Założenie regulacji było proste: ograniczyć zmienność cen, zwiększyć przejrzystość i umożliwić kierowcom bardziej świadome tankowanie. W praktyce oznacza to jednak zmianę mechaniki rynku – zamiast kilku mniejszych korekt w ciągu dnia pojawia się jedna, często wyraźna podwyżka.

Z danych automobilklubu ADAC wynika, że już pierwszego dnia obowiązywania nowych zasad ceny wyraźnie wzrosły. Średnia cena benzyny Super E10 osiągnęła poziom 2,175 euro za litr, rosnąc o 7,6 centa. Diesel podrożał o 7,5 centa, do 2,376 euro za litr. To poziomy zbliżone do historycznych maksimów.

Czytaj więcej

Orlen obniża ceny prądu na szybkich ładowarkach o 16 proc.

Większa przewidywalność, ale nie niższe ceny

Nowy system rzeczywiście zwiększa przewidywalność – kierowcy wiedzą, kiedy należy spodziewać się podwyżki. Nie oznacza to jednak automatycznie niższych cen.

Ekonomiści zwracają uwagę, że ograniczenie liczby podwyżek może skłaniać operatorów do uwzględniania większego marginesu bezpieczeństwa przy jednorazowej zmianie ceny, zwłaszcza w warunkach dużej zmienności na rynku ropy. W efekcie pojedyncze korekty mogą być bardziej odczuwalne.

Czytaj więcej

Finansowe powiązania Volkswagena z Chinami i niepewna przyszłość koncernu

Ropa znów drożeje

W kontraście do niemieckiego pozostaje polski system CPN, w którym minister energii ustala maksymalną cenę paliwa na każdy dzień. Taka ingerencja w bezpośredni sposób zapobiega nadmiernym zyskom koncernów paliwowych. Nie zmienia to faktu, że na cenę paliwa na stacji kluczowy wpływ ma koszt zakupu baryłki. Tymczasem dziś, po wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczącej eskalacji konfliktu z Iranem, ropa poszła w górę. Baryłka ropy zdrożała o blisko 7 proc., osiągając poziom 108 dol.

Czytaj więcej

Rząd ogłasza stawki paliw na 3 kwietnia. Lekkie spadki wszystkich paliw