Elon Musk jest w trakcie zakładania własnej firmy ubezpieczeniowej o nazwie „Tesla Insurance Services, Inc”. Dlaczego nagle chce sprzedać polisy, jest oczywiste: obecne stawki ubezpieczenia dla pojazdów Tesli są w USA (i nie tylko) zbyt drogie. Szef Tesli chce, żeby nowa oferta była „bardziej przekonująca niż cokolwiek innego, co jest obecnie na rynku”. Nie potwierdzono jeszcze, z którymi partnerami finansowymi chce współpracować.
Elon Musk.
Ostateczna cena nowej polisy będzie obliczana na podstawie danych, które każda Tesla zbiera podczas podróży. Według Muska to o wiele lepsze i dokładniejsze informacje o tym jak, jak duże ryzyko trzeba podjąć przy konkretnym kierowcy od danych tradycyjnie zbieranych przez firmy ubezpieczeniowe. Zatem o wiele łatwiej będzie zaproponować odpowiednią wysokość składek.
Pomysł własnego ubezpieczenia ma – biorąc pod uwagę najnowszą aktualizację autopilota – podwójne znaczenie. Jeśli, zgodnie z zapowiedzią, Tesla faktycznie uruchomi od 2020 roku flotę samochodów autonomicznych Robotaxi, pojazdy te muszą być odpowiednio ubezpieczone. A – póki co – żadne z towarzystw nie ubezpiecza autonomicznych pojazdów.
Idea własnego ubezpieczenia to klasyczny pomysł Elona Muska. Jeśli nie znajdzie na rynku tego, czego szuka, zrobi to sam, bez względu na to, co mówią analitycy, a ci ostrzegają przed ogromnym ryzykiem finansowym i radzą szefowi Tesli skupienie się na głównej działalności. Jeśli zatem kierowca ubezpieczony w Tesla Insurance Services wykaże się bezpieczną jazdą, zapłacił mniej. Z drugiej strony to koszmar dla zwolenników prywatności…