Nie nazywajcie go SUV-em. To jedne z pierwszych słów przedstawiciela marki Ineos podczas prezentacji. Nowa angielska marka wyraźnie odcina się od modnych SUV-ów i mocno podkreśla swój terenowo-użytkowy charakter. Auto powstało, kiedy Jim Ratcliffe, szef koncernu chemicznego, chciał mieć nowego, purystycznego Defendera. Niestety, nie udało mu się kupić auta, jakie sobie wymarzył. A jak czegoś nie ma, to trzeba to stworzyć samemu. I tak w trzy lata powstał Ineos Grenadier.

Ineos Grenadier

Ineos Grenadier

mat. prasowe

Wśród konkurentów wymieniono tylko dwa modele – Jeep Wrangler i Ford Bronco. Grenadier to auto, które poradzi sobie w trudnym terenie, będzie więc idealne nie tylko dla fanów jazdy offroad, ale też firm i instytucji pracujących w trudno dostępnym terenie. W Polsce dystrybucją modelu zajmie się Auto Fus. To kolejna marka w coraz większym portfolio tej rodzinnej firmy, która już teraz jest przedstawicielem Rolls-Royce’a, Alpiny czy McLarena, a Ineos nie jest ich ostatnim słowem w tej kwestii.

Czytaj więcej

Frank Tiemann, szef PR Rolls Royce: Coraz więcej kobiet kupuje Rolls Royce’a
Ineos Grenadier

Ineos Grenadier

mat. prasowe

Grenadiera można będzie kupić w odmianach Wagon (wariant osobowy) oraz Utility wagon (2-miejscowy). Niedługo do tego grona dołączy pick-up z podwójną kabiną. Pod maską pracować może 3-litrowy benzynowy silnik pochodzący z BMW (turbo lub twin-turbo) lub turbodiesel również od BMW (turbo lub twin-turbo) o tej samej pojemności. Póki co krótka przejażdżka prototypowymi egzemplarzami pokazała, że ten współczesny protoplasta Defendera znakomicie radzi sobie w terenie. Auto trafi do sprzedaży w III kwartale 2022 roku w cenie ok. 400 tys. zł.

Ineos Grenadier

Ineos Grenadier

mat. prasowe