Bentley Continental GT: Doskonałość swojego gatunku

To miał być materiał drogi. Podróży z A do B. Nowym Bentleyem Continental GT przez pół Polski. Z Warszawy do Katowic. Trasa pomiędzy jedynymi dwoma dilerami angielskiej marki w Polsce. Jako pomysł brzmi dobrze, gorzej jednak poszło z wykonaniem.

Publikacja: 02.05.2020 09:12

Bentley Continental GT: Doskonałość swojego gatunku

Foto: moto.rp.pl

Pojawił się w 2003 roku i zaskoczył konkurentów i klientów. Może niektórzy tego nie pamiętają, ale do tego momentu Bentley był marką z modelami o barokowej, kanciastej stylistce. Marka, która miała swój image i styl, ale technologicznie odstawała od Mercedesów czy Audi. Continetal GT zdystansował się od tych tradycji i zacofania. To auto zachwycało podczas premiery i pierwszych jazd. Tak oto Volkswagen rozpoczął swój udział w historycznej marce samochodowej. Lepszego nowego rozdanie nie można sobie wyobrazić. Continental GT stał się najchętniej kupowanym modelem Bentleya. Od rozpoczęcia produkcji sprzedano ponad 66 000 egzemplarzy. Aktualnie w sprzedaży znajduje się druga generacja tego modelu. Budowany przez 15 lat poprzednik doczekał się (w 2011 roku) modernizacji i szeregu pochodnych odmian (Speed, Supersport). Teraz nowy GT poprawiony jest tak, żeby wszystko poprawić, a niczego nie popsuć.

""

moto.rp.pl

Zdjęcie otwierające pod salonem w Warszawie, zamykające pod salonem w Katowicach, po drodze kilka innych ujęć z polskimi klimatami. Tak miało to wyglądać, ale tak się jednak nie zdarzyło. Podczas odbioru lał deszcz, jak zwykle byłem spóźniony, po drodze nie było fajnych miejsc, a po dojechaniu na Śląsk zrobiło się ciemno. Zamiast sesji z trasy skończyło się na zdjęciach  pod budynkiem Narodowej Orkiestry Symfonicznej w Katowicach. Tylko to wina Bentleya, a nie moja. To auto wciąga w jazdę klimatem wnętrza, komfortem, detalami wykończenia i samym prowadzeniem. Jak już się wsiądzie to jakoś szkoda z niego wysiadać. 

""

moto.rp.pl

Harmonia i moc
To auto jest jedym z tych ostatnich swojego gatunku. Samochodów z 12 cylindrowym silnikiem nie zostało już wiele, a za moment jeden za drugim będzie znikać. BMW już ogłosiło koniec produkcji V12. Przy obecnych regulacjach normy spalin takie jednostki napędowe są skazane na wymarcie. Być może w takich markach jak Bentley silnik W12 jako hybryda w przyszłości ma szansę przeżycia. Kto to wie. Jednak póki co jest tu i teraz i pod maską nadal pracuje cichym i równym rytmem sześciolitrowy W12. Jednostka napędowa wspomagana jest przez dwa turbodoładowania i generuje 635 KM mocy. To trwały, cichy, gładko pracujący i wspaniały silnik. Nigdy nie drażni cię swoim dźwiękiem. Bardziej szepce i cicho mruczy. To taki poziom dźwięku, który każdy lubi. Ma olbrzymie zapasy mocy, znakomitą kulturę pracy i wyjątkowy. W każdym momencie możesz liczyć na zastrzyk mocy. Na dowód wystarczy popatrzeć na osiągi. Lepszych w Continentalu jeszcze nigdy nie było. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 3,6 sekundy (w poprzedniku 4,2 s). Prędkość maksymalna wynosi 333 km/h (poprzednio 331 km/h). Bentley GT zawsze był szybki i piekielnie stabilny przy dużych prędkościach. Rozpędzić się nim do 300 km/h nie jest żadnym wyczynem. Kiedy strzałka prędkościomierza mija cyfrę 300, w Porsche 911, Astonie Martinie czy Ferrari zaczynają ci się pocić ręce. W Bentleyu możesz spokojnie dalej gaworzyć z pasażerem. To gentleman wśród modeli Gran Turismo i najlepsze auto tego typu na świecie.

""

moto.rp.pl

Prawdziwe GT
Zawieszenie z poduszkami powietrznymi i adaptacyjnymi amortyzatorami wspomagane jest w swojej pracy przez 48-voltową instalację elektryczną. To nowość, która znalazła się w aktualnej generacji Bentleya. I to działa. Część „Gierkówki” prowadzącej na Śląsk jest nadal w opłakanym stanie z podoklejanymi łatami asfaltu i koleinami. I tu objawia się kolejna przewaga Continentala GT nad resztą świata. Jadąc po takiej nawierzchni nie czujesz się jak w większości supersamochodów, w których zwalniasz i jeździsz zygzakiem omijając nierówności. Tu zawieszenie pracuje tak, że spokojnie możesz jechać obranym wcześnie kursem i nie martwić się o jakość i stan drogi. Kolejny plus to stały napęd na cztery koła. Coupe Bentleya jest jednym z nielicznych ponad 600 konnych aut, które bezstresowo można poprowadzić w deszczu. Napęd został dopieszczony w swym działaniu, a układ wspomagania kierownicy jest jeszcze bardziej precyzyjny. Warto wspomnieć o aluminiowej karoserii, która jest teraz nie tylko lżejsza, ale i dużo sztywniejsza. Wszystko to razem daje idealny dla auta tego typu miks komfortu i sportu. To jest właśnie magia prawdziwego Gran Tourismo. Coupe zbudowane nie tylko po to żeby w nim się pokazywać, ale jeździć w eleganckim stylu i komfortowo w trasę.

ZOBACZ TAKŻE: Bentley Bentayga Speed: Najszybszy SUV na świecie

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

Za Kierownicą
Nissan e-4ORCE: Coś więcej niż napęd na cztery koła
Za Kierownicą
Defender Experience: Coś więcej niż terenowa przygoda
Za Kierownicą
Porsche 911 Dakar RED58 Special: Uszanowanie, panie Sobiesławie
Za Kierownicą
Ford Transit Trail: Dostawczak z twarzą Raptora
Za Kierownicą
Volkswagen ID. Buzz: Wyjątkowość całości
Za Kierownicą
Ford Kuga vs. Toyota Rav4: Podobne, ale nie takie same