fot. Jacek Waszkiewicz

Motoryzację czekają największe zmiany w jej ponadstuletniej historii. Wszystko za sprawą zmian klimatu, którego ochrona jest kluczowym wyzwaniem naszych czasów – przekonuje prezes zarządu Volkswagen Group Polska, największego importera nowych samochodów w Polsce.

Grupa Volkswagen w ubiegłym roku zanotowała po raz kolejny znakomity wynik, kolejny rekord na świecie?

Liczba 10,83 miliona samochodów dostarczonych klientom na świecie, czyli o 0,9 procent więcej niż w 2017 roku, przełożyła się na wzrost udziału w rynku w Europie, USA, Chinach i Ameryce Południowej oraz na najlepszy wynik Grupy Volkswagen w historii. Za tym sukcesem stoi m.in. ofensywa SUV-ów, których popularność rośnie na całym świecie.

Czy rekord na świecie przełożył się również na sukces w Polsce?

W 2018 roku blisko 155 tysięcy nabywców w Polsce zdecydowało się na wybór nowego samochodu jednej z marek Volkswagen Group Polska. To dla nas rekordowy wynik, który oznacza wzrost liczby rejestracji naszych aut o 13,3 procent w porównaniu z wynikiem z 2017 roku i wzrost udziału w rynku do nieco ponad 29 procent. To znaczy, że prawie co trzeci nowy samochód osobowy zarejestrowany w Polsce w ubiegłym roku został dostarczony przez Volkswagen Group Polska. Co dla nas bardzo ważne, wszystkie nasze marki zanotowały istotny wzrost liczby rejestracji. Dwie z nich znalazły się na czele zestawienia – Skoda na pierwszym miejscu po raz dziesiąty z rzędu, Volkswagen na drugim miejscu. Zaufanie Polaków do naszych samochodów bardzo nas cieszy.

Volkswagen e-up / fot. mat.pras.

CZYTAJ TAKŻE: Jetta: Volkswagen powołał do życia tanią markę

W Polsce, w Europie, na świecie sporo mówi się o zmianach, których doświadcza branża motoryzacyjna i przed którymi stoi. Co one oznaczają dla pana i dla Grupy Volkswagen?

Motoryzację czekają największe zmiany w jej ponadstuletniej historii. Wszystko za sprawą zmian klimatu, którego ochrona jest największym wyzwaniem naszych czasów. Kilka miesięcy temu, podczas Szczytu Klimatycznego ONZ w Katowicach – COP24 – Petteri Taalas, szef Światowej Organizacji Meteorologicznej WMO, powiedział, że jesteśmy pierwszym pokoleniem, które w pełni zrozumiało zachodzące zmiany klimatu, i ostatnim, które może coś z tym zrobić. Szeroko rozumiany transport nie jest jedyną branżą, która ponosi odpowiedzialność za tę sytuację, ale musi zdecydowanie zaangażować się w jej poprawę. Celem jest mobilność neutralna z punktu widzenia klimatu do 2050 roku. Grupa Volkswagen podchodzi do tego wyzwania bardzo poważnie.

Największa i najbardziej wydajna fabryka koncernu przystosowana do produkcji samochodów elektrycznych właśnie powstaje w Zwickau. W przyszłości jej roczna zdolność produkcyjna będzie wynosić 330 tysięcy pojazdów

Jakimi środkami zamierzacie to osiągnąć?

Volkswagen napędza zmiany związane z elektryczną mobilnością w sposób zdecydowany, jak żaden inny producent samochodów. Tylko w ciągu najbliższych pięciu lat zainwestujemy w rozwój elektromobilności ponad 30 miliardów euro. Do 2025 roku koncern zamierza produkować i sprzedawać na świecie do 3 milionów samochodów elektrycznych rocznie. Do tego czasu marki koncernu będą oferować ponad 50 elektrycznych modeli. Największa i najbardziej wydajna fabryka koncernu przystosowana do produkcji samochodów elektrycznych właśnie powstaje w Zwickau. W przyszłości jej roczna zdolność produkcyjna będzie wynosić 330 tysięcy pojazdów, czyli będzie większa niż jakiejkolwiek innej fabryki należącej do koncernu. Już pod koniec tego roku rozpocznie się w niej produkcja kompaktowego modelu ID., pierwszego auta elektrycznego Volkswagena, którego konstrukcja bazuje na modułowej platformie (MEB) zaprojektowanej dla samochodów elektrycznych.

CZYTAJ TAKŻE: 3 miliony aut z poznańskich zakładów Volkswagena

Czy samochody elektryczne naprawdę są najlepszym rozwiązaniem? Do ich produkcji potrzeba znacznie więcej energii niż do produkcji samochodów z silnikiem spalinowym?

Z technicznego punktu widzenia e-samochody mają największy potencjał, jeśli chodzi o zdecydowane obniżenie emisji CO2. Oczywiście mam na myśli cały proces produkcji i eksploatacji samochodu. Również tę część produkcji, za którą odpowiadają poddostawcy. Dzisiaj produkcja elektrycznego auta oznacza wytworzenie od 15 do 17 ton CO2, zanim auto wyjedzie na drogę. W wypadku Volkswagena ID., który w salonach zadebiutuje już w 2020 roku, ta wartość wynosi zero. Jest to możliwe dzięki temu, że proces produkcji zarówno w naszej fabryce, jak i u naszych poddostawców będzie odbywał się przy zerowej emisji dwutlenku węgla lub przy emisji zdecydowanie ograniczonej, która będzie kompensowana w inny sposób. To dopiero początek. Tę samą strategię będziemy stosować w przyszłości przy produkcji wszystkich naszych samochodów.

Elektryczny Audi e-tron / fot.: David Paul Morris/Bloomberg

Co z codzienną eksploatacją? Przecież w Polsce samochody elektryczne są ładowane energią, która jest wytwarzana głównie ze spalania węgla.

Zmiana w sposobie wytwarzania energii musi nastąpić. To jedyny sposób, aby samochody elektryczne nie obciążały środowiska. Ale już teraz, biorąc pod uwagę mix energetyczny Unii Europejskiej, samochody elektryczne wykazują się najniższą emisją w całym cyklu ich życia (120 g CO2/km dla samochodu elektrycznego w porównaniu z 141 g CO2/km w wypadku diesli klasy Golfa). W przyszłości we wszystkich krajach ślad węglowy samochodu elektrycznego będzie mniejszy, gdy więcej energii będzie wytwarzane ze źródeł odnawialnych. Dlatego rozwiązanie problemu nie leży tylko po stronie przemysłu motoryzacyjnego, ale również po stronie sektora energetycznego. Należy pamiętać także o tym, że w wypadku aut elektrycznych bardzo istotny jest również fakt zerowej emisji w miejscu eksploatacji, szczególnie w miastach, które skupiają duże ilości ludzi. Poza tym auta elektryczne poruszają się, wytwarzając znacznie mniejszy hałas.

Volkswagen I.D. będzie pierwszym w pełni elektrycznym modelem zapowiadającym nową, zbudowaną od nowa gamę modelową.

Pierwszym autem produkowanym na platformie MEB będzie Volkswagen ID. Ten samochód zmieni motoryzacyjny świat, tak jak kiedyś Garbus, a później Golf

Jak do tej pory samochody elektryczne nie mają zbyt wielu entuzjastów. W ubiegłym roku w Polsce zarejestrowano zaledwie 638 takich aut….

Jestem pewien, że to się szybko zmieni. Nie tylko dlatego, że samochody elektryczne są mniej uciążliwe dla środowiska i otoczenia, ale też dlatego, że mają wiele innych zalet. Oferują bardziej przestronne wnętrze niż podobnej wielkości samochody z silnikiem spalinowym, dysponują lepszymi osiągami i zapewniają lepszą łączność ze światem zewnętrznym. Nabywcy szybko się o tym przekonują. Najlepszym przykładem jest Norwegia. W ubiegłym roku co drugi samochód sprzedany w tym kraju był elektryczny lub hybrydowy typu plug-in. Jeśli ktoś raz zdecydował się tam na zakup samochodu elektrycznego, nie przesiada się już ponownie do auta z silnikiem spalinowym. Przewagą Grupy Volkswagen jest modułowa płyta podłogowa MEB, która daje nam możliwość konstruowania samochodów elektrycznych bez żadnych kompromisów i z wykorzystaniem zalet produkcji wieloseryjnej. Jedną z nich jest znaczne obniżenie kosztów produkcji, co przekłada się na przystępną cenę zakupu.

Volkswagen e-Crafter jest produkowany w polskich zakładach we Wrześni / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Pierwszym autem, które będzie produkowane z wykorzystaniem MEB, będzie wspomniany już Volkswagen ID. Ten samochód zmieni motoryzacyjny świat, tak jak kiedyś Garbus, a później Golf. ID. będzie kosztować tyle, co Golf TDI z porównywalnym wyposażeniem. Jego akumulator na jednym ładowaniu będzie zapewniał zasięg do 550 km według procedury WLTP, a sam proces ładowania będzie bardzo szybki. Ponadto samochód jest przestronny, a jego software aktualizuje się automatycznie tak, jak teraz ma to miejsce w wypadku smartfonów. Łatwo będzie można doposażyć go w dodatkowe opcje elektroniczne, których nie miał na początku. Co bardzo ważne, ID. będzie samochodem tanim w eksploatacji. Dzięki temu modelowi elektromobilność przestanie być niszowa. Zanim pierwsze modele ID. wyjadą na drogi, w tym roku do oferty e-Golfa, e-up!a czy e-Craftera dołączą Audi e-tron i Porsche Taycan. Już za sprawą tych modeli zamierzamy znacząco zwiększyć sprzedaż samochodów elektrycznych. W przyszłości ich oferta będzie zwiększać się bardzo szybko.

CZYTAJ TAKŻE: Nikt nie zainwestuje w elektromobilność tyle, co Volkswagen

Czy jedną z zasadniczych przeszkód dla rozwoju elektromobilności w Polsce nie jest brak infrastruktury?

Infrastruktura jest, oczywiście, niezbędna. Szczególnie dla tych osób, które nie mogą ładować samochodu w domu. Na szczęście ładowarek przybywa i korzystanie z samochodu elektrycznego na przykład w Poznaniu nie jest problemem. Wiele galerii handlowych już oferuje punkty ładowania samochodów elektrycznych, które z reguły znajdują się w najlepszym miejscu parkingu. Można z nich korzystać podczas robienia zakupów lub spędzając czas w kinie. Korzystając z elektrycznego samochodu w Poznaniu, jeszcze nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której wszystkie ładowarki w danym miejscu byłyby zajęte. Ich liczba w kraju będzie rosnąć. Ustawa o rozwoju elektromobilności przewiduje, że do 2020 roku będzie w Polsce 6400 ładowarek.

Porsche Taycan, pierwszy superelektryk w koncernie VAG / fot. mat.pras.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła kilka tygodni temu plan budowy ładowarek wzdłuż autostrady A4 i dróg ekspresowych. Podobnym przedsięwzięciem są zainteresowane firmy paliwowe, których stacje mieszczą się wzdłuż najważniejszych szlaków komunikacyjnych w Polsce. Volkswagen Group Polska również wspiera rozwój infrastruktury punktów ładowania. Już w przyszłym roku wszyscy nasi dilerzy będą dysponować ładowarkami. W sumie powstanie ich ponad 900, z czego 350 będzie ogólnie dostępnych. Oprócz tego firma IONITY, której udziałowcem jest Volkswagen, rozbudowuje sieć szybkich ładowarek wzdłuż europejskich autostrad, aby umożliwić poruszanie się autami elektrycznymi na długich dystansach. Do 2020 roku w Europie ma ich powstać 400, w tym również w Polsce.

Przez najbliższe lata auta elektryczne będą oferowane jednocześnie z samochodami z silnikiem benzynowym czy diesla. Będziemy proponować klientom możliwość wyboru zarówno modelu, jak i zespołu napędowego

Samochód nie jest tylko urządzeniem, które służy do przemieszczania się. Samochód ma dawać przyjemność z jazdy. Czy pod tym względem auta elektryczne będą tak dobre, jak – na przykład – Volkswagen Passat, Audi A6 czy Porsche 911?

Zapraszam na jazdę testową. Nie spotkałem jeszcze osoby, która byłaby rozczarowana. Auta elektryczne zapewniają ogromną frajdę z jazdy. Maksymalny moment obrotowy jest w nich dostępny od startu, co przekłada się na znakomitą dynamikę jazdy. Porsche Taycan przyspiesza od 0 do 100 km/h w mniej niż 3,5 s. Co równie ważne, niski poziom hałasu zapewnia wysoki komfort podróżowania. Potwierdzeniem możliwości samochodów elektrycznych jest rekord ustanowiony w ubiegłym roku przez Volkswagena ID. R Pikes Peak na trasie legendarnego wyścigu górskiego Pikes Peak International Hill Climb w USA. Elektryczny wyczynowy samochód Volkswagena poprawił rekord trasy aż o 16 s i wygrał ze wszystkimi samochodami wyścigowymi napędzanymi silnikami spalinowymi.

Volkswagena ID. R Pikes Peak / fot. mat.pras.

CZYTAJ TAKŻE: Plan Volkswagena na przyszłość to już nie Golf

W takim razie, kiedy przeciętny użytkownik przesiądzie się do auta elektrycznego?

W wypadku nabywców nowych samochodów szybciej niż wiele osób się spodziewa. Kluczowym momentem będzie debiut Volkswagena ID. w 2020 roku. Ale musimy pamiętać również o nabywcach używanych aut, których w Polsce jest dwa razy więcej niż kupujących nowe samochody. Spróbujemy dotrzeć do nich nie tylko za sprawą świetnych produktów, ale również dzięki niskim całkowitym kosztom posiadania i atrakcyjnej ofercie finansowej.

Nadchodzą interesujące czasy. Kiedy Volkswagen wyprodukuje ostatni samochód z silnikiem spalinowym?

Przez najbliższe lata auta elektryczne będą oferowane jednocześnie z samochodami z silnikiem benzynowym czy diesla. Będziemy proponować klientom możliwość wyboru zarówno modelu, jak i zespołu napędowego, które najbardziej odpowiadają ich potrzebom. Silniki spalinowe wciąż będą udoskonalane pod względem wydajności i emisji. Porozumienie klimatyczne z Paryża zakłada jednak, że do 2050 roku cała flota pojazdów ma być neutralna dla środowiska z punktu widzenia emisji CO2. To oznacza, że auta z silnikami spalinowymi będą oferowane do początku lat 40. tego wieku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Włosi o krok od wyrzucenia z budów szybkich dróg

Pod koniec tygodnia mija ultimatum, jakie włoskim firmom Salini i Impresa Pizzarotti postawiła GDDKiA, ...

Ceny | Mitsubishi Outlander 2019: warto pomyśleć

W salonach Mitsubishi debiutuje najnowsze wcielenie rodzinnego SUV-a – Mitsubishi Outlander 2019. Poznać go ...

Tesla w kłopotach finansowych? Zaskakująca rezygnacja z olbrzymiej inwestycji

Gigafactory 1 w amerykańskim stanie Nevada jest nadal w budowie. Nie wiadomo kiedy i ...

Toyota i Suzuki pogłębiają współpracę

Toyota i Suzuki zacieśniają współpracę. Celem japońskiej kooperacji jest bardziej intensywna współpraca w segmencie ...

Toyota Camry: Powrót do Europy i Polski

Ósma generacja Toyoty Camry wraca do Europy i Polski. Zbudowana na platformie TNGA (Toyota ...

Citroen Ami One: Elektrycznie w miasto bez prawa jazdy

Citroen na salonie samochodowym w Genewie zaprezentuje koncepcyjny model o nazwie Ami One. Elektryczny ...