Chińskie elektryki spodobały się w Europie

Chińscy producenci elektrycznych aut zyskują w Europie coraz więcej zwolenników. Klienci zwracają uwagę na nieco niższe ceny od europejskiej konkurencji czy dobre oceny w testach bezpieczeństwa NCAP.

Publikacja: 25.11.2022 09:41

BYD Atto 3

BYD Atto 3

Foto: mat. prasowe

W ostatnich kilku miesiącach chińskie pojazdy elektryczne uzyskały 5 gwiazdek w testach zderzeniowych niezależnej organizacji non-profit Europejski Program Oceny Nowych Samochodów NCAP. Maksymalna ocena tej organizacji oznacza, że dany pojazd wyposażono w aktywne i pasywne środki bezpieczeństwa, znacznie wykraczające poza prawne wymogi obowiązujące w Europie. - Wszyscy chińscy producenci elektrycznych aut chcą otrzymać 5 gwiazdek Euro NCAP, by zwiększyć swą konkurencyjność na europejskim rynku — stwierdził Brian Gu, prezydent firmy Xpeng. Poinformował przy okazji, że jego firma budowała przez ostatnie 3 lata salony i stacje serwisowe w Danii, Holandii, Szwecji i Norwegii (tam zaczęła już sprzedaż) przed oficjalną premierą rynkową w 2023 r. elektrycznego sedana P7 i SUVa G9 w tych krajach. Chińscy producenci uznali, że bezpieczeństwo jest niezwykle ważnym elementem w procesie sprzedaży - wyjaśnił Matthew Avery z Thatcham Research, brytyjskiego ośrodka badawczego finansowanego przez firmy ubezpieczeniowe, członek rady dyrektorów w Euro NCAP.

Pięć gwiazdek tej organizacji ma przełamać obawy Europejczyków co do jakości chińskich samochodów, po fatalnych w skutkach crash testach w 2006 i 2007 r., które ugruntowały opinię, że chińskie pojazdy są niebezpieczne. Ważniejsza od sprzedaży detalicznej jest dla Chińczyków sprzedaż flotowa, a dobre oceny w testach zderzeniowych mogą otworzyć ten rynek. Zakupy flotowe stanowią niemal połowę sprzedaży w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji - pisze Reuter. Ponadto wielu operatorów chce jak najszybciej przejść na napęd elektryczny, aby realizować cele klimatyczne. W Europie trudno było z większymi zakupami, bo zakłócenia w łańcuchach dostaw wydłużyły czas oczekiwania na nowe auta do ponad 12 miesięcy. Chińczycy dostrzegli szansę, wcześniej odebrali rywalom znaczną część rynku u siebie.

Czytaj więcej

Elektryk taniej o połowę od auta spalinowego, ale pod jednym warunkiem

Niemiecka firma zajmująca się wynajmem samochodów Sixt ogłosiła w październiku, że kupi ok. 100 tys. elektryków chińskiej marki BYD. Zacznie od SUV-a Atto 3, który zdobył także 5 gwiazdek Euro NCAP. Great Wall Motor dostał takie same oceny dla hybrydowego SUV-a Coffee 01. Europejscy producenci też walczą o 5 gwiazdek, BMW dostał je dla iX, Volkswagen dla ID.4 i ID.5, Mercedes dorzucił do tego grona sedana EQE, a rozwiązania wspomagające kierowcę zyskały najwyższą dotąd ocenę organizacji NCAP. Chiński producent Aiways chce dopiero poddać ocenie NCAP swego e-crossovera U6, zainstalował w nim dodatkowe elementy poprawiające bezpieczeństwo, aby auto zwróciło uwagę klientów flotowych, gdy pojawi się na rynku w 2023 r. - Powstanie naturalny popyt na takie auta jak nasze, w pełni wyposażone, w bardzo konkurencyjnej cenie - stwierdził Alexander Klose, szef działu zagranicznego marki Aiways. Liczy, że sprzeda 30 tys. e-aut w Europie w 2023 r. wobec ok. 5 tys. w tym roku.

BYD Atto 3

BYD Atto 3

mat. prasowe

Francuska firma badania rynku Inovev podała, że po 9 miesiącach sprzedano w Europie ok. 155 tys. chińskich samochodów, 1,4 proc. rynku. Prawie połowę tego stanowiły elektryki, co dało 5,8 proc. rynku. Według wiceszefa Inovev, Jamela Taganzy, za kilka lat wszystkie chińskie pojazdy w Europie będą elektryczne i wzrośnie liczba tych tańszych. Do 2030 r. e-auta v będą stanowić 40 proc. nowo sprzedawanych, na chińskie marki przypadnie 12,5-20 proc. rynku elektryków, od 725 tys. do 1,16 mln sztuk. - To ostrożna prognoza, ale może szybciej wzrosnąć, zwłaszcza, jeśli firmy europejskie nie zareagują na potrzebę dostępnych e-aut - stwierdził Taganza. Uzyskanie 5 gwiazdek jest kosztowne, bo producenci muszą zainwestować w dodatkowe wyposażenie, od poduszek po systemy unikania kolizji i wspierania kierującego pojazdem. Chińczycy nie pożałowali pieniędzy, współpracują z organizacją NCAP.

Ora Funky Cat

Ora Funky Cat

mat. prasowe

BYD wchodzi do kilku krajów europejskich z trzema modelami, w przyszłym roku będzie więcej krajów i modeli, wszystkie z najwyższą oceną NCAP.  Uważamy, że 5 gwiazdek powinno być podstawowym wymogiem wejścia na europejski rynek  - stwierdził Michael Shu, dyrektor BYD Europe. Great Wall wprowadzi jeszcze w tym roku na rynek markę Funky Cat marki Ora w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Irlandii i Szwecji. Auto będzie kosztować na Wyspach ok. 32 tys. funtów (37 120 euro), o ok. 5 tys funtów taniej od VW ID. 3. A w samochodzie są takie dodatki jak komputerowe rozpoznawanie twarzy do ustawiania pozycji foteli, systemy wspierania kierowcy, kamera cofania i bezprzewodowe ładowanie telefonu. Toby Marshall z działu sprzedaży i marketingu ORA uważa, że jeśli auto jest dobrze zrobione, bogato wyposażone, bezpieczne i w konkurencyjnej cenie, to nieważne, kto je wyprodukował. Bill Russo, szef firmy doradczej Automobility z Szanghaju uważa, że problem wielu firm samochodowych polega na tym, że oddały Chińczykom przewagę w produkowaniu tańszych elektryków. - Jedynym miejscem na ziemi, gdzie można znaleźć dziś e-auto po przystępnej cenie, to Chiny. I oni to wykorzystują - dodał.

Czytaj więcej

Tak wygląda Rolls-Royce Spectre: Pierwszy elektryczny model marki
Na prąd
Volvo doczeka się vana. Skonstruuje go wspólnie z Renault
Na prąd
AFIR - to może być jedno z większych motoryzacyjnych wyzwań dla Polski
Na prąd
Chiny dotują 99 proc. swoich spółek giełdowych. Marki motoryzacyjne na czele
Na prąd
Xiaomi SU7 stał się hitem, ale na każdym egzemplarzu firma traci ok. 40 tys. zł
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Na prąd
Taniej Tesli nie będzie. Elon Musk chce skupić się na Robotaxi