Tym razem chodzi o dotacje do zakupu samochodów elektrycznych z przeznaczeniem na taksówkę. Jak informuje portal Electrive, od 1 lipca rusza program WELMO. Maksymalna wysokość dotacji ma wynosić do 15 tysięcy euro, czyli do ok. 67 828 zł. Dofinansowanie można otrzymać do każdego zakupionego samochodu elektrycznego lub zasilanego wodorem. Tym samym Berlin pokryje w niektórych przypadkach ponad połowę wartości zakupionego auta. Co ważne, skorzystanie z programu WELMO, nie wyklucza możliwości pozyskiwania dodatkowych środków z dopłat federalnych.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy program dopłat do samochodów elektrycznych

Stolica Niemiec, to nie jedyne miasto, które postanowiło zainicjować pomoc w przejściu na elektromobilność. W Hamburgu podobne wsparcie cieszyło się dużą popularnością. Dofinansowanie dotyczyło 150 taksówek, w tym 20 do przewozu osób niepełnosprawnych, kwotą 10 tysięcy euro (45 134 zł) na pojazd. Akcja została szybko zamknięta przez wyczerpanie przeznaczonych środków.

""

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Dania chce zakazu sprzedaży spalinowych aut w całej Unii Europejskiej

Niemiecki przykład jest godny pochwały, ale tym bardziej dopada nas przygnębienie kiedy porówna się go z polską dotacją dla taksówkarzy – programem Coliber. Mimo że budżet nie był mały (20 mln zł w dotacjach i 15 mln w pożyczkach) to obostrzenia związane ze zwrotem do 20 proc. kosztów kwalifikowanych i limitem 150 tys. zł na pojazd, nie odniósł sukcesu. Można wręcz powiedzieć, że była to spektakularna porażka, gdyż przez miesiąc naboru udało się pozyskać jedno zgłoszenie.