Zaprezentowany w Monachium L03, najnowszy model XPENG, to pierwsze globalne auto chińskiej marki. Ściągnięto tam gości z całego świata, w tym także chmarę chińskich influencerów filmujących każde słowo prezenterów i każdy element auta. Dlaczego wybrano właśnie stolicę Bawarii?
— Bo to kolebka europejskiej motoryzacji — mówił He Xiaopeng, prezes i założyciel marki. A także europejska siedziba powstałego 12 lat temu XPENG-a, który od początku miał elektryczne DNA.
Xpeng L03
Czym i z kim L03 ma konkurować na rynku?
XPENG chce zaskoczyć przede wszystkim funkcjonalnością i nowinkami technologicznymi oraz typową dla Chińczyków dbałością o komfort zarówno kierowcy, jak i pasażerów. W tym również starannym wykończeniem, cechą charakterystyczną wiodących chińskich marek. No i ceną, która na poziomie 151–160 tys. zł jest o ponad 30 tysięcy zł niższa niż w przypadku Tesli Model Y, z którą zamierza konkurować. Zresztą to właśnie z Tesli, podobnie jak z Kii, najczęściej przychodzą do XPENG-a nowi klienci.
A te 30 tysięcy z górką z pewnością będą wiedzieli, na co wydać. Producent nie ukrywa, że projektując i produkując L03, mocno skupił się na tym, by auto było rzeczywiście skrojone pod rynek europejski. I w tym modelu mamy wszystko to, do czego przyzwyczaiły nas uznane marki chińskie. Mnóstwo najróżniejszych gadżetów i udogodnień, za które nie trzeba dopłacać, bo mieszczą się w cenie podstawowej.
Czytaj więcej
Mercedes zakończył wartą około miliarda euro rozbudowę fabryki w węgierskim Kecskemét. Powierzchnia zakładu wzrosła ponad dwukrotnie, a z nowej lin...
Ale nie tylko z Teslą będzie musiał zmierzyć się na rynku najnowszy model XPENG-a. To przede wszystkim auto bardzo wygodne. L03 ma rozstaw osi na poziomie 2850 mm, czyli większy niż Volkswagen ID.4 czy Skoda Elroq. Jego długość to 4,6 m, czyli mieści się w segmencie kompaktów klasy D. Ma aż 2850 mm rozstawu osi. Światła przypominają trochę Porsche Taycana, trochę Volvo, a być może także Model Y. Ale bezsprzecznie projektanci mocno się napracowali. Przewodził im JuanMa Lopez, którego XPENG podkupił Ferrari.
Xpeng L03
L03. Co to za auto?
Oglądający to auto podczas statycznej monachijskiej premiery mieli największe zastrzeżenia co do wielkości bagażnika, który ma pojemność jedynie 367 litrów. Ale dochodzi do tego jeszcze 102-litrowa przestrzeń z przodu auta (w wersji tylnonapędowej; przy napędzie AWD jest to 69 litrów, oczywiście tylko w elektrykach) oraz niewielka szuflada pod tylną kanapą. Ta przestrzeń wzrasta do 1640 litrów po złożeniu tylnych siedzeń. Tyle że jest to coś za coś. Bo wnętrze auta jest wyjątkowo obszerne. Tak że nawet siedzący z tyłu naprawdę wysocy pasażerowie nie mają kolan pod brodą, a kierowca dysponuje wystarczającą ilością miejsca, żeby wygodnie się rozsiąść. To wnętrze jest także starannie wykończone, jak przystało na markę aspirującą do segmentu premium, a fotele są wygodne, z opcją masażu, grzania i wentylacji. No i kierowca ma się czym pobawić. W centrum dowodzenia mamy oprogramowanie XOS 6 oraz procesor XPENG Turing AI. Moc obliczeniowa na poziomie 2250 TOPS też raczej nie rozczarowuje. Obsługa systemu wymaga przyzwyczajenia, ale dobrze przemyślane rozlokowanie funkcji, rozwijane menu w lewej części ekranu i możliwość dodania skrótów w dolnej belce ułatwiają poruszanie się po tym systemie. Nie ma tam jednak ani jednego fizycznego przełącznika, oczywiście poza tymi znajdującymi się na kierownicy.
Xpeng L03
Nowością w przypadku tego modelu jest oprogramowanie XOS 6, wprowadzające pełną integrację Google Maps z architekturą systemu. Zawiera ono między innymi planer podróży, który precyzyjnie dopasuje punkty ładowania do stanu naładowania akumulatora. Ułatwieniem dla kierowców L03 będą także funkcje wspomagające parkowanie. Smart Parking pozwala na ustawienie pojazdu w dowolnie wybranym miejscu przy użyciu smartfona. Po prostu jeszcze siedząc w samochodzie, możemy wybrać miejsce, w którym chcemy zaparkować, ustawiając dokładny kąt samochodu, i zdecydować, czy chcemy na miejsce parkingowe wjechać przodem, czy tyłem. Potem wysiadamy z auta i z telefonu uruchamiamy cały proces. Oczywiście nie jest to system rewolucyjny, bo jest przecież wiele europejskich aut, które posiadają funkcję automatycznego cofania i odtwarzania trasy, którą wjechaliśmy, ale tutaj system dodatkowo uzupełnia ją o informacje z czujników. No i nie trzeba za te udogodnienia dopłacać.
Xpeng L03
Czysty elektryk, hybryda, zasięgi
Kupujący to auto
będą mieli do wyboru jedną z dwóch baterii o pojemności 58 albo
71 kWh. Wersje napędowe oferują odpowiednio 180 lub 285 kW mocy.
Firma zapowiada, że naładowanie do 80 proc. pojemności potrwa nie
dłużej niż 20 minut. To bardzo możliwe w sytuacji, kiedy XPENG
wyspecjalizował się właśnie w szybkim ładowaniu produkowanych
przez siebie aut.
Dla wersji z
mniejszym akumulatorem moc szczytowa ładowania to 193 kW, przy
większym jest to już 236 kW. Warto dodać, że takie wyniki
osiągnięto na architekturze 400 V. Jeśli kupujący wybierze wersję
z większą baterią, ale z jednym silnikiem, to XPENG gwarantuje mu
przejechanie 520 kilometrów na jednym naładowaniu. To przyzwoicie,
ale nic nadzwyczajnego. Stąd firma zdecydowała się na opcję
hybrydową ze spalinowym generatorem prądu. Bak L03 mieści 42 litry
benzyny. I przy takiej kombinacji auto jest w stanie pokonać nawet
1000 km.
Jak mówili podczas
monachijskiej prezentacji chińscy przedstawiciele firmy, takie
rozwiązanie było niezbędne na rodzimym, chińskim rynku. Zwłaszcza
w zachodniej części kraju, gdzie niekoniecznie we wszystkich wsiach
jest energia elektryczna, za to z paliwami nie ma problemu.
Czytaj więcej
Pracownicy Hyundaia w Korei Południowej rozpoczęli strajk. Domagają się podwyżek, większego udziału w zyskach oraz gwarancji, że humanoidalne robot...
Xpeng L03