Reklama

Volvo koryguje strategię. Ambicje elektryczne ustępują presji rynku

Volvo Cars koryguje strategię po latach ambitnych planów elektryfikacji. Firma wycofuje się z najbardziej kosztownych i ryzykownych projektów, modyfikując zarówno inwestycje technologiczne, jak i kluczowe stanowiska menedżerskie.

Publikacja: 16.01.2026 13:55

Volvo XC60 i Volvo 240 - dwa najlepiej sprzedające się modele w historii marki.

Volvo XC60 i Volvo 240 - dwa najlepiej sprzedające się modele w historii marki.

Foto: Materiały prasowe

W styczniu 2026 r. Volvo Cars oficjalnie zawiesiło wszystkie prace operacyjne w spółce Novo Energy. Projekt, który miał zapewnić marce własne ogniwa do samochodów elektrycznych, utknął na etapie przygotowań do produkcji. Novo Energy powstało w 2021 r. jako wspólne przedsięwzięcie Volvo i Northvolt. Plan zakładał budowę dużej fabryki baterii w Szwecji i uniezależnienie się od azjatyckich dostawców.

Problemy finansowe Northvolt doprowadziły jednak do zahamowania projektu. Poszukiwania nowego partnera technologicznego trwały, ale nie przyniosły efektów, a koszty rosły. W efekcie Volvo zdecydowało się zatrzymać całość działań „do odwołania”. Oznacza to likwidację pozostałych 75 miejsc pracy w Novo Energy, po wcześniejszym zmniejszeniu zatrudnienia o połowę.

Volvo nie wyklucza powrotu do projektu, ale tylko wtedy, gdy pojawi się partner oferujący realne zaplecze technologiczne i finansowe. Firma zwraca też uwagę, że problemy Novo Energy wpisują się w szerszy europejski trend – wiele projektów gigafabryk baterii w UE zostało opóźnionych lub porzuconych z powodu kosztów i słabnącego popytu na auta elektryczne.

EX90 i ES90 bez LiDAR-u. Nagły zwrot w strategii autonomii

Jeszcze większym zaskoczeniem dla rynku była decyzja o natychmiastowym zakończeniu współpracy z firmą Luminar i usunięciu czujników LiDAR z modeli EX90 i ES90. Charakterystyczne moduły na dachu, od początku budzące kontrowersje stylistyczne, zniknęły z konfiguratorów. Od roku modelowego 2026 oba flagowe modele Volvo będą oferowane wyłącznie bez LiDAR-u i bez zapowiedzi zastąpienia tej technologii innym rozwiązaniem.

Decyzja nie ma jednak związku z designem. Jej przyczyną były problemy finansowe Luminara, napięcia w łańcuchu dostaw oraz niewywiązanie się firmy z warunków kontraktu. To szczególnie symboliczne, bo Volvo przez lata było jednym z największych orędowników LiDAR-u jako kluczowego elementu przyszłej autonomii.

Reklama
Reklama

Producent zapewnia, że systemy bezpieczeństwa i asystenci jazdy pozostają bez zmian. EX90 i ES90 nadal korzystają z kamer, radarów i platformy Nvidia Drive, oferując autonomię na poziomie 2. Oznacza to jednak definitywny koniec zapowiadanego wcześniej trybu autonomii 3. poziomu. Bez LiDAR-u samochody nie będą w stanie prowadzić się samodzielnie w trudnych warunkach, takich jak noc, mgła czy intensywny deszcz. To wyraźna zmiana filozofii marki, która jeszcze niedawno określała LiDAR mianem „kolejnego pasa bezpieczeństwa”.

Dla Luminara utrata Volvo jako największego klienta i inwestora jest ciosem, który może przesądzić o przyszłości firmy. Startup zmaga się z zadłużeniem, zwolnieniami, śledztwem SEC i groźbą bankructwa.

Powrót starego prezesa. Håkan Samuelsson wraca, by stabilizować firmę

Na tym nie koniec zmian. Po trzech latach emerytury na stanowisko prezesa Volvo Cars wraca 74-letni Håkan Samuelsson, zastępując Jima Rowana, który był twarzą elektryfikacji. Kadencja Samuelssona ma potrwać dwa lata i ma pomóc firmie przejść przez okres podwyższonej niepewności.

Zmiana następuje w momencie, gdy Volvo musi mierzyć się ze słabnącym popytem na auta elektryczne, presją kosztową oraz ryzykiem związanym z amerykańskimi cłami. Choć 2024 r. był rekordowy pod względem sprzedaży i przychodów, akcjonariusze krytykowali strategię zbyt mało skoncentrowaną na ochronie gotówki. Samuelsson ma wykorzystać swoje doświadczenie i znajomość firmy, by ustabilizować sytuację.

Elementem szerszej restrukturyzacji jest również powrót, od lutego 2026 r., Thomasa Ingenlatha na stanowisko dyrektora ds. projektowania. Były szef designu Volvo i były CEO Polestara ma znowu mocno postawić na skandynawski charakter marki i uporządkować jej stylistyczną tożsamość w erze elektryfikacji.

Geely koryguje kurs Volvo. Chiński właściciel stawia na pragmatyzm

Volvo Cars od 2010 r. należy do chińskiego koncernu Geely Automobile Holdings, który przejął szwedzką markę od Forda. Geely jest właścicielem pakietu kontrolnego (posiada około 78,7 proc. udziałów) i sprawuje decydujący wpływ na strategiczne kierunki rozwoju Volvo, choć spółka zachowała operacyjną niezależność oraz siedzibę i zaplecze inżynieryjne w Szwecji. Geely odpowiada za kluczowe decyzje kadrowe, w tym ostatni powrót Håkana Samuelssona na stanowisko prezesa, oraz za ramy finansowe, w których Volvo realizuje swoje plany rozwojowe.

Reklama
Reklama

Kluczową rolę w strukturach Volvo pełni Polak. Arek Nowiński w 2024 r. objął stanowisko prezesa ds. rynków międzynarodowych w Volvo Cars. Arek Nowiński jest związany z firmą Volvo Cars od ponad dwudziestu lat. Swoją pracę w strukturach Volvo Car Poland rozpoczął na początku 2004 r. Przez dwanaście lat był prezesem Volvo Car Poland.

Decyzje dotyczące Novo Energy, rezygnacja z LiDAR-u w EX90 i ES90 oraz zmiany personalne na szczycie pokazują jedno: Volvo wyraźnie wraca do starego kursu firmy. Zamiast głośnych deklaracji i kosztownych eksperymentów marka stawia dziś na bardziej zachowawcze, pragmatyczne podejście do technologii i oferty modelowej.

Tu i Teraz
Kryzys samochodowych marek premium pcha je w stronę luksusowych nieruchomości
Tu i Teraz
Sąd: Krakowska Strefa Czystego Transportu legalna, ale wymaga zmian
Tu i Teraz
Porsche przyznaje się do błędu: spalinowy następca Macana wróci w 2028 roku
Tu i Teraz
120 mln dol. na luksusowe auta. Legendarny konstruktor zyskuje potężnego inwestora
Tu i Teraz
Nowości motoryzacyjne w 2026 roku. Nadchodzi czas tanich elektryków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama