VW Caddy znakomicie zaskoczył na rynku. To bardzo ważne auto dla polskiego odbiorcy – mówi Piotr Łakomy, dyrektor marki VW Samochody Dostawcze.

W czasie pandemii znacznie zwiększyła się liczba towarów zamawianych przez internet, a tym samych wzrosło zapotrzebowanie na usługi kurierskie i auta dostawcze. Czy udało Wam się przejść czas pandemii „suchą nogą”?

Myślę, że nikt nie może powiedzieć, że w pandemii jest mu dobrze, również w motoryzacji. Wszyscy wiemy z jakimi problemami boryka się cały segment moto – brak półprzewodników i dostępność różnych innych materiałów. Patrząc przez perspektywę samochodów dostawczych to na pewno skutki pandemii są dużo łagodniejsze niż dla innych wolumenowych marek. Tak więc auta dostawcze mają się bardzo dobrze podobnie jak cały segment premium. Głównym powodem jest zmiana nawyków np. to, że właśnie ludzie przerzucili się z zakupami do internetu. A to nakręca zapotrzebowanie na samochody dostawcze tak samo jak i na serwis tych aut. Tym samym faktycznie czasy pandemii nie są dla nas aż tak dotkliwe jak dla pozostałych.

Czy przestój produkcji w fabryce we Wrześni i Poznaniu wpłynie na Wasz tegoroczny wynik sprzedaży?

Mam nadzieję, że nie i będziemy w stanie to zniwelować nadrabiając straconą produkcję. Poza tym takich modelach jak Grand California udało się wyprodukować wersje bazowe przez co produkcja tego konkretnego modelu nie została przerwana.

Piotr Łakomy

Jakie aktualnie użytkowe modele Volkswagena sprzedają się na polskim rynku najlepiej?

Jeżeli spojrzymy na wolumen to będzie to model z grupy „T” czyli Transporter i jego wszystkie wersje pochodne – począwszy od furgona, poprzez wersje budowlane, osobową Caravelle, Multivana i Californię. Tuż za jest Crafter, który ma bardzo rosnącą popularność. Ten segment stanowi połowę rynku. Na skalę europejską jest to dość unikalna sytuacja.

Jak ważna w segmencie aut dostawczych jest ważna elektryfikaja?

Droga w stronę elektromobilności jest nieunikniona, zarówno w osobowych jak i w dostawczych autach. Volkswagen ma w ofercie elektrycznego Craftera, elektryczne Caddy i będzie w pełni elektryczny model T. Na ten moment skupiamy się na e-Crafterze jako aucie przeznaczonym do dostaw miejskich. Z badań wynika, że w aucie dostawczym użytkowanym w mieście jest bardzo dużo przystanków, postoi i bardzo mało kilometrów. W ciągu dnia jest to nie więcej niż 100 km w obrębie miasta. Tym samym zasięg, który oferuje elektryczny Crafter – 150 km – w zupełności wystarczy. Dla użytkownika są dodatkowe zalety jak niższe koszty eksploatacji, większy komfort pracy dla kierowcy i ulga dla mieszkańców w postaci mniejszej emisji spalin i braku hałasu. Doskonale wiemy jak to funkcjonuje na co dzień przez naszą bliską współpracą z siecią sklepów Żabka.

A jakie macie kolejne elektryczne plany?

Nowy Multivan T7 nie będzie dostępne w wersji w pełni elektrycznej, ale jako PHEV czyli hybryda plug-in. Kolejnym modelem w gamie, który pojawi się prawdopodobnie na koniec 2022 roku będzie I.D. Buzz. To będzie już w pełni elektryczny samochód w dwóch odsłonach – jako cargo i wersja osobowa. Będzie to też samochód w pełni przygotowany do autonomicznej jazdy.

Co z innymi premierami?

Bliska przyszłość zapowiada się ekscytująco. W tym roku już odsłoniliśmy Nowego Multivana, w przyszłym pokażemy wspomnianego I.D. Buzz, ale i nowego Amaroka. Tak więc na przestrzeni dwóch lat czekają nas trzy nowe odsłony. No i nie zapominajmy, że praktycznie chwilę temu pokazaliśmy nowego Caddy.

No właśnie, jak przyjęty został nowy Caddy? Auto ważne z polskiego punktu widzenia, bo przecież produkowane w Poznaniu.

Caddy znakomicie zaskoczył na rynku. Jest to świetny samochód, z komfortem praktycznie samochodu osobowego. To akurat dla naszego rynku bardzo ważne, bo w Polsce ten segment aut nie jest widziany jako wyłącznie auto transportowe, ale też takie do innych, bardziej rodzinnych zadań.

Macie aż trzy modele caravaningowe – na bazie Caddy, T 6.1 i Craftera. Odczuwacie w tym segmencie dużo większe zapotrzebowanie? Mamy w Polsce boom w tym segmencie?

 

Jest i jest większy niż w zeszłych latach. Chociaż my obserwujemy bardzo duże wzrosty w tym segmencie już od kilku lat. Cofając się siedem, osiem lat to zapotrzebowanie na VW Californię można było policzyć na palcach jednej ręki. W tym roku osiągniemy poziom dla całej rodziny aut California ponad 500 sztuk, a plany na kolejne lata szacujemy na grubo ponad tysiąc. To plasuje nas w czołówce europejskiej.

oznorCOQR

Jak w przyszłości może wyglądać sprzedaż aut użytkowych? Tu raczej ciężko przenieść sprzedaż do internetu?

Dokładnie tak. W tym segmencie dopasowanie auta pod klienta wymaga długich rozmów. Więc na tą chwilę tradycyjny kanał sprzedaży jest wiodący i tak pewnie zostanie w najbliższych latach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Siedem wskazówek dotyczących bezpiecznej, wakacyjnej jazdy

Zaczęły się wakacje, a wraz z nimi urlopowe wyjazdy. Eksperci od bezpieczeństwa drogowego nawołują ...

KE rozpatrzy fuzję Orlenu i Lotosu dopiero na koniec czerwca

Fuzja Orlenu i Lotosu to jeden z ważniejszych tematów gospodarczych w kraju. Komisja Europejska ...

3 mln złotych za bezpieczną jazdę

Klienci Link4, uczestniczący w programie „Kasa wraca”, mogą na tym również zarabiać. Po trzech ...

Mamy nowe prawo jazdy. Co się zmienia?

Od poniedziałku 4 marca 2019 r. obowiązuje nowy wzór prawa jazdy. Z blankietu znika ...

Suzuki Top Team: Jeszcze większe wsparcie dla wybranych zawodników PZB

Współpraca japońskiej marki i Polskiego Związku Bokserskiego wkracza w kolejny etap. Podczas uroczystości, która ...

Nowy pomysł współdzielenia aut. Możesz udostępnić własny samochód

Lider usług współdzielenia pojazdów w Czechach – HoppyGO, wchodzi do Polski. Swój biznes opiera ...