To był ostatni rok wzrostów dla przemysłu motoryzacji

Krajowy przemysł samochodowy czeka spadek produkcji, mniej klientów zajrzy do salonów aut. Rosnący chaos prawny może wyhamować napływ inwestycji.

Publikacja: 05.02.2020 21:53

To był ostatni rok wzrostów dla przemysłu motoryzacji

Foto: moto.rp.pl

Ubiegły rok mógł być ostatnim takim dobrym w obecnej dekadzie polskiej motoryzacji. Jeśli w 2019 r. wzrosła liczba rejestrowanych nowych samochodów, zwiększyła się także produkcja sprzedana przemysłu motoryzacyjnego, to w 2020 r. prognozowane spowolnienie w europejskiej gospodarce najprawdopodobniej przyniesie w branży spadki.

""

moto.rp.pl

Według najnowszego raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego i firmy doradczej KPMG wartość produkcji sprzedanej branży w 2019 r. sięgnęła 160,7 mld zł. To o 4,5 proc. więcej niż w roku 2018. Zarejestrowano 555,6 tys. nowych samochodów osobowych – o 4,5 proc. więcej w porównaniu z poprzednim rokiem. O 1,5 proc. do 69,9 tys. zwiększyła się sprzedaż aut dostawczych, o 31,5 proc. do 19,1 tys. powiększył się rynek nowych jednośladów. Co prawda, zmalała liczba rejestracji samochodów ciężarowych (o 5,2 proc. do 28,3 tys.) i autobusów (o 8 proc. do 2471), nieznacznie zmalała także łączna produkcja pojazdów samochodowych (o 1,5 proc.), ale zważywszy na sytuację na innych rynkach europejskich, polska branża motoryzacyjna miała się jeszcze całkiem nieźle.

""

moto.rp.pl

Obecny 2020 r. może jednak przynieść zmianę na gorsze. – Nie ma perspektyw wzrostu, jaki miał miejsce w poprzednich latach. Wszyscy spodziewają się trudnego roku – powiedział „Rzeczpospolitej” Paweł Gos, prezes firmy Exact Systems, zajmującej się kontrolą jakości w przemyśle samochodowym. Już na początku stycznia PZPM i KPMG informowały, że 83 proc. producentów i 74 proc. dystrybutorów branży w Polsce spodziewa się pogorszenia jej sytuacji w nadchodzących miesiącach. – Na tak negatywną ocenę wpływ mogą mieć m.in. możliwe spowolnienie gospodarcze, nowe regulacje prawne oraz rosnące koszty pracy – mówił Mirosław Michna, partner i szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce. Te czynniki w połączeniu z postępującą destabilizacją wewnętrznej sytuacji społeczno-politycznej mogą doprowadzić do zahamowania napływu do przemysłu samochodowego zagranicznych inwestycji. Według PZPM i KPMG w pierwszych trzech kwartałach 2019 r. łączna wartość nakładów zwiększyła się r./r. o jedną trzecią, sięgając 5,68 mld zł.

""

moto.rp.pl

Według prognoz Instytutu Samar w 2020 r. sprzedaż samochodów osobowych zmaleje do 525 tys. z prawie 556 tys. w 2019 r. Jednym z powodów ma być spodziewany wzrost cen przez wyższe koszty produkcji, wynikające z wprowadzenia zaostrzonych limitów emisji CO2. Pogłębić mogą się spadki na rynku ciężarówek. Jak podał BIG InfoMonitor, w końcu trzeciego kwartału 2019 r. zadłużenie firm transportowych przekroczyło 1,5 mld zł. W porównaniu z rokiem 2018 to wzrost o przeszło jedną czwartą, a zaległości branży transportowej rosły dwukrotnie szybciej niż średnia dla wszystkich firm w całej gospodarce. Można także spodziewać się dalszego spadku produkcji samochodów – już w 2019 r. produkcja wszystkich pojazdów samochodowych spadła o 1,5 proc. – do 649,9 tys.

""

Fabryka Opla w Gliwicach.

moto.rp.pl

Problemem może być także rozpędzenie się rynku pojazdów z napędem alternatywnym. W 2019 r. ich sprzedaż rosła stosunkowo szybko – o 63,8 proc. w ujęciu rocznym, do 41,4 tys. sztuk. Tymczasem rząd zdecydował o okrojeniu planowanej ulgi na zakup elektrycznego samochodu – z 37,5 tys. do niespełna 19 tys. zł. Potencjalne zainteresowanie takimi autami będzie również osłabiać słabo rozwinięta infrastruktura. Jak wylicza Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, jej rozwój hamuje kilkadziesiąt różnych barier związanych m.in. z podatkami czy procedurami administracyjnymi. Barierą staną się także drożejący prąd i wysokie stawki za korzystanie z ogólnodostępnych ładowarek, a także brak spodziewanych wcześniej spadków cen elektrycznych aut.

CZYTAJ TAKŻE: Bruksela Motor Show 2020: Jak uratować salon samochodowy

""

moto.rp.pl

Ubiegły rok mógł być ostatnim takim dobrym w obecnej dekadzie polskiej motoryzacji. Jeśli w 2019 r. wzrosła liczba rejestrowanych nowych samochodów, zwiększyła się także produkcja sprzedana przemysłu motoryzacyjnego, to w 2020 r. prognozowane spowolnienie w europejskiej gospodarce najprawdopodobniej przyniesie w branży spadki.

Według najnowszego raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego i firmy doradczej KPMG wartość produkcji sprzedanej branży w 2019 r. sięgnęła 160,7 mld zł. To o 4,5 proc. więcej niż w roku 2018. Zarejestrowano 555,6 tys. nowych samochodów osobowych – o 4,5 proc. więcej w porównaniu z poprzednim rokiem. O 1,5 proc. do 69,9 tys. zwiększyła się sprzedaż aut dostawczych, o 31,5 proc. do 19,1 tys. powiększył się rynek nowych jednośladów. Co prawda, zmalała liczba rejestracji samochodów ciężarowych (o 5,2 proc. do 28,3 tys.) i autobusów (o 8 proc. do 2471), nieznacznie zmalała także łączna produkcja pojazdów samochodowych (o 1,5 proc.), ale zważywszy na sytuację na innych rynkach europejskich, polska branża motoryzacyjna miała się jeszcze całkiem nieźle.

Od kuchni
Volvo zmierza ku giełdzie. Celuje w wycenę 20 mld dolarów
Od kuchni
Czekasz na auto w leasingu? Możesz wziąć zastępcze
Od kuchni
Ceny samochodów kompaktowych wzrosły o 63 proc.
Od kuchni
Wielki powrót Astona Martina
Od kuchni
Dealer będzie musiał odebrać wadliwe auto od klienta
Od kuchni
PZU zaniża odszkodowania napraw powypadkowych?