupe RS: Mamba Green rządzi