Najnowsza, już trzecia, generacja najważniejszego dziś modelu Mazdy wchodzi na rynek z przytupem. Importer zebrał w ciemno 3 tys. zamówień. Klienci najwyraźniej mają duże zaufanie do marki, skoro zdecydowali się na zakup bez jazd testowych. Polska przoduje w statystykach – aż 30 proc. europejskich zamówień na nowe CX-5 zostało złożonych właśnie w naszym kraju. My dziś mamy okazję podczas pierwszych europejskich jazd testowych sprawdzić, czy postawili na właściwego konia.

Czytaj więcej

Koniec pobłażania dla aut bez DPF. Nadchodzą zmiany w przeglądach technicznych

Wsiadam za kierownicę najnowszej generacji Mazdy CX-5 i zastanawiam się, czym kierowali się klienci, zamawiając ten model w ciemno. Z pewnością atrakcyjna cena (od 139 900 zł) i unikalny, wolnossący silnik o pojemności 2,5 l były magnesem.

Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe

Znajoma sylwetka, ale większa i bardziej dopracowana

Nowa Mazda CX-5 w klarowny sposób nawiązuje do poprzednika, ale wprowadza przyjemne dla oka odświeżenie stylu. Mazda doskonale wie, co ma w rękach. CX-5 od 2012 r. znalazł ponad 5 milionów nabywców i stał się jednym z filarów marki. Trzecia generacja nie próbuje więc odcinać się od poprzedników. Rozwija to, co już działało, ale w sposób bardziej dopracowany, dojrzalszy i wyraźnie nastawiony na użytkownika, a nie na tabelkę w katalogu.

Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe

Nowa Mazda CX-5 jest dłuższa o 115 mm, szersza o 15 mm i wyższa o 30 mm. CX-5 dzięki masywniejszej sylwetce stabilniej stoi na drodze, a jednocześnie zachowuje proporcje, które od lat są jej znakiem rozpoznawczym. Największa zmiana kryje się jednak w środku. Poprzednik odstawał od konkurencji pod względem przestrzeni na tylnych fotelach. Wydłużony o aż 11,5 cm rozstaw osi przełożył się na konkretne liczby: 5,8 cm więcej miejsca na nogi z tyłu i 2,9 cm więcej nad głową. To nie są kosmetyczne różnice – to realna zmiana odczuwalna przy każdym wsiadaniu. Teraz nawet bardzo wysokie osoby zmieszczą się z tyłu. Nie zabraknie też miejsca na foteliki dziecięce. Szkoda tylko, że siedzisko kanapy jest stosunkowo krótkie. Za to nie można narzekać na komfort nowych foteli z przodu. Urósł też bagażnik – o 61 l. Obecnie oferuje 583 l, a po złożeniu siedzeń nawet 2019 l.

Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe

Multimedia kontra ergonomia – spóźniona reakcja?

Bardzo eleganckie i starannie wykonane wnętrze pozostawia ambiwalentne odczucia. Centralny ekran ma 12,9 lub 15,6 cala i wprowadza usługi Google, co sprawia, że szybko odnajdujemy się w nowej Mazdzie CX-5. Równie wygodny i pomocny jest dopracowany system sterowania głosowego. Mimo to z nostalgią wspominamy wnętrza takich modeli jak CX-3 oraz 3. Mazda, zachowując fizyczne przyciski i pokrętła oraz centralny kontroler, pozostawała w czasie pandemii „ekranozy” jednym z ostatnich bastionów zdrowego rozsądku. Tymczasem teraz, gdy wielu producentów, w tym również Volkswagen po fali krytyki, zaczyna wracać na właściwą drogę, Mazda rezygnuje z fizycznych przycisków. To krok, który trudno jednoznacznie zrozumieć. Podobnie jak rezygnacja z okrągłych klasycznych zegarów jako jednej z opcji. Wygląda to tak, jakby Mazda reagowała z kilkuletnim opóźnieniem na trendy.

Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe

Silnik bez turbo, ale z charakterem

W najnowszej Mazdzie CX-5 pojawił się silnik benzynowy 2.5 e-SKYACTIV G o mocy 141 KM. Konstrukcja godzi rygorystyczne normy emisyjne z solidną budową i wysoką kulturą pracy. Nowy, większy, ale oszczędniejszy silnik zaprojektowano tak, by jeszcze lepiej sprawdzał się w codziennej jeździe. Dekadę temu większość producentów masowo sięgała po downsizing i turbodoładowanie – często kosztem trwałości oraz kultury pracy. Tymczasem inżynierowie Mazdy znaleźli sposób, by pogodzić przyjemność z prowadzenia z niską emisją. Postawili na rightsizing, czyli dopasowanie wielkości i konstrukcji silnika do charakteru auta. Wolnossący silnik 2.5 e-Skyactiv G wspierany miękką hybrydą 24 V rozwija 141 KM oraz 238 Nm przy 3500–3750 obr./min. Nie ma turbosprężarki, więc nie imponuje momentem przy niskich obrotach jak konkurencja, ale nadrabia kulturą pracy i naturalną reakcją na gaz. W codziennym użytkowaniu bardzo szybko do siebie przekonuje – pracuje płynnie, brzmi uzależniająco przyjemnie i dodaje lekkości autu.

Podczas pierwszych jazd testowych w okolicach Barcelony zużycie paliwa wyniosło 7,3 l/100 km. Przyspieszenie do 100 km/h w 10,5 s i prędkość maksymalna 187 km/h nie robią wrażenia na papierze, ale Mazda nigdy nie grała w tę grę. Ten silnik zaprojektowano tak, by działał tam, gdzie kierowcy naprawdę go używają – w niskim i średnim zakresie obrotów. Efekt to płynniejsze przyspieszanie, bardziej naturalne zachowanie i mniej nerwowości w codziennej jeździe. Silnik Mazdy CX-5, choć nie imponuje mocą, jest jej mocnym atutem.

Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe

Zawieszenie dostrojone pod Europę

Zmiany objęły również podwozie. Mazda dostroiła zawieszenie pod kątem europejskich dróg – zmodyfikowano sprężyny, amortyzatory i stabilizatory, by poprawić komfort i stabilność. Efekt to bardziej płynna jazda i lepsze tłumienie nierówności. Różnica w porównaniu do poprzednika jest wyraźna, podobnie jak poprawa wyciszenia wynikająca m.in. z dopracowanej struktury nadwozia. Wyraźny postęp widać także w systemach wspomagających jazdę. Aktywny tempomat działa precyzyjnie, płynnie reguluje prędkość i reaguje na sytuacje na drodze w sposób, który realnie podnosi komfort podróżowania. Działa tak dobrze i przewidywalnie, że chcesz z niego korzystać za każdym razem, kiedy wjeżdżasz na autostradę.

Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe

Ile kosztuje nowa CX-5 i co oferuje w zamian?

Cennik Mazdy CX-5 rozpoczyna się od 139 900 zł za wersję Prime-Line i to jest niezwykle mocny atut tego modelu. Najdroższa Homura z napędem na 4 koła wymaga wyłożenia 187 600 zł. Model oferowany będzie z 6-letnią ochroną gwarancyjną lub do przebiegu 150 tys. km. Konsekwencją rozsądnego podejścia Mazdy do projektowania samochodów oraz stosowania filozofii rightsizingu jest wysoki poziom zadowolenia klientów, który przekłada się na wartość rezydualną. CX-5 zajęła pierwsze miejsce w swoim segmencie pod tym względem, jako jedyny kompaktowy SUV, przekraczając próg 70 proc. wartości po trzech latach użytkowania. Z danych Eurotax wynika, że wersja Prime-Line zachowuje 71,9 proc. wartości po 36 miesiącach i przebiegu 45 tys. km.

Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe

SUV, który wygrywa codziennością

Jeśli wsiądziesz do nowej Mazdy CX-5 i zaczniesz sprawdzać jej możliwości, nie powali osiągami. Auto nabiera wartości przy normalnej, codziennej jeździe. Wtedy pokazuje swoje największe zalety – jest ciche, płynne i komfortowe. Daje również dużo przyjemności podczas jazdy. Silnik przyjemnie brzmi, zawieszenie jest komfortowe, układ kierownicy komunikatywny, a wnętrze przyjazne. Wielkość samochodu sprawia, że idealnie odnajduje się w roli auta rodzinnego. Mazda zbudowała auto, które bardzo przyjemnie jeździ i świetnie sprawdza się w codziennym użytkowaniu, a dzięki zdecydowanym i oryginalnym rozwiązaniom łatwo stać się jej fanem.

Plusy

  1. Przestronne, dopracowane i solidnie wykonane wnętrze
  2. Silnik z charakterem, wyróżniający się wysoką kulturą pracy
  3. Wysoki komfort jazdy dzięki dopracowanemu zawieszeniu i sprawnym systemom wsparcia kierowcy

Minusy

  1. Rezygnacja z fizycznych przycisków na rzecz sterowania ekranem
  2. Brak mocniejszej wersji silnikowej w gamie
  3. Krótkie siedzisko tylnej kanapy, ograniczające komfort na dłuższych trasach
Mazda CX-5

Mazda CX-5

Foto: Materiały prasowe