Uruchomienie rządowych dopłat pozwoli na zwiększenie w Polsce sprzedaży samochodów elektrycznych. Firmom zacznie się wreszcie opłacać stopniowa elektryfikacja flot.

W 2020 r. łączna sprzedaż samochodów z napędem elektrycznym w krajach Unii Europejskiej sięgnie miliona sztuk – zakłada raport brukselskiej organizacji Transport & Environment. Na przyspieszenie sprzedaży tego rodzaju pojazdów ma także szansę Polska. Będzie to wreszcie możliwe dzięki wprowadzeniu dopłat z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT). W końcu grudnia 2019 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o PIT i CIT, która zakłada zwolnienie z podatku dochodowego wsparcia udzielanego ze środków FNT. W połowie stycznia ustawą ma się zająć Senat. Po podpisaniu jej przez prezydenta i publikacji w Dzienniku Ustaw

Dopłaty do elektrycznych samochodów powinny ruszyć najprawdopodobniej w lutym. Na zdjęciu Smart EQ fortwo.

Spóźniona pomoc

Choć nic do końca nie jest w tej sprawie pewne. Mimo że plan rozwijania elektromobilności miał być jednym z priorytetów gospodarczych rządu PiS, program wsparcia jej rozwoju jest mocno opóźniany. Gdy wreszcie dopłaty dla kupujących samochody elektryczne osób fizycznych miały ruszyć w grudniu, Ministerstwo Klimatu niespodziewanie stwierdziło, że potrzebna jest jeszcze nowelizacja przepisów podatkowych. Tymczasem odsetek Polaków zainteresowanych zakupem elektrycznego samochodu wyraźnie rośnie. Z ubiegłorocznego raportu „Barometr nowej mobilności” przygotowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) wynika, że 28 proc. badanych planujących w ciągu najbliższych trzech lat kupno samochodu rozważyłoby zakup elektryka. Rok wcześniej w podobnym badaniu taką deklarację złożyło 17 proc. ankietowanych, w roku 2017 – jedynie 12 proc. Jest jednak warunek: uruchomienie rządowych dopłat. Aż trzy czwarte potencjalnych chętnych na taki pojazd uzależnia decyzję od finansowego wsparcia. Przewiduje ono dopłatę w wysokości do 30 proc. ceny zakupu auta, lecz nie wyższą niż 37,5 tys. zł. Problem w tym, że dopłata będzie możliwa przy zakupie samochodu kosztującego nie więcej niż 125 tys. zł brutto, a ceny elektrycznych samochodów większych niż auta typowo miejskie przekraczają ten poziom.

Skoda Citigo-e_iV.

W unijnym ogonie

Jak dotąd Polska jest jednym z czterech krajów Unii Europejskiej, gdzie nie ma żadnych dopłat do samochodów na prąd. Bez nich pozostaniemy w europejskim ogonie elektromobilności. Według danych Stowarzyszenia Europejskich Producentów Pojazdów ACEA w trzecim kwartale 2019 r. (ostatnie dane) unijny rynek takich aut osiągnął 3,1 proc. udziału we wszystkich nowych rejestracjach dzięki dynamice wzrostu wynoszącej 51,8 proc. w ujęciu rocznym. Jednak gdy w Niemczech zarejestrowano w tym czasie 26,9 tys. takich aut, w Polsce tylko 541, mniej niż na Węgrzech (797) i w Rumunii (543). W 2018 r. Polska miała najniższy w Unii Europejskiej, zaledwie 0,2-procentowy, udział samochodów z napędem elektrycznym (bateryjnym lub hybrydowym plug-in) w całości rejestrowanych nowych aut. Na uruchomienie programu wsparcia z FNT czekają przede wszystkim firmy. Według opublikowanego w końcu grudnia 2019 r. raportu KPMG samochód elektryczny we flocie firmowej może się okazać tańszy niż spalinowy. – Po zastosowaniu dopłaty użytkowanie samochodu elektrycznego jest tańsze już od drugiego roku eksploatacji – mówi Jan Karasek, partner w dziale usług doradczych w KPMG w Polsce. Na razie państwowe wsparcie otrzymały hybrydy. Z początkiem stycznia zaczęła obowiązywać niższa akcyza na samochody z napędem hybrydowym. Akcyza na hybrydy z silnikami do 2 litrów pojemności zmalała do 1,55 proc. z 3,1 proc., a na samochody z silnikami powyżej 2 litrów – do 9,3 z 18,6 proc. Niższy podatek objął także hybrydy plug-in z silnikami o pojemności od 2 do 3,5 litra. W przypadku pojemności do 2 litrów hybrydy ładowane z gniazdka są całkowicie zwolnione z akcyzy do 1 stycznia 2021 roku.

Opinia dla „rzeczpospolitej”

Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.
Rok 2020 r. może przynieść przełom dla rozwoju elektromobilności w Polsce z uwagi na planowane wprowadzenie dopłat z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Wsparcie ma kluczowe znaczenie – przykładowo program „Rabla Plus” uruchomiony w Rumunii doprowadził w 2018 r. do wzrostu sprzedaży o ponad 220% r/r, co było drugim najlepszym wynikiem w Europie. Taki wzrost na rynku polskim sprawiłby, że na drogi w roku bieżącym wyjechałoby co najmniej 5 tys. nowych samochodów całkowicie elektrycznych. Dotacje trafią na podatny grunt – w 2020 r. odbędzie się szereg premier nowych modeli EV, co sprawi, 
że kierowcy będą mieli do wyboru nisko- lub zeroemisyjną alternatywę w praktycznie każdym segmencie.

CZYTAJ TAKŻE: Elektromobilność Niemców do 2030 roku pochłonie 75 miliardów euro

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowe przepisy. Policja będzie spisywać stan licznika

Od stycznia podczas kontroli drogowych oprócz standardowego sprawdzenia prawa jazdy czy ubezpieczenia OC, policjanci ...

BMW serii 2 Gran Coupe: Kompaktowy sedan z napędem na przednie koła

Dzięki nowemu modelowi BMW Gran Coupe serii 2, platforma napędu na przednie koła niemal ...

BMW jednak nie zrezygnuje z produkcji elektrycznego i3

Szef BMW dementuje informacje o zakończeniu produkcji elektrycznego i3. To jednak nie oznacza, że ...

Test praktyczny zasięgu aut elektrycznych. Tesla i Mustang na czele

Organizacja Norwegian Automotive Federation (NAF) postanowiła sprawdzić zasięg pojazdów elektrycznych. Do testu wytypowano 21 ...

Jak znaleźć swoje miejsce w samochodzie

Przeciętny kierowca pokonując przez 12 miesięcy 15 tysięcy kilometrów spędza za kółkiem około 300 ...

Volkswagen ID Space Vizzion: W 2021 trafi do salonów

Volkswagen ID Space Vizzion to nie tylko coś w rodzaju Passata Kombi przyszłości, ale ...