Po 55 latach Aston Martin wznawia produkcję pierwszego auta Bonda

Był pierwszym samochodem Jamesa Bonda. Aston Martin DB5 wraca do żywych. Legenda odrodzi się. Zbudowanych zostanie 25 fabrycznie nowych egzemplarzy DB5. Cena każdego wynosić będzie 2,75 mln funtów plus podatki czyli około 13 600 000 zł.

Publikacja: 13.06.2020 13:51

Po 55 latach Aston Martin wznawia produkcję pierwszego auta Bonda

Foto: moto.rp.pl

Aston Martin DB5 to klasyka gatunku. Prawdopodobnie najsłynniejszy model Astona Martina. Auto, które zdobyło status kultowego występując u boku najsłynniejszego agenta 007. To wszystko wydarzyło się w 1964 roku. Właśnie wtedy na ekrany kin wszedł „Glodfinger” z Sir. Seanem Connery w roli głównej. Przygody agenta jej królewskiej mości stanowiły piękny początek kariery tego modelu. Brał on udział w wielu ekranizacjach, a ostatnio ogłoszono, że dzielnie będzie stawiał czoło wrogom Jamesa Bonda w najnowszej ekranizacji tej sagi.

""

Sir Sean Connery i Aston Martin DB5.

moto.rp.pl

Musiało minąć 55 lat, aby jeszcze raz brytyjski producent zdecydował się wypuścić serię limitowaną modelu DB5. W zakładach w Newport Pagnell – który jest najbardziej cenionym centrum restaurowania modeli Aston Martin na świecie – powstanie 25 unikatowych egzemplarzy. Do zbudowania jednej sztuki potrzeba około 4500 godzin, dbając o najmniejsze detale tego wyjątkowego auta.

CZYTAJ TAKŻE: Aston Martin Valkyrie: Najbardziej ekstremalny supersamochód, jaki powstanie

""

moto.rp.pl

Pojazdy mają aluminiowe nadwozie, które jest osadzone na stalowej platformie. Pod maską bije klasyczny 6-cylindrowy silnik z cylindrami ustawione w rzędzie o objętości skokowej 4-litrów. Generuje  290 KM, które przekazywane są za pośrednictwem 5-biegowej, manualnej skrzyni biegów ZF na tylne koła. Oczywiście nie zapomniano o tylnym dyferencjale o ograniczonym poślizgu.

""

moto.rp.pl

25-powstających egzemplarzy zostanie doposażona w dodatkowe gadżety. Bondowa edycja będzie wyposażona w zasłonę dymną, symulowany system rozlewania oleju, atrapy karabinów maszynowych z przodu, obrotowe tablice rejestracyjne (potrójne), kuloodporną tylną szybę, tarany z przodu i z tyłu, symulowany przecinak do opon innych pojazdów oraz opcjonalną, demontowalną część dachu po stronie pasażera. We wnętrzu natomiast nie mogło zabraknąć telefonu w drzwiach kierowcy, szuflady na broń pod fotelem, atrapę radaru na desce rozdzielczej, przycisku ukrytego w gałce dźwigni biegów czy zestawu przełączników aktywujących gadżety. Pierwsze sztuki tego unikatowego auta trafią do klientów w drugiej połowie 2020 roku. Cena wersji limitowanej opiewa na 2,75 mln funtów czyli około ponad 13 600 000 złotych. Do tego trzeba doliczyć podatki.

CZYTAJ TAKŻE: Aston Martin DBX: Od jego sukcesu zależy przyszłość marki

""

moto.rp.pl

Parking
Międzynarodowy dzień dbania o samochód
Parking
Naszpikowane technologiami Volkswageny na wyciągnięcie ręki w niezwykłym finansowaniu
Parking
Opel Roks-e: Tylko do miasta
Parking
Nowa Kia Sportage zaprojektowana specjalnie dla Europy
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Parking
Lexus RX 450h: Suma dobrych cech
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?