Auto weźmiesz w abonament

Wystarczy wybrać model, płacić przez określony czas tylko miesięczne raty, a następnie zwrócić auto dilerowi i odebrać nowe.

Publikacja: 20.01.2016 21:00

Volkswagen Golf – najczęściej sprzedawany model w kredycie Easy Drive

Volkswagen Golf – najczęściej sprzedawany model w kredycie Easy Drive

Foto: materiały prasowe

Wynajmowanie samochodu na długi termin zamiast kupowania – ten system z roku na rok stosuje coraz więcej firm. Teraz w podobny sposób zaczynają korzystać z aut klienci indywidualni. Pierwsi importerzy już proponują: wybierz sobie model, płać przez jakiś czas stałe miesięczne raty, a potem wymień samochód na nowy bez dodatkowych kosztów.

Taki konsumencki wynajem wprowadziła od stycznia spółka Hyundai Motor Poland (HMP). We współpracy z Masterlease oferuje program przypominający umowę abonamentową na telefon komórkowy. Osoba fizyczna lub mała firma może wynająć samochód bez żadnej opłaty wstępnej. Podpisuje umowę na dziewięć miesięcy, a za stałą ratę ma także zapewnioną obsługę w serwisie marki, pakiet ubezpieczeń, samochód zastępczy na czas naprawy i na dokładkę zimowe opony. Potem klient sam decyduje, co dalej: może zakończyć umowę bez opłat, ale może wynająć nowy samochód. Wysokość raty zależy od rodzaju samochodu. Najtańszy jest miejski hyundai i20, za którego trzeba zapłacić 699 zł. W przypadku SUV-a Tucson miesięczna opłata sięga 2199 zł.

Według importera zaletą oferty ma być prostota i wygoda. – Wychodzimy na przeciw tym osobom, które indywidualnie lub prowadząc działalność gospodarczą, chcą użytkować nowy samochód, nie martwiąc się o serwis, czy ubezpieczenie – twierdzi Tomasz Sumelka, dyrektor sprzedaży Hyundaia. Według Katarzyny Kaszubkiewicz, rzeczniczki HMP, wynajem wzbudził duże zainteresowanie. – Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas liczba zapytań o ofertę, jest ich zdecydowanie więcej niż w przypadku innych programów sprzedażowych – informuje Kaszubkiewicz.

Nieco inny program oferuje indywidualnym klientom Volkswagen. To kredyt Easy Drive: klient przez trzy lub cztery lata spłaca jedynie rynkową utratę wartości auta, a następnie sam wybiera sposób zakończenia kontraktu. Może wtedy zadecydować: jednorazowo spłacić auto do końca, rozłożyć pozostałą wartość samochodu na raty albo zwrócić je do dilera. Decyzji nie podejmuje się przy podpisywaniu umowy, lecz dopiero na końcu, więc odpada ewentualne zmartwienie, co będzie za kilka lat. Rata jest zależna od wartości auta, wkładu własnego, okresu kredytowania i limitu rocznego przebiegu. Przykładowo, dla golfa kosztującego 63 tys. zł przy 30-proc. wkładzie własnym, 36-miesięcznej umowie i limicie przebiegu 20 tys. km rocznie rata wyniesie 630 zł, a wartość końcowa do zapłacenia przy odkupieniu samochodu – niecałe 30,5 tys. zł.

Według informacji Volkswagena już prawie połowa klientów kupujących auto tej marki w ofercie kredytowej Volkswagen Bank wybiera kredyt EasyDrive. – Porównując pierwsze i drugie półrocze 2015 roku, sprzedaż samochodów na kredyt EasyDrive wzrosła ponadtrzykrotnie – mówi Tomasz Tonder, rzecznik marki w Volkswagen Group Polska.

Zdaniem Wojciecha Drzewieckiego, prezesa Instytutu Samar, oferty związane z udostępnianiem auta na zasadzie długoterminowego wynajmu będzie wprowadzać coraz więcej importerów. Ich upowszechnienie będzie jednak wymagać poważnej zmiany mentalności. – Ludzie chcą być właścicielami samochodu. Ale z czasem coraz więcej osób dojdzie do przekonania, że tak naprawę liczą się miesięczne koszty utrzymania – uważa Drzewiecki.

Wynajem zamiast zakupu już od kilku lat rozpowszechnia się w strukturach importerów. Osoby zatrudnione m.in. w polskich przedstawicielstwach Opla, Volkswagena czy Toyoty korzystają z leasingu dla pracowników, w którym płacą jedynie miesięczną ratę i co kilka, kilkanaście miesięcy mogą wymienić samochód na nowy. – Sprawdzamy, czy taki system da się przenieść na większą grupę odbiorców – przyznaje Robert Mularczyk, rzecznik Toyota Motor Poland (TMP).

W krajach Europy Zachodniej długoterminowy wynajem coraz bardziej zastępuje tradycyjne formy finansowania zakupu samochodów. – W Polsce taki system może sprawić, że dostępność nowych aut będzie dużo większa niż obecnie – twierdzi Jacek Pawlak, prezes TMP.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana