Salini oraz Impresa Pizzarotti zyskują czas, ale ich kontrakty wciąż wiszą na włosku

Włoska firma Salini zyskuje dodatkowy czas na wykazanie się zaangażowaniem przy budowie autostrady A1 wokół Częstochowy. Choć upłynął już termin ultimatum wyznaczonego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, działania Włochów ma jeszcze oceniać inżynier kontraktu.

Publikacja: 17.04.2019 16:07

Salini oraz Impresa Pizzarotti zyskują czas, ale ich kontrakty wciąż wiszą na włosku

Foto: S5 w okolicach Świecia / fot,. GDDKiA

To może potrwać nawet do końca kwietnia. Salini grozi wypowiedzenie umowy: od zakończenia zimowej przerwy w połowie marca prace budowlane niewiele się posunęły. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, we wtorek 16 kwietnia na budowie nadal brakowało pracowników. Ich minimalną liczbę narzuciła GDDKiA. Tymczasem na 41 wymaganych osób kadry kierowniczej obecna była niewiele ponad połowa, a na 682 wymaganych pracowników fizycznych pojawiła się mniej niż jedna dziesiąta. Podobnie było ze sprzętem: zamiast 342 jednostek pracowało zaledwie 30.

"fot. GDDKiA"

Budowa autostrady A1 pod Częstochową, odcinek budowany przez firmę Salini, który powinien być już praktycznie gotowy… / fot. GDDKiA

moto.rp.pl

Salini nie kontynuuje także budowy na dolnośląskim odcinku drogi ekspresowej S3 Kaźmierzów – Lubin Północ. Zaawansowanie robót wynosi 75 proc., ale prowadzone są jedynie prace utrzymaniowe. Z kolei na budowie ekspresówki S7 w województwie świętokrzyskim na odcinku Chęciny – Jędrzejów pracuje zaledwie 30-40 osób. Nie ma natomiast takich problemów z budową odcinka S7 w  Małopolsce pomiędzy Skomielną Białą a Rabką Zdrój. Zaawansowanie sięga 86 proc., na budowie działa ok. 22 osób. – Nie mamy tu zastrzeżeń – informuje Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

CZYTAJ TAKŻE: Między Łodzią a Katowicami jeszcze wolniej. Budowa A1 się rozkręca

Koniecznego przyspieszenia nie widać także na budowanych odcinkach drogi ekspresowej S5, gdzie generalnym wykonawcą jest włoska Impresa Pizzarotti. Budowa wszystkich trzech odcinków: Nowe Marzy – Dworzysko, Dworzyusko – Aleksandrowo i Białe Błota – Szubin jest mocno spóźniona. Trasa powinna być gotowa z końcem obecnego roku, co oznacza, że zaawansowanie prac powinno teraz sięgać 50-60 proc. Tymczasem w przypadku pierwszego odcinka wynosi ono ok. 22 proc., a kolejnych – odpowiednio 21 oraz 38 proc.

""

moto.rp.pl

Włoskie kontrakty okazują się problemem nie tylko z powodu opóźnień w realizacji prac. Zarówno Salini jak i Impresa Pizzarotti żądają dodatkowych pieniędzy z powodu wzrostu kosztów inwestycji. – Nikt nie mógł przewidzieć w umowie podpisanej w 2014 r. że koszt robocizny wzrośnie o 50 proc., a asfaltu o 70 proc. Dlatego jedynym uczciwym sposobem rozwiązania jest renegocjacja kontraktu – stwierdzał Pablo Sonnendrucker, dyrektor wykonawczy Salini Impregilio na Europę i Afrykę Północną, w rozmowie z portalem WNP.pl.

CZYTAJ TAKŻE: Już nie zobaczysz Suwałk. Obwodnica otwarta

Jeszcze większe roszczenia ma Impresa Pizzarotti, która domaga się 766 mln zł. – Ogólna sytuacja na rynku budowlanym w Polsce, np. ogromny i nieprzewidywalny wzrost cen w ostatnich miesiącach jest dobrze znana. Sytuacja ta, zgodnie z przepisami polskiego kodeksu cywilnego, uprawnia Pizzarotti do roszczenia o finansowe zrównoważenie kontraktów – informowała spółka w mailu nadesłanym w końcu lutego do „Rzeczpospolitej”.

GDDKiA od pewnego czasu analizuje możliwe warianty rozwoju sytuacji przy zerwaniu włoskich kontraktów. Podjęła także kroki dla zabezpieczenia roszczeń podwykonawców, zawierając z Salini porozumienie dotyczące przejęcia płatności dla przedsiębiorstw pracujących na odcinku S7 Chęciny – Jędrzejów. Wcześniej podobne porozumienie objęło podwykonawców, usługodawców i dostawców materiałów na budowie autostrady A1.

To może potrwać nawet do końca kwietnia. Salini grozi wypowiedzenie umowy: od zakończenia zimowej przerwy w połowie marca prace budowlane niewiele się posunęły. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, we wtorek 16 kwietnia na budowie nadal brakowało pracowników. Ich minimalną liczbę narzuciła GDDKiA. Tymczasem na 41 wymaganych osób kadry kierowniczej obecna była niewiele ponad połowa, a na 682 wymaganych pracowników fizycznych pojawiła się mniej niż jedna dziesiąta. Podobnie było ze sprzętem: zamiast 342 jednostek pracowało zaledwie 30.

Pozostało 83% artykułu
Tu i Teraz
Fiat musi usunąć włoską flagę z produkowanego w Polsce modelu
Tu i Teraz
Skoda wierzy w silnik spalinowy. Kontynuacja produkcji nawet po 2035 r.
Tu i Teraz
Nad Morskie Oko kursuje już elektryczny autobus. To ma ograniczyć liczbę konnych zaprzęgów
Tu i Teraz
Kolejny zgrzyt koncernu Stellantis z włoskim prawem. Skonfiskowane 134 Fiaty
Tu i Teraz
Kolejny pożar. Płonie złomowiska samochodów. Na miejscu 30 zastępów straży pożarnej
Tu i Teraz
Ford Mustang w nowych wersjach. Planowane czterodrzwiowe coupe i model offroad