Solaris Bus & Coach SA dostarczy 30 autobusów elektrycznych Urbino 12 dla Wenecji, a także zbuduje infrastrukturę do ładowania akumulatorów.

Solaris niedawno otrzymał zamówienie od lokalnej firmy transportowej ATM Milano na ponad 250 autobusów elektrycznych. Po Mediolanie również Wenecja zamówiła takie pojazdy. Przedsiębiorstwo komunalne ACTV Venezia złożyło zamówienie na 30 elektrycznych autobusów elektrycznych Urbino 12, które dostarczone zostaną przed końcem 2020 roku.

Solaris Urbino 12 Electric.

Na dwóch wyspach – Lido i Pellestrina autobusy Solaris całkowicie zastąpią obecną flotę. Aby było to możliwe, niezbędna infrastruktura ładowania jest również częścią dużego zamówienia, którego łączna wielkość wynosi ponad 20 milionów euro. Zamontowanych zostanie dziewięć stacji szybkiego ładowania, sześć stacjonarnych i jedna mobilna stacja ładowania.

Elektryczny Solaris na ulicach Mediolanu.

Elektryczny Solaris Urbino 12 napędzany jest dwoma silnikami elektrycznymi o mocy 125 kW. Pojemność akumulatora autobusu wynosi łącznie 116 kWh. Na życzenie ACTV Venezia Solaris zabudowane zostaną bardziej wydajne systemy klimatyzacji.

ZOBACZ TAKŻE: Javier Calleja, prezes Solarisa: Wykorzystamy wszystkie szanse

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

VW Arteon: Już nie tylko limuzyna, ale i kombi

Po trzech latach produkcji Arteon, który jest flagową limuzyną Volkswagena, został zmodernizowany. Najważniejsza nowość ...

Przejazd Uberem w cenie zwykłej taksówki

Od 1 października tego roku wchodzi w życie ustawa, której celem jest ujednolicenie rynku ...

Sprzedaż nowych aut: zapaść w salonach

Drastycznie maleje w Polsce sprzedaż nowych samochodów osobowych. Jak podała w środę organizacja europejskich ...

Thomas Schäfer, prezes Skoda Auto: Wyjdziemy z kryzysu z zyskiem

Od lat odnosimy sukcesy w Polsce, a drugie miejsce za marką, która ma więcej ...

Hammer powrócił, ale z elektrycznym napędem

Hummera nikomu nie trzeba przedstawiać. Ta terenowa legenda miała swoje początki jako wojskowy model ...

Suzuki V-Strom 650: Maszyna do zadań specjalnych

Przez sześć dni przejechałem 3200 km, przez Słowację i Węgry, aż do Rumunii. Cel? ...