Chińscy producenci potrafią znacznie szybciej dopasować się do potrzeb rynku niż europejscy. Skoro elektryczne samochody w Europie nie dają szansy na zarobek, Chińczycy błyskawicznie zmienili ofertę. Dziś proponują nowocześnie wyglądający samochód w modnym segmencie, a dzięki okrojeniu oferty do jednego napędu i trzech wersji wyposażenia mogą zaoferować atrakcyjną cenę. Przynajmniej taką strategię przyjęła Omoda, która właśnie wprowadza na rynek model 7 Super Hybrid, czyli SUV-a plug-in, który ma być odpowiedzią na realne potrzeby kierowców.

Omoda 7

Omoda 7

Foto: Materiały prasowe

Plug-in, który próbuje pogodzić dwa światy

Omoda 7 stawia na napęd plug-in hybrid – rozwiązanie, które coraz częściej pełni rolę „pomostu” między światem spalinowym a elektrycznym. Z jednej strony oferuje jazdę bezemisyjną na krótszych dystansach, z drugiej – zachowuje swobodę podróżowania. Deklarowany zasięg elektryczny do 90 km (WLTP) pozwala w praktyce pokryć codzienne dojazdy, a łączny zasięg sięgający 1100 km eliminuje stres związany z ładowaniem w trasie. Prąd stały o mocy 40 kW umożliwia uzupełnienie energii od 30 do 80 proc. w około 20 minut, a funkcja V2L pozwala zamienić auto w mobilne źródło energii.

Czytaj więcej

UE kontra amerykańskie pick-upy. Nowe przepisy mogą zamknąć rynek

Pod maską pracuje układ z silnikiem 1.5 T-GDi oraz baterią LFP o pojemności 18,4 kWh. Całość wspierają dwa silniki elektryczne – trakcyjny (204 KM) i generator (136 KM). Łączna moc systemowa wynosi 279 KM i 365 Nm, co przekłada się na przyspieszenie do 100 km/h w 8,5 sekundy.

Omoda 7

Omoda 7

Foto: Materiały prasowe

Jeden napęd, trzy wersje – prosta oferta Omoda 7

Oferta obejmuje trzy wersje: Comfort (169 900 zł), Luxury (179 900 zł) oraz Premium (184 900 zł). Niezależnie od wyboru klient otrzymuje ten sam układ napędowy i napęd na przednią oś. Do tego dochodzi pakiet gwarancyjny: 3 lata bez limitu kilometrów lub 7 lat do 150 tys. km oraz 8 lat lub 160 tys. km na baterię trakcyjną. To element, który ma budować zaufanie do stosunkowo nowej marki na rynku.

Omoda 7

Omoda 7

Foto: Materiały prasowe

Duży SUV segmentu D z praktycznym wnętrzem

Omoda 7 wpisuje się w segment D-SUV, co oznacza konkretne rozmiary: 4660 mm długości, 1875 mm szerokości i 1670 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2720 mm, a bagażnik oferuje do 1294 litrów pojemności po złożeniu tylnej kanapy. Auto może holować przyczepę o masie do 1250 kg, a relingi dachowe wytrzymują 75 kg obciążenia.

Wnętrze to już typowy dla nowych marek miks cyfryzacji i minimalizmu. Zamiast przycisków – ekrany: 8,9-calowe zegary, 15,6-calowy wyświetlacz centralny (z możliwością przesuwania w stronę pasażera) oraz HUD. Do tego bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay, audio Sony z ośmioma głośnikami, indukcyjna ładowarka 50 W i rozbudowany system kamer.

Omoda 7

Omoda 7

Foto: Materiały prasowe

Czy Polacy zaufają nowej marce z Chin?

Omoda 7 Super Hybrid pod względem napędu i segmentu celnie trafia w potrzeby klientów i modę w Europie. Pozostaje tylko pytanie, czy nowa Omoda trafi w gust klientów w Polsce. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki sprzedaży marek Omoda & Jaecoo na naszym rynku, można się spodziewać, że najnowszy model będzie również rozchwytywany. W marcu zarejestrowano 2127 samochodów Omoda & Jaecoo, co przełożyło się na 3,33 proc. udziału w rynku. Z tego 1548 egzemplarzy stanowiły modele Omoda, a 579 – Jaecoo. Flagowa Omoda 9 Super Hybrid osiągnęła 1340 rejestracji w pierwszym kwartale, z czego 645 przypadło na sam marzec. Teraz do gry wchodzi nieco mniejszy SUV plug-in. Czy europejscy klienci są gotowi zaufać kolejnej marce z Chin? Jeśli dotychczasowe wyniki sprzedaży są jakimkolwiek drogowskazem, odpowiedź może być dla konkurencji dość niewygodna.