BMW długo przechodziło przez kryzys niemieckiej motoryzacji łagodniej niż część konkurentów. Teraz jednak również w Monachium zaczyna się znacznie ostrzejsze cięcie kosztów. I tym razem firma bierze się nie tylko za szeregową administrację, ale także za najwyższą kadrę kierowniczą.

Do połowy 2027 r. BMW chce zmniejszyć liczbę działów i związanych z nimi funkcji kierowniczych o 20 proc.. Zmiany rozpoczną się na wysokim szczeblu zarządzania, ale mają później objąć również poziomy znajdujące się niżej w strukturze firmy.

Czytaj więcej

Volvo bierze szefa Skody. Ma poprowadzić największą ofensywę modelową marki

Cięcia zaczną się tuż pod zarządem

BMW ma około 65 senior vice presidentów, czyli menedżerów działających bezpośrednio pod zarządem koncernu. Około jednej piątej tych stanowisk ma zniknąć. To oznacza redukcję mniej więcej 13 funkcji na samym szczycie organizacji. Poniżej znajduje się jeszcze około 400 wysokich stanowisk kierowniczych. Tam także planowane są zmiany, dlatego łącznie mowa już o trzycyfrowej liczbie likwidowanych funkcji menedżerskich. Nie każda taka zmiana musi oznaczać klasyczne zwolnienie. BMW chce łączyć część działów, ograniczać liczbę szczebli zarządzania i upraszczać proces podejmowania decyzji. W efekcie część stanowisk po prostu przestanie istnieć. 

Milan Nedeljković, prezes BMW AG

Milan Nedeljković, prezes BMW AG

Foto: Materiały prasowe

Za zmianami stoi Milan Nedeljković, który w maju objął stanowisko prezesa BMW AG. Nowy szef koncernu chce, by firma działała szybciej, miała mniej rozbudowaną strukturę i sprawniej reagowała na zmiany rynkowe.

BMW równolegle redukuje około 8 tys. etatów

Cięcie najwyższej kadry jest częścią znacznie większego programu. BMW wcześniej zdecydowało o zmniejszeniu zatrudnienia na świecie o około 8 tys. osób. Redukcje mają dotyczyć przede wszystkim administracji, biur oraz części działów rozwojowych. Największa część programu przypadnie na Niemcy. Firma porozumiała się już z przedstawicielami pracowników i stawia przede wszystkim na dobrowolne odejścia, odprawy oraz naturalne zmniejszanie zatrudnienia.

Czytaj więcej

BMW inwestuje dwa miliardy euro w niemieckie fabryki i po raz kolejny wyznacza kierunek

Produkcja ma zostać oszczędzona. BMW nie planuje na razie dużych zwolnień pracowników bezpośrednio zatrudnionych przy montażu samochodów, a jednocześnie nadal inwestuje w swoje niemieckie fabryki.

Największym problemem są Chiny

Do oszczędności BMW zmusza przede wszystkim pogorszenie wyników. W pierwszej połowie 2026 r. przychody działu samochodowego spadły o 7,4 proc. rok do roku, a zysk całej grupy przed opodatkowaniem zmniejszył się o 29,4 proc., do nieco ponad 4 mld euro. Szczególnie słabo wygląda sytuacja w Chinach. Sprzedaż BMW na tamtejszym rynku wyraźnie spadła, a dodatkowo europejscy producenci mierzą się z coraz mocniejszą lokalną konkurencją. Europa i Stany Zjednoczone radzą sobie lepiej. W drugim kwartale dostawy BMW Group wzrosły w Europie o 7,6 proc., a w USA o 11,9 proc., ale nie wystarczyło to do zrównoważenia słabszych wyników w Chinach i innych częściach Azji.

Marże najniższe od czasów pandemii

Skalę problemu pokazuje rentowność. W drugim kwartale 2026 r. marża EBIT działu samochodowego wyniosła zaledwie 2,3 proc.. BMW zakłada, że w całym 2026 r. pozostanie ona na poziomie 1–3 proc.. W 2028 r. ma wzrosnąć do 3–5 proc., a powrót do wieloletniego celu wynoszącego 8–10 proc. firma zakłada dopiero na początku kolejnej dekady. To właśnie dlatego koncern nie ogranicza się do pojedynczych oszczędności, ale przebudowuje całą organizację.

Milan Nedeljković, prezes BMW AG

Milan Nedeljković, prezes BMW AG

Foto: Materiały prasowe

Mniej szczebli, mniej odmian i więcej AI

BMW chce też ograniczyć liczbę wariantów modelowych i uprościć część swojej oferty. Jednocześnie sztuczna inteligencja ma być szerzej wykorzystywana w rozwoju samochodów, zakupach, administracji i zarządzaniu. Firma liczy, że dzięki temu część procesów będzie wymagała mniej ludzi i mniej szczebli decyzyjnych. Zmienia się również podejście do poszczególnych rynków. W Chinach BMW chce znacznie mocniej lokalizować produkcję i rozwój samochodów. W USA przygotowuje dużego SUV-a pozycjonowanego powyżej X7, natomiast w Europie na 2028 r. zapowiedziano bardziej przystępny cenowo samochód elektryczny wykorzystujący rozwiązania Neue Klasse.

Milan Nedeljković, prezes BMW AG

Milan Nedeljković, prezes BMW AG

Foto: Materiały prasowe

BMW nadal planuje przy tym szeroką ofensywę produktową. Do końca 2027 r. BMW chce wprowadzić łącznie ponad 40 nowych lub zmodernizowanych modeli.