Już sama zasadność wdrażania nowego systemu, gdy obecny viaTOLL funkcjonuje sprawnie budzi poważne wątpliwości, a szanse na uruchomienie w zapowiedzianym terminie są znikome. Na razie okres przejściowy, w którym nowy i zarazem stary system miałyby działać równolegle, wydłużono do 30 września. Opublikowane stanowisko Instytutu nie pozostawia na działaniach Krajowej Administracji Skarbowej (KAS – to ona odpowiada teraz za pobór opłat) suchej nitki. – Nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której konsekwencje urzędniczych eksperymentów związanych z zastępowaniem efektywnie działającego systemu poboru opłat innym, na dzień dzisiejszy niegotowym, będą ponosić przewoźnicy – twierdzi Instytut. Jak na razie wszystko ma wskazywać, że taki właśnie scenariusz jest bardzo prawdopodobny.

CZYTAJ TAKŻE: Autostradę A4 wyremontuje jedna z ośmiu firm

Mnożą się niewiadome: kiedy użytkownicy zaczną testować nowy system, kiedy właściciele pojazdów poznają nową aplikację, czy resort finansów zaplanował akcję informacyjną i edukacyjną dla kierowców i przewoźników, czy użytkownicy obecnego systemu zostaną automatycznie przetransferowani do nowego, kiedy KAS ogłosi przetarg na zakup urządzeń pokładowych. Są uzasadnione obawy, że system e-TOLL może być wykorzystany do inwigilacji i gromadzenia wrażliwych danych dotyczących użytkowników samochodów osobowych. W ich przypadku satelitarna metoda pobierania opłat nie jest stosowana nigdzie na świecie. Nie tylko państwo, urzędnicy, ale i koncern obsługujący system będzie w posiadaniu wrażliwych informacji. To zagrożenie nie tylko dla wolności obywatelskich, ale w przypadku uzyskania dostępu przez podmioty trzecie także potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

""

fot. AdobeStock

moto.rp.pl

Kolejny problem może dotyczyć przewoźników zagranicznych: – Stanowią oni 40 proc. użytkowników płatnych dróg w Polsce, a nie mają obowiązku posiadania telefonu z polską kartą SIM. Czy będą w takim razie musieli pokrywać koszty roamingu? – pytają eksperci Instytutu Staszica. Ich zdaniem, brakuje także prac nad zwiększeniem efektywności poboru opłat. Ministerstwo Finansów powinno również przedstawić stan prac nad uszczelnianiem sieci dróg płatnych na obszarach, przez które przejeżdżają samochody ciężarowe z Rosji, Litwy i Białorusi. Tymczasem ostatni raz sieć dróg płatnych została rozszerzona o 360 kilometrów w lipcu 2017 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Bez bramek na autostradach od 1 grudnia

Działania KAS związane ze zmianą systemu poboru opłat krytykuje także Zespół Doradców Gospodarczych TOR. – Wszystko wskazuje, że nowy system znajduje się w powijakach. Robiony jest na łapu-capu, przy tym bawimy się ogromnymi pieniędzmi, bo płynące z opłat drogowych wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego sięgają ok. 2 mld zł rocznie – mówił w rozmowie z „Rzeczpospoolitą” Adrian Furgalski, prezes ZDG TOR. Jego zdaniem dotychczasowy system viaTOLL powinien być utrzymywany dłużej, aby uniknąć ewentualnych kłopotów w razie niesprawności nowego. – Niemcy testują tego rodzaju rozwiązania przez dwa lata. My chcemy przetestować e-TOLL w trzy tygodnie. To igranie z ogniem, bo już się posypały dotychczasowe terminy – dodaje Furgalski.

""

fot. AdobeStock

moto.rp.pl

Wciąż nie jest rozwiązany problem ujednolicenia sposobu pobierania opłat na wszystkich autostradach – włączając odcinki koncesyjne. Obecnie kierowcy opłacają na nich przejazd w różnych systemach i w różnej wysokości. To opłaty manualne, gdzie koncesjonariusz ustala wysokość stawek (autostrady A2 Konin – Nowy Tomyśl i A4 Kraków – Katowice); następnie opłaty manualne, gdzie stawki ustalane są przez GDDKiA, a koncesjonariusz otrzymuje tzw. opłatę za dostępność (A1 Toruń – Gdańsk i A2 Nowy Tomyśl – Świecko); a także opłaty manualne państwowe, gdzie operatorów poboru opłat nadzoruje państwo. Kierowcy mogą dodatkowo korzystać z urządzeń pokładowych – viaAUTO (na państwowych autostradach płatnych) i A4Go (na autostradzie koncesyjnej A4). Dodatkowo na koncesyjnych autostradach A1 i A4 działa aplikacja do videotollingu AutoPay. Co prawda, zmieniana ustawa o autostradach płatnych przewiduje także możliwość likwidacji bramek i zmiany sposobu poboru opłat również na odcinkach koncesyjnych. Mogłoby to nastąpić jednak na wniosek koncesjonariuszy i po zmianach umów koncesyjnych.