Będzie można je składać od 7 stycznia 2022 r. do maksymalnie 31 marca 2022 r., chyba że wcześniej wyczerpią się środki. Realizacja programu ma przyczynić się do zrealizowania celów rządowej strategii rozwijania elektromobilnosci zakładającej powstanie prawie 17,8 tys. punktów ładowania oraz 20 stacji z wodorem. Budżet programu to 870 mln zł. Dotacje, o które mogą starać się samorządy, firmy, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe oraz rolnicy indywidualni, obejmą:

- budowę punktów ładowania o mocy nie mniejszej niż 22 kW, wyłącznie na potrzeby własne, które nie będą wykorzystywane do świadczenia usługi ładowania (budżet 70 mln zł);

- budowę stacji ładowania o mocy nie mniejszej niż 22 kW, innych niż ogólnodostępne stacje ładowania (budżet 70 mln zł);

- budowie ogólnodostępnych stacji ładowania o mocy nie mniejszej niż 50 kW albo przebudowie stacji zwiększającej jej moc do nie mniej niż 50 kW (budżet 630 mln zł);

- budowie lub przebudowie ogólnodostępnych stacji wodoru (budżet 100 mln zł).

Czytaj więcej

Pojazdy elektryczne mniej kosztowne w serwisowaniu od konwencjonalnych

Jak wylicza Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, w Polsce zarejestrowanych jest ponad 32 tys. samochodów osobowych z napędem elektrycznym, niemal 1,5 tys. elektrycznych pojazdów dostawczych i ciężarowych, około 12 tys. elektrycznych motorowerów i motocykli oraz ponad 600 elektrycznych autobusów. - Te liczby będą szybko wzrastać w związku z rozwijaniem programu „Mój elektryk”. Dlatego ministerstwo dostrzega potrzebę równoległej rozbudowy infrastruktury ładowania, czego wyrazem jest nowy program wsparcia – mówi Moskwa. Według Macieja Chorowskiego, prezesa NFOŚiGW, wart 870 mln zł budżet programu pomoże zwiększyć dostępność ładowarek także w małych i średnich miejscowościach, dla których przewidziano specjalne przywileje. Według Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA), na razie ponad połowa wszystkich ogólnodostępnych stacji ładowania funkcjonuje w miastach liczących powyżej 100 tys. mieszkańców. Przy tym jak podał Instytut Samar, samo rozmieszczenie stacji jest bardzo nierównomierne. Przykładowo w południowo-wschodnich oraz północno-zachodnich regionach kraju jest mnóstwo białych plam. - Spośród 380 powiatów blisko połowa nie ma żadnego ogólnodostępnego punktu ładowania – informuje Samar.

Czytaj więcej

Chiński producent smartfonów Xiaomi buduje fabrykę e-samochodów

Lokowanie ładowarek głównie w dużych miastach nie powinno dziwić. W pierwszych sześciu miesiącach 2021 r. do Warszawy trafiła ponad jedna piąta sprzedawanych w Polsce aut bateryjnych i hybryd plug-in. Ok. 28 proc. „elektryków” zarejestrowano w dużych miastach od 300 tys. do 1 mln mieszkańców: w Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Bydgoszczy i Lublinie. PSPA wyliczyło, że 32 proc. ogólnodostępnych stacji ładowania w Polsce znajduje się na publicznych parkingach, 23 proc. w obrębie galerii handlowych, 17,5 proc. na terenach hoteli, a 12 proc. na stacjach paliw. Rozwijanie sieci ładowarek to nie wszystko, czego potrzeba dla polepszenia sprawności infrastruktury. Konieczny jest także rozwój sieci dystrybucyjnej. Ma być wspierany w ramach specjalnego programu kierowanego do operatorów systemu dystrybucyjnego. - Budżet tego przedsięwzięcia wynosi 1 mld zł, a pieniądze (w formie dotacji) będą przeznaczone na budowę, rozbudowę i modernizację około 4000 km linii elektroenergetycznych (napowietrznych i podziemnych) oraz stworzenie około 800 stacji transformatorowo-rozdzielczych – poinformował w poniedziałek NFOŚiGW.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ