Niemcy znów dopłacą do zakupu auta?

Niemieckie koncerny motoryzacyjne apelują do rządu o wprowadzenie dopłat do zakupu nowych aut na wzór tych, które istniały po kryzysie z 2008 r. Decyzja w tej sprawie zapaść ma na początku czerwca.

Publikacja: 14.05.2020 11:19

Niemcy znów dopłacą do zakupu auta?

Foto: moto.rp.pl

Dopłaty miałyby pomóc istotnej dla niemieckiej gospodarki branży motoryzacyjnej, która boryka się z załamaniem popytu. W kwietniu br. sprzedaż aut nad Renem zmalała o 61 proc. rok do roku, choć w drugiej połowie miesiąca salony sprzedaży były już czynne. To wynik nawet gorszy od marcowego, gdy sprzedaż zmalała o niespełna 40 proc.

W całej UE w marcu, jak wynika z danych stowarzyszenia producentów aut ACEA, zarejestrowano o 55 proc. mniej nowych aut niż rok wcześniej. W 2009 r. Niemiecki rząd przeznaczył na dopłaty do zakupu nowych aut, które przysługiwały pod warunkiem oddania na złom starego samochodu, około 5 mld euro. Nabywcy, którzy zutylizowali co najmniej dziewięcioletnie auto, kupując nowe albo roczne mogli liczyć na premię w wysokości 2,5 tys. euro.

""

moto.rp.pl

Tamten program cieszył się ogromną popularnością. Limit dopłat, który rząd początkowo ustalił na 1,5 mld euro, szybko okazał się niewystarczający. Już w marcu 2009 r., w pierwszym miesiącu od uruchomienia dopłat utylizacyjnych, sprzedaż samochodów nad Renem skoczyła o 40 proc. rok do roku. Cały rok okazał się zaś pod tym względem rekordowy. W Niemczech sprzedaż aut sięgnęła 3,8 mln egzemplarzy, w porównaniu do 3,3 mln średnio w latach 2000-2008.

Problem w tym, że w 2010 r. sprzedaż się załamała do zaledwie 2,9 mln aut. Nie było to zresztą niespodzianką dla krytyków programu dopłat, którzy od początku wskazywali, że korzyść dla sektora motoryzacyjnego będzie krótkotrwała. Takie głosy pojawiają się też dzisiaj. Pomysł, aby znów dopłacać do aut, budzi zresztą kontrowersje także z innych powodów.

CZYTAJ TAKŻE: Sprzedaż samochodów w Polsce spadnie w 2020 r. o 24 proc.

""

moto.rp.pl

„Branża motoryzacyjna weszła w obecny kryzys w znacznie słabszej kondycji niż w 2008 i 2009 r., szczególnie zaś w Niemczech, które wykazują sporą opieszałość w promowaniu samochodów elektrycznych. Produkcja w Niemczech w 2019 r. znalazła się na poziomie najniższym od 1996 r.” – zauważył w środowej analizie David Oxley, ekonomista z firmy analitycznej Capital Economics. Spadek produkcji samochodów w Niemczech nie szedł w parze ze spadkiem sprzedaży, która wzrosła o około 5 proc. To zaś oznacza, że podstawowym problemem niemieckich koncernów motoryzacyjnych jest słabszy popyt za granicą. Tego zaś dopłaty na krajowym rynku nie zmienią.

Inaczej byłoby, gdyby tak jak w 2009 r. na podobny program – często określany mianem „pieniądze za gruchoty” (ang. „Cash for Clunkers”) – zdecydowały się też inne kraje. Ale nawet w takim scenariuszu, jak podkreśla Oxley, niemiecki sektor motoryzacyjny dostałby tylko krótkotrwałe wsparcie, które nie ochroniłoby go przed konsekwencjami strukturalnych zmian na całym globalnym rynku samochodów. Te zmiany to m.in. zwrot konsumentów ku autom elektrycznym, które nie są mocną stroną niemieckich producentów.

""

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Dotacje na elektryki bez podatku, ale sporo mniejsze

Krytycy podkreślają, że dopłaty miałyby sens, gdyby ich celem było nie tylko wsparcie branży, ale też tzw. zielonej transformacji. W tym celu musiałyby dotyczyć tylko samochodów elektrycznych albo spełniających wyśrubowane normy emisyjne. W takiej sytuacji jednak stymulowałyby popyt w dużej mierze na modele zagranicznych producentów. Oxley zwraca też uwagę na to, że dopłaty utylizacyjne stanowią wsparcie szczególnie dla zamożnych gospodarstw domowych, a nie tych, które najbardziej go potrzebują, a które nie kupią nowego samochodu niezależnie od kwoty dotacji.

Tu i Teraz
Michelin likwiduje fabrykę opon w Olsztynie. Przenosi ją do Rumunii
Tu i Teraz
Afera w we Włoszech. "W Polsce nie można produkować samochodu o nazwie Milano"
Tu i Teraz
Blokada mostów w Warszawie. Policja obserwuje przeprawy przez Wisłę
Tu i Teraz
Jutro blokada mostów w Warszawie. Aktywiści planują utrudnić życie kierowcom
Tu i Teraz
Uwaga na fałszywe SMS-y z mandatami. GITD komentuje "nie reagować, to oszustwo"