W szczególności nowi producenci samochodów z Chin chcą podbić Stary Kontynent niedrogimi elektrykami i nowymi koncepcjami marketingowymi. Należące obecnie do Chińczyków MG – nazwa dawnego brytyjskiego producenta aut sportowych planuje wprowadzenie kompaktowego, elektrycznego SUV-a o nazwie ZS EV, który ma kosztować niecałe 32 tys. euro. Marka póki co aktywna była wyłącznie w Wielkiej Brytanii.
CZYTAJ TAKŻE: Czy elektryki powinny być uprzywilejowane?
MG ZS EV.
Chiński producent Lynk & Co. chce wiosną wprowadzić sprzedaż aut w modelu abonamentowym. Siostrzana marka Volvo jest obecna na rynku w Chinach od 2017 roku. Jednym z modeli ma być kompaktowy SUV, który dzieli technologię z Volvo XC40. Jeśli klient zdecyduje się na abonament automatycznie staje członkiem pewnego rodzaju klubu, w którym może dzielić się swoim autem z innymi i tym samym zarabiać na swoim aucie.
Lynk Co 02.
Koncepcja sprzedaży chińskiego producenta Aiways jest również nietypowa. Elektryczny SUV o nazwie U5 będzie można odebrać przez sieć sklepów elektronicznych. Auto będzie można zamawiać wyłącznie przez internet.
Aiways U5.
Inna chińska marka Maxus chce podbić rynek samochodami dostawczymi z napędem elektrycznym. Ten producent, w odróżnieniu do pozostałych chińskich marek pojawi się najprawdopodobniej również na polskim rynku.
Maxus e-Deliver 3.
To nie koniec nowości. Takie marki jak Nio i BYD ogłosiły wprowadzenie w 2021 na rynek europejski swoich modeli. Ekspansja rozpocznie się od Norwegii, gdzie trafią do sprzedaży elektryki. Pod koniec tego roku amerykańska marka Lucid planuje wejść do Europy z e-sportowym autem Air, a luksusowy oddział Hyundaia, Genesis również rozpocznie sprzedaż w Europie i prawdopodobnie od 2022 roku zawita również nad Wisłę.
CZYTAJ TAKŻE: Chiński gigant technologiczny chce zbudować własne auta elektryczne
Nio ES8.
BYD Tang EV600.
Lucid Air.
Genesis G70.