Ceny rosyjskiej ropy Urals osiągnęły poziom z marca–lipca 1999 roku, zagrażając budżetowi państwa. Założono w nim bowiem, że baryłka ropy będzie kosztowała 42 dolary, gdy obecnie jest to prawie 2/3 mniej.

Na razie jednak Kreml nic nie mówi o ograniczeniu wydatków państwa. Największą ich część stanowią zbrojenia rosyjskiej armii, ale te zostały zredukowane jeszcze w zeszłym roku, już wcześniej wpędzając w kłopoty znaczną część przemysłu zbrojeniowego. Brak reakcji władz na gwałtowne kurczenie się dochodów być może jest spowodowany szybkością załamania się naftowego rynku, którego Moskwa się nie spodziewała, wywołując cenową wojnę z Arabią Saudyjską.

CZYTAJ TAKŻE: Europa ma stać się zieloną wyspą

Wśród rosyjskich ekspertów dominuje przekonanie, że rozwiązanie tego problemu musi być polityczne, a nie ekonomiczne. Ale królewska rodzina Saudów kilkakrotnie już odrzuciła dyskretne rosyjskie propozycje powrotu do rozmów. Jednocześnie Rosja posiada rezerwy walutowe wartości ok. pół biliona dolarów; ich wielkość wcześniej działała uspokajająco na centralne władze. Eksperci związani z nimi twierdzili, że starczy ich „na dziesięć lat”. Ale w połowie marca Centralny Bank Rosji poinformował, że jeśli cena ropy będzie spadała poniżej 25 dolarów za baryłkę, to rozpocznie interwencyjną sprzedaż walut, by nie dopuścić do załamania kursu rubla. Z tego powodu od 16 marca sprzedawał on ok. 170 mln dolarów dziennie.

CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie zbudowali swoją wersję pickupa Tesli

Nikt jeszcze nawet wstępnie nie szacował, jak na gospodarkę wpłynie spadek cen ropy. Tym bardziej że nie wiadomo, jak długo utrzymają się jej niskie ceny (tak jak nie wiadomo, jak długo potrwa epidemia). Większość rosyjskich traderów uważa jednak, że „to na długo”.
Na razie niskie ceny ropy w dziwny sposób przełożyły się na rynek wewnętrzny: benzyna zaczęła powoli drożeć. Spowodowane to jest rosyjskim podatkowym mechanizmem, obliczonym jednak na dotychczasowe wysokie ceny importowanej ropy. Teraz zaś koncerny próbują na rynku wewnętrznym choć trochę zniwelować straty. W dodatku, wraz z wiosną, zaczyna się sezon remontów rosyjskich rafinerii, automatycznie zmniejszając podaż. W efekcie do Rosji może popłynąć benzyna importowana z Europy, gdzie jest tańsza o ok. 100 dol. za tonę. Rosyjskie koncerny najbardziej boją się, że – korzystając z braku granicy celnej – Białoruś rozpocznie eksport do Rosji ze swoich rafinerii.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

BMW jednak nie zrezygnuje z produkcji elektrycznego i3

Szef BMW dementuje informacje o zakończeniu produkcji elektrycznego i3. To jednak nie oznacza, że ...

Problemy z kołami w co czwartym aucie w Polsce

Nawet 28 proc. samochodów w Polsce może mieć problemy z ogumieniem. Średnia w Europie ...

Oto Olli – bus z drukarki 3D, który sam jeździ

Wystarczy 10 godzin, aby wydrukować sobie auto. Tak wykonana karoseria przetrwa nawet zderzenie ze ...

Swiss Post testuje już pierwsze samochody autonomiczne.

Autonomiczne pojazdy już wkrótce zaczną dostarczać paczki

Nowoczesne technologie w logistyce poprawią efektywność i rozwiążą problem z niedoborem pracowników. Samochody bez ...

Samochód marzenie Polaków na rynku wtórnym

Ten samochód zawsze był w Polsce hitem. I dalej nim pozostaje. Audi A4 w ...

Toyota iRoad: Koniec odważnego pomysłu

Pomysł był dobry, ale świat nie był jeszcze na niego gotowy. Niezwykły projekt Toyoty ...