Zakaz sprzedaży Volkswagenów w Korei

Południowokoreański oddział koncernu Volkswagen otrzymał zakaz sprzedaży i rejestracji nowych samochodów.

Publikacja: 16.07.2016 10:48

Zakaz sprzedaży Volkswagenów w Korei

Foto: Bloomberg

Decyzja, która wydało tamtejsze Ministerstwo Środowisko wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym i dotyczy wszystkich modeli zamieszanych w aferę Dieselgate.

Informacja, którą podał dziennik „Korea Herald”, została potwierdzona przez przedstawicieli koreańskiego oddziału koncernu. Na razie firma rozważa kolejne kroki w tej sprawie i czeka na możliwość udzielenia wyjaśnień. Kluczowe będzie przesłuchanie w sprawie afery spalinowej, które ma się odbyć jeszcze w tym miesiącu. Od jego wyników Volkswagen Korea uzależnia swoje decyzje na tamtejszym rynku.

Ministerstwo Środowiska wydało decyzję na wniosek biura prokuratora Centralnego Dystryktu Seulu. Prokurator zamierza dowieść, że niemieckie samochody zostały wprowadzone do sprzedaży na podstawie sfałszowanej dokumentacji. Co ciekawe, zakaz dotyczy nie tylko samochodów wyposażonych w silniki Diesla, ale również jednostki benzynowe.

Źródło podaje, że zakaz sprzedaży i rejestracji dotyczy ponad 60 procent samochodów oferowanych aktualnie przez koncern Volkswagen w Korei. Producent z Wolfsburga pojawił się w tej części Azji w 2007 roku i od tamtego czasu sprzedał ponad 270 tys. samochodów. Specjaliści od rynku motoryzacyjnego spekulują, że w wyniku tego zamieszania może dojść nawet do całkowitego wycofania niemieckiej marki z tego kraju.

Dochodzenie w sprawie afery Dieselgate w Korei rozpoczęło się kilka miesięcy temu. W jego trakcie wykazano, że Volkswagen rzeczywiście obchodził lokalne systemy kontroli emisji spalin w takich modelach jak m.in. Audi RS7, Audi A8, Volkswagen Golf 1.4 TSI oraz GTD.

Klienci z Korei złożyli pozew zbiorowy przeciwko koncernowi VW, domagając się odszkodowania. Producent odmówił, tłumacząc, że nie ma podstaw prawnych do takiego roszczenia. Zgodnie z koreańskim prawem ochrony środowiska Volkswagen ma możliwość usunięcia błędu i zmiany oprogramowania w samochodach, których dotyczyła wada. Mimo wszystko centrala firmy jako zadośćuczynienie zamierzała przeznaczyć ponad 35 mln zł na program społecznej odpowiedzialności realizowany w koreańskim oddziale.

Tymczasem kilka dni temu agencja Reuters powołując się na dane Europejskiej Organizacji Konsumentów poinformowała, że akcja naprawcza w Audi Q5 (również zasilanym jednym z wadliwych silników Diesla) przyniosła odwrotny rezultat. Zamiast redukcji emisji spalin okazało się, że samochód wydalał o 25 procent więcej szkodliwych tlenków azotu niż do tej pory.

Również w Polsce powołano inicjatywę zajmującą się sprawą odszkodowań dla polskich klientów. Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych przez Spółki Grupy Volkswagen i jego prezes, Jacek Świeca, zamierzają przeprowadzić własne badanie emisji tlenków azotu w wybranych samochodach grupy Volkswagen, a następnie wymusić u producenta skuteczną naprawę lub wycofanie aut z polskich ulic.

Decyzja, która wydało tamtejsze Ministerstwo Środowisko wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym i dotyczy wszystkich modeli zamieszanych w aferę Dieselgate.

Informacja, którą podał dziennik „Korea Herald”, została potwierdzona przez przedstawicieli koreańskiego oddziału koncernu. Na razie firma rozważa kolejne kroki w tej sprawie i czeka na możliwość udzielenia wyjaśnień. Kluczowe będzie przesłuchanie w sprawie afery spalinowej, które ma się odbyć jeszcze w tym miesiącu. Od jego wyników Volkswagen Korea uzależnia swoje decyzje na tamtejszym rynku.

Pozostało 80% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy