Czeka nas boom serwisów dla pojazdów elektrycznych

Rozwój elektromobilności całkowicie zmienia podejście do kwalifikacji serwisowej. Wraz z wprowadzeniem coraz większej liczby komponentów elektrycznych, rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowaną kadrę. Teraz dodatkowo będą potrzebne uprawnienia elektryczne.

Publikacja: 25.05.2023 15:49

Czeka nas boom serwisów dla pojazdów elektrycznych

Foto: mat. prasowe

Przemysł motoryzacyjny jest jednym z filarów polskiej gospodarki – odpowiada za 8 proc. PKB oraz za ok. 13,5 proc. wartości eksportu. Motorem napędowym branży są dostawcy części. Polska zajmuje 10. miejsce na liście największych eksporterów podzespołów na świecie z wartością eksportu 12,3 mld dolarów. W 2021 r., wyprodukowano w kraju 439,1 tys. pojazdów, a zatrudnienie znalazło w przemyśle motoryzacyjnym i branżach powiązanych ok. 400 tys. osób. Jest to 7,6 proc. wszystkich pracowników zatrudnionych w przemyśle. Daje to Polsce bardzo wysoką, trzecią pozycję w Unii Europejskiej. Rozwój elektromobilności na świecie coraz bardziej przyspiesza, co oznacza olbrzymie wyzwanie dla całego łańcucha dostaw oraz gospodarki całej Unii Europejskiej. Mimo wsparcia legislacyjnego m.in. przez przyjęcie rozporządzenia dotyczącego zakończenia możliwości rejestracji nowych pojazdów osobowych i dostawczych po 2035 roku, innych niż zeroemisyjne lub zasilane paliwem syntetycznym, wykorzystanie tej szansy będzie wiązało się z koniecznością rządowego wsparcia sektora. Potencjał jest znaczący. Jak wskazuje PSPA, do niemal 6 proc. w ciągu kolejnych trzech dekad może wzrosnąć udział branży e-mobility w krajowym PKB. - Już dziś firmy posiadające fabryki w Polsce są liderami europejskiego łańcucha dostaw rynku e-mobility w dwóch obszarach – bateryjnym oraz autobusów elektrycznych. Utrzymanie tej wiodącej pozycji w kolejnych latach oraz rozwój krajowych kompetencji w sektorach takich jak np. produkcja samochodów elektrycznych, przeznaczonych do nich podzespołów i stacji ładowania, czy też recykling akumulatorów litowo-jonowych nie nastąpi bez stworzenia warunków sprzyjających lokowaniu w Polsce nowych inwestycji – mówi Jan Wiśniewski, Dyrektor Centrum Badań i Analiz PSPA.

Rozwój sektora części to również potencjał dla rozwoju krajowej sieci serwisowej pojazdów elektrycznych. Jak na razie mały udział samochodów w pełni elektrycznych w ogólnym parku pojazdów (ponad 33,5 tys. sztuk zarejestrowanych na koniec kwietnia 2023 roku) oraz młody wiek tych pojazdów sprawia, że naprawy serwisowe są sporadyczne. Jednak wraz ze zwiększającym się udziałem tych pojazdów w rynku, konieczne będzie zbudowanie odpowiedniej sieci serwisowania, a tym samym konieczność stworzenia rynku części dla tych pojazdów. Mimo o wiele prostszej konstrukcji samochodu elektrycznego – jednostka napędowa ma jedynie 20 ruchomych części a nie 2000 jak ma to miejsce w przypadku klasycznego silnika tłokowego – nadal szereg elementów pozostaje wspólnych jak zawieszenie, układ kierowniczy, hamulcowy itd. Są to elementy eksploracyjne, które nadal będą musiały być okresowo produkowane i wymieniane.

Czytaj więcej

180 mld euro w 5 lat. Gigantyczny plan inwestycyjny Volkswagena

Nowością, do której rynek musi się dostosować są potencjalne wymiany lub naprawy akumulatorów. Już teraz zaczyna się tworzyć rynek używanych pojazdów elektrycznych z drugiej lub nawet trzeciej ręki. W najbliższym czasie przewiduje się również wzrost importu tego typu pojazdów z zachodniej Europy lub innych kierunków świata. Jak można się domyślać stan wielu z nich będzie względny. - Z popularnością i adopcją pojazdów elektrycznych w Polsce bezpośrednio związana jest rozbudowa tzw. aftermarketu. Chodzi o to, by osoby zdecydowane na zmianę samochodu na elektryczny miały pewność, że w razie potrzeby, będą mogły skorzystać z serwisu i łatwo dostaną części do swojego samochodu. Wzrost liczby specjalistów i warsztatów zajmujących się samochodami elektrycznymi to także niezbędny element otwarcia się na import używanych elektryków do Polski - zarówno tych uszkodzonych, wymagających wymiany kluczowych części, jak i sprowadzanych bez baterii modeli ze Stanów Zjednoczonych. - mówi Piotr Grzemski, head of parts w Otomoto.

Stworzenie odpowiedniej sieci ładowania w tym wymiany i naprawy akumulatorów jest istotny z punktu widzenia obsługi samochodów zasilanych prądem. Zanim jednak będzie konieczna naprawa, warto przeprowadzić badanie kondycję baterii. Podczas EV Experience – 27 maja – tego typu badanie będzie można przeprowadzić za darmo. Eksperci z Dekra Polska, przetestują ponad 30 e-pojazdów w ciągu całego dnia. Próba stanu akumulatora wykonywana jest w dwóch stanach: statycznym i dynamicznym. W pierwszym przypadku do pojazdu podłączane jest opracowane przez Dekra urządzenie, pozwalające określić w wiarygodny sposób faktyczną kondycję akumulatora pojazdów elektrycznych i hybrydowych, przy zachowaniu tolerancji pomiaru na poziomie +/- 2,5 proc. Za jego pośrednictwem zbadane zostaną m.in. różnica napięć między poszczególnymi ogniwami, temperatura ogniw, czy aktualna pojemność akumulatora. Następnie tuż obok Toru Modlin odbędą się próby rozpędzania w ramach testów dynamicznych. - Możliwość sprawdzania degradacji akumulatora jest szczególnie istotna dla użytkowników pojazdów elektrycznych podczas zakupu EV z drugiej ręki. Cieszymy się, że Dekra wychodzi naprzeciw oczekiwaniom użytkowników z usługą sprawdzenia kondycji baterii. Podczas Zlotu EV Klub Polska na EV Experience każdy klubowicz będzie mógł sprawdzić stan akumulatora swojego samochodu elektrycznego. Trzeba być jednak świadomym, że szybka degradacja baterii to często powielany mit. Tymczasem gwarancje na akumulatory mają w wielu przypadkach dłuższy okres niż producent daje na cały samochód. Co więcej limity przebiegu w niektórych przypadkach sięgają nawet miliona kilometrów lub 10 lat – podkreśla Łukasz Lewandowski, Prezes EV Klub Polska.

Czytaj więcej

Nowa era modeli Volkswagena. Tak wygląda nowy Passat

Przemysł motoryzacyjny jest jednym z filarów polskiej gospodarki – odpowiada za 8 proc. PKB oraz za ok. 13,5 proc. wartości eksportu. Motorem napędowym branży są dostawcy części. Polska zajmuje 10. miejsce na liście największych eksporterów podzespołów na świecie z wartością eksportu 12,3 mld dolarów. W 2021 r., wyprodukowano w kraju 439,1 tys. pojazdów, a zatrudnienie znalazło w przemyśle motoryzacyjnym i branżach powiązanych ok. 400 tys. osób. Jest to 7,6 proc. wszystkich pracowników zatrudnionych w przemyśle. Daje to Polsce bardzo wysoką, trzecią pozycję w Unii Europejskiej. Rozwój elektromobilności na świecie coraz bardziej przyspiesza, co oznacza olbrzymie wyzwanie dla całego łańcucha dostaw oraz gospodarki całej Unii Europejskiej. Mimo wsparcia legislacyjnego m.in. przez przyjęcie rozporządzenia dotyczącego zakończenia możliwości rejestracji nowych pojazdów osobowych i dostawczych po 2035 roku, innych niż zeroemisyjne lub zasilane paliwem syntetycznym, wykorzystanie tej szansy będzie wiązało się z koniecznością rządowego wsparcia sektora. Potencjał jest znaczący. Jak wskazuje PSPA, do niemal 6 proc. w ciągu kolejnych trzech dekad może wzrosnąć udział branży e-mobility w krajowym PKB. - Już dziś firmy posiadające fabryki w Polsce są liderami europejskiego łańcucha dostaw rynku e-mobility w dwóch obszarach – bateryjnym oraz autobusów elektrycznych. Utrzymanie tej wiodącej pozycji w kolejnych latach oraz rozwój krajowych kompetencji w sektorach takich jak np. produkcja samochodów elektrycznych, przeznaczonych do nich podzespołów i stacji ładowania, czy też recykling akumulatorów litowo-jonowych nie nastąpi bez stworzenia warunków sprzyjających lokowaniu w Polsce nowych inwestycji – mówi Jan Wiśniewski, Dyrektor Centrum Badań i Analiz PSPA.

Na prąd
Niemiecki gigant motoryzacyjny wycofuje się z elektromobilnej transformacji
Na prąd
Do Chorwacji nie jedź elektrykiem. Sieć ładowarek w Europie jest mocno dziurawa
Na prąd
Jest pozwolenie na budowę fabryki Izery. Rząd nie zdecydował, czy się zgodzi na inwestycję
Na prąd
Elektryczny Rimac Nevera klapą sprzedażową. „Superbogaci wolą silniki spalinowe”
Na prąd
Motoryzacyjny gigant wycofuje się z elektrycznej strategii