Czy to koniec trendu elektrycznej hulajnogi? Na zachodnich rynkach zauważa się, że tego typu środek lokomocji traci na popularności. Dobrym tego przykładem jest firma Lime, która w ostatnim czasie wycofała się z 12 dużych miast Ameryki Południowej i Stanów Zjednoczonych, czy też firma Bolt, która również swoje usługi wycofała z niektórych miast. Czemu tak jest? To sytuacja, która była do przewidzenia bo firmy wypożyczające hulajnogi w dużej mierze opierali swój biznes na luce prawnej, która nie definiowała czym tak naprawdę jest hulajnoga.

""

moto.rp.pl

Tym samym tak naprawdę nie można było nic zrobić komuś kto jechał na hulajnodze np. po spożyciu alkoholu. W końcu nie jest to środek transportu. Co ciekawe nawet kara za porzucenie zużytej hulajnogi elektrycznej jest obecnie mniejsza niż koszt jej utylizacji. To jednak się zmienia, ponieważ na świecie, jak i w Polsce zaczynają być wprowadzane nowe regulacje prawne, które nie tylko definiują czym tak naprawdę jest hulajnoga, ale określają też restrykcje związane z jej eksploatacją.

""

fot. AdobeStock

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Hulajnogi i rowery bez OC. Ale warto o pomyśleć o ubezpieczeniu

To wszystko powoduje, że firmy wypożyczające hulajnogi muszą przemyśleć swój model biznesowy. Zmienia się świadomość, a co za tym idzie muszą też następować zmiany w zarządzaniu. Jak pokazują sygnały z Ameryki Północnej czy Południowej, możemy powoli wchodzić w okres, kiedy prawdziwy boom na hulajnogi elektryczne się kończy. Nie oznacza to jednak, że znikną one całkowicie. Hulajnogowa przyszłość stoi pod znakiem zapytania.