Staną one przy autostradach A1, A2 i A4 oraz na drogach ekspresowych S3, S7 oraz S8. Będą także kolejne ładowarki na MOP-ach kategorii II i III (ta ostatnia jest najwyższa). Obecnie działa na nich 47 stacji ładowania – na autostradach A1, A2 i A4 oraz ekspresówkach S3, S5, S7 S8 i S61. Z kolejnych pięciu stacji ładowania w ciągu najbliższych sześciu miesięcy posiadacze e-aut będą mogli skorzystać na autostradach A1 oraz A2. Jednak z rozwojem sieci ładowania przy tranzytowych drogach w Polsce będzie duży problem, bo obecne tempo budowy kolejnych stacji jest zdecydowanie za wolne. Tymczasem według unijnego projektu rozporządzenia AFIR (Alternative Fuels Infrastructure Regulation) nakładającego konkretne wymagania w zakresie infrastruktury paliw alternatywnych, stacje ładowania samochodów na sieci TEN-T mają być rozmieszczone nie rzadziej niż co 60 km. Do końca 2025 r. każda ze stacji powinna mieć łączną moc 300 kW, z czego minimum jeden punkt - co najmniej 150 kW.

Na budowę stacji brakuje jednak chętnych. - Już teraz dochodzi do sytuacji, że w ogłaszanych przez nas przetargach na stacje ładowania, nie ma ofert ze strony przedsiębiorców – twierdzi GDDKiA. Problemem się zbyt małe nakłady firm energetycznych na rozwój sieci dystrybucyjnych i przyłączy do nich. Zwłaszcza dotyczy to szybkich dróg, gdzie potrzeba dużych mocy, a infrastruktura na MOP-ach dostosowana jest tylko do oświetlenia parkingów czy zasilania stacji paliw. – Ten problem narasta i obawiamy się, że nie będziemy w stanie budować stacji ładowania w tempie odpowiednim do potrzeb – przyznaje Rafał Czyżewski, prezes GreenWay, kluczowego operatora ładowania w Polsce.

Czytaj więcej

Będzie więcej ładowarek do e-aut. GreenWay przejmuje sieć stacji ładowania Revnet

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2020 roku, 90 proc. linii elektroenergetycznych wysokiego napięcia miała ponad 10 lat, z tego 43 proc. ponad 40 lat, a ponad połowa stacji i rozdzielni została wybudowana przeszło 30 lat temu. Już wtedy NIK wskazała, że rozbudowa infrastruktury ładowania nie nadąża za popytem na pojazdy elektryczne, który od tego czasu mocno przyspieszył. Dla znalezienia rozwiązania problemów związanych z rozbudową sieci ładowania, GDDKiA zorganizowała spotkanie, na którym obecni byli m.in. dystrybutorzy energii, dostawcy paliw, dzierżawcy Miejsc Obsługi Podróżnych, organizacje branżowe oraz przedstawiciele instytucji finansowych. Największym wyzwaniem ma być usprawnienie realizacji przyłączy energetycznych. Kolejnym - osiągnięcie celów AFIR w zakresie dostępnych mocy stacji ładowania pojazdów elektrycznych.

- Istniejące stacje na MOP są wyposażone w punkty ładowania o mocy 50 kW, 100 kW, a nawet 150 kW. Choć wspólnie z partnerami poczyniliśmy kroki, aby znacząco zwiększyć moce, to nadal istnieją bariery, które utrudniają nam osiągnięcie celów AFIR – podkreśla GDDKiA. To przede wszystkim wydłużający się proces uzyskiwania warunków przyłączenia przez dzierżawców, koszt przyłączy, czy lokalizacja MOP, która nie jest atrakcyjna dla potencjalnych dzierżawców. Często operatorzy systemów dystrybucyjnych budują infrastrukturę do punktu przyłączeniowego położonego daleko od miejsca pod ładowarkę. Jeśli jest to kilka kilometrów, koszt przyłącza przekracza wydatki na ładowarkę i jej instalację, przez co inwestycja staje się nieopłacalna. - Do 2025 r. pozostało bardzo mało czasu. Jeśli w tym roku nie rozpoczniemy istotnych inwestycji związanych z modernizacją i rozbudową sieci dystrybucyjnych, nie zdołamy zrealizować wymogów rozporządzenia AFIR – ostrzega prezes GreenWay.

Czytaj więcej

Stacje ładowania Tesli dla wszystkich, ale nie we wszystkich krajach