Grupa Renault poniosła w 2019 r. po raz pierwszy od kryzysu finansowego w 2008 r. stratę netto 141 mln euro i ogłosiła plan drastycznych oszczędności, aby zapomnieć jak najszybciej o tym czarnym roku, pierwszym bez Carlosa Ghosna.

Grupa z Boulogne-Billancourt padła ofiarą zwolnienia tempa gospodarczego na świecie, jej obroty zmalały o 3,3 proc. do 55,5 mld euro, co przyczyniło się do zmniejszenia rentowności; marża operacyjna zmalała do 4,8 proc. z 6,3 proc. w 2018 r. W styczniu grupa podała o zmniejszeniu sprzedaży pojazdów o 3,45 proc. do 3,75 mln sztuk. Drugą przyczyną gorszego wyniku był mniejszy wkład finansowy Nissana, mającego własne trudności — wkład ten zmalał do 242 mln euro z 1,51 mld w 2018 r. W dodatku japońska firma należąca do Francuzów w 43 procentach uprzedziła o gorszych perspektywach rocznych po spadku zysku po 9 miesiącach jej roku finansowego. Na wyniki Renaulta wpłynęła także rezygnacja z wierzytelności fiskalnej we Francji, co zmusiło go do zaksięgowania odpisu 753 mln euro. Po raz pierwszy od 2009 r. francuska grupa poniosła straty. W szczycie kryzysu finansowego 2007-8 r. wyniosły 3,1 mld euro.

Miniony rok obfitował w zawirowania kadrowe na szczycie grupy. Po kilku miesiącach zwolniono Thierry Bolloré ze stanowiska dyrektora generalnego, jego obowiązki przejęła dyrektor działu finansowego, Clotilde Delbos, a niedawno podano oficjalnie, że nowym szefem grupy będzie od 1 lipca Luca de Meo, dotychczasowy prezes Seata. Na konferencji prasowej plan drastycznych oszczędności co najmniej 2 mld euro w ciągu 3 lat poprzez optymalizację bazy przemysłowej, zmianę stosunków z poddostawcami i pozbycie się niestrategicznych aktywów. Plan nie wykluczający zamykania fabryk we Francji lub na świecie zostanie przedstawiony w maju, bo Renault chce działać szybko i nie stać go na luksus czekania na przyjście Luki de Meo.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy szef Renault może zarobić nawet 25 mln zł rocznie

Luca de Meo.

Renault spodziewa się zmniejszenia marży operacyjnej do 3-4 proc. z 4,8 proc w 2019 r. Francuzi zakładają, że światowy rynek pojazdów zmaleje, w Europie i Rosji o ok. 3 proc., po gorszych wynikach w Argentynie i Turcji i po utracie rynku irańskiego. Wielkość obrotów powinna być podobna jak w 2019 r. Największym problemem Renaulta jest jednak sytuacja Nissana, który sam ogłosił znacznie gorsze wyniki po 9 miesiącach i nie będzie mógł zasilać bilansu grupy francuskiej, obniżył perspektywy własnego rocznego bilansu i zrezygnował z wypłaty rocznej dywidendy. Lukę de Meo czeka więc ogrom pracy.

CZYTAJ TAKŻE: Renault Megane GT line 1.3 Tce: Hot hatch czasów współczesnych

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Marcin Gortat ambasadorem Porsche

Marcin Gortat to jedyny polski koszykarz w lidze NBA. Już od kilku lat jest ...

Nowy Peugeot 5008: Zmiany, które wyszły na dobre

Peugeot to aktualnie lider na europejskim rynku kompaktowych SUV-ów. W ofercie ma dwa modele ...

Honda zrezygnuje od 2021 roku w Europie z silników diesla

Honda to kolejna marka, która wycofuje ze swojej oferty silniki diesla. Ostatnie modele z ...

Rosyjska ropa tanieje, benzyna drożeje

Ceny rosyjskiej ropy Urals osiągnęły poziom z marca–lipca 1999 roku, zagrażając budżetowi państwa. Założono ...

Największy salon samochodowy powstał… w Polsce

Gdzie jest największy salon samochodowy? Genewa, Paryż, Tokio, Los Angeles? Nie! Jest on w ...

Skoda rozpoczęła produkcję elektrycznego SUV-a

Ruszyła produkcja Skoday Enyaq iV, pierwszego w pełni elektrycznego SUV-a czeskiej marki bazującego na ...