Projekt, który przez lata funkcjonował pod nazwą Izera, wchodzi obecnie w nową erę. Zamiast budowy samochodu od podstaw przez polską spółkę, ElectroMobility Poland zdecydowało się na współpracę z jednym z największych producentów elektroniki na świecie. Foxconn, znany przede wszystkim z produkcji urządzeń dla firm takich jak Apple, od kilku lat rozwija również własny biznes motoryzacyjny poprzez spółkę Foxtron Vehicle Technologies.
Według informacji przekazanych przez premiera Donalda Tuska oraz przedstawicieli EMP, po wakacjach mają zostać sfinalizowane rozmowy dotyczące utworzenia wspólnego przedsięwzięcia. W Jaworznie ma powstać nie tylko zakład produkcyjny, ale cały hub elektromobilności obejmujący także działalność badawczo-rozwojową.
Foxtron Model B
Trzy SUV-y na Europę. Technologia ma przyjechać z Tajwanu
Najważniejszą nową informacją jest potwierdzenie planów produkcji trzech modeli samochodów. Jak wynika z wypowiedzi przedstawicieli rządu i EMP, będą to pojazdy segmentu średnich SUV-ów przeznaczone przede wszystkim na rynek europejski. Szczegóły techniczne nie zostały jeszcze ujawnione, ale wiadomo, że projekt ma wykorzystywać istniejące platformy opracowane przez Foxtrona.
To oznacza odejście od pierwotnej koncepcji Izery, która miała bazować na technologii chińskiego Geely. Obecnie fundamentem projektu ma być tajwańska technologia, rozwijana wspólnie przez inżynierów z Polski i Foxtrona. Według deklaracji EMP druga generacja platform ma powstawać już w dużej mierze przy udziale polskich zespołów konstrukcyjnych.
Budowa fabryki w Jaworznie ma rozpocząć się wiosną 2027 r., o ile wcześniej zostaną podpisane ostateczne umowy i uzyskane wymagane zgody regulacyjne. Pierwszy samochód ma zjechać z linii produkcyjnej w 2029 r..
Zakład ma zostać wyposażony w pełny ciąg technologiczny obejmujący tłocznię, spawalnię, lakiernię, montaż pakietów akumulatorowych, układów napędowych oraz końcowy montaż pojazdów. W planach znajduje się również centrum badawczo-rozwojowe zajmujące się oprogramowaniem i rozwiązaniami związanymi z nowoczesną mobilnością.
Początkowa zdolność produkcyjna ma wynosić około 100 tys. samochodów rocznie. W kolejnych etapach przewidywana jest rozbudowa zakładu do poziomu od 380 tys. do 400 tys. aut rocznie, co uczyniłoby go jednym z największych ośrodków produkcji samochodów elektrycznych w Europie Środkowej. Nasuwa się jednak niezwykle istotna wątpliwość dotycząca wyboru napędu. Foxconn oferuje wyłącznie napędy czysto elektryczne. Zatem Polska chce budować samochody na prąd w momencie, gdy światowe koncerny motoryzacyjne korygują kurs i coraz mocniej zwracają się w stronę hybryd, także tych typu plug-in. To nie jest już tylko europejska ostrożność wobec pełnej elektryfikacji – podobną strategię przyjmują również chińskie marki wchodzące na Stary Kontynent. Przykładem jest Omoda, która w Polsce zmieniła strategię i zdominowała segment hybryd plug-in.
Czytaj więcej
Tajwański gigant elektroniki Foxconn będzie partnerem Electromobility Poland w budowie samochodów elektrycznych w Polsce. Minister aktywów państwow...
W Europie sprzedaje się dziś około 2 mln samochodów elektrycznych rocznie. Jeśli polska fabryka miałaby w pierwszym etapie produkować 100 tys. aut rocznie, oznaczałoby to konieczność zdobycia około 5 proc. całego europejskiego rynku EV. To ambitny cel.
Dla porównania Kia, która ma rozbudowaną gamę nowoczesnych samochodów elektrycznych i oferuje je równolegle z modelami spalinowymi oraz hybrydowymi, osiąga w Europie udział w rynku EV na poziomie poniżej 4 proc. Innymi słowy: nowa marka musiałaby niemal od razu wejść na poziom gracza, który budował swoją pozycję przez lata, dysponuje siecią dealerską, rozpoznawalnością i pełną gamą modeli.
Problem robi się jeszcze większy, gdy spojrzymy na próg rentowności. Aby fabryka miała ekonomiczny sens, powinna produkować ponad 300 tys. samochodów rocznie. Nawet przy założeniu, że udział aut czysto elektrycznych w europejskim rynku będzie rósł, sprzedaż takiej liczby samochodów bez wsparcia napędów hybrydowych wydaje się wyjątkowo trudnym zadaniem. Zwłaszcza że po drugiej stronie ringu stoją Volkswagen, Tesla, marki koreańskie i coraz silniejsze koncerny z Chin. To nie jest spokojny spacer po parku technologicznym, tylko wejście na ring wagi ciężkiej.
Czytaj więcej
Wietnamski producent VinFast właśnie zaprezentował nową generację elektrycznego SUV-a VF 8, rozwija sprzedaż w Europie i buduje pozycję także w Pol...
KPO, 4,5 mld zł i projekt, który znów budzi emocje
Finansowanie projektu ma pochodzić między innymi z Krajowego Planu Odbudowy. Mowa o wsparciu w wysokości 4,5 mld zł, które ma zostać przeznaczone na rozwój całego przedsięwzięcia.
Co dziś wiadomo o samych samochodach? Na tym etapie niewiele. Nie ujawniono nazw modeli, parametrów technicznych ani cen. Nie wiadomo również, pod jaką marką będą sprzedawane nowe modele. Plany są ambitne. Według deklaracji EMP i rządu celem jest stworzenie gamy modeli przeznaczonych dla całej Europy, wykorzystujących technologię opracowaną wspólnie przez polskich i tajwańskich inżynierów.
Kibice pomysłu na „polski” (przynajmniej częściowo) samochód elektryczny mają powody do radości. Nadal mamy wiele niewiadomych, ale po raz pierwszy od czasu „zamrożenia Izery” pojawił się harmonogram, partner technologiczny oraz deklarowana data rozpoczęcia produkcji. Z drugiej strony trudno dziwić się sceptykom, którzy podchodzą do takich słów z rezerwą. Mimo że włoskie studio Pininfarina w 2023 r. stworzyło na zamówienie EMP prototyp Izery, cierpliwość osób przychylnych projektowi przez ostatnie lata była wystawiona na ogromną próbę.