Na konto Mary Barra, dyrektor generalnej General Motors, wpływa rocznie 21,96 mln dolarów. Z tej kwoty płaca to „zaledwie” 2,1 mln dolarów, reszta to akcje, których w zasadzie nie może się pozbyć, bonusy i inne dodatki pozapłacowe.

""

Mary Barra, dyrektor generalna GM to najlepiej opłacany menedżer w koncernach motoryzacyjnych / fot. Jeff Kowalsky/Bloomberg

moto.rp.pl

Carlos Ghosn, ze swoimi wywalczonymi we Francji i Japonii 17,1 mln dolarów rocznie, od tygodnia szokującymi Japończyków (codziennie trwa wyliczanie wielokrotności jego wynagrodzenia w porównaniu z tym, co otrzymuje pracownik Nissana na taśmie) jest w tym zestawieniu dopiero na 2. miejscu. Na tę kwotę składają się pensje w Nissanie (ta jest najwyższa, wynosi 8,5 mln dol.) oraz w Renault i Mitsubishi.

""

Carlos Ghosn, wciąż jeszcze szefujący z japońskiego aresztu Renault i Mitsubishi, ale już nie Nissanowi / fot. Simon Dawson/Bloomberg

moto.rp.pl

Na trzecim miejscu jest Jim Hackett, dyrektor generalny Forda (16,7 mln), który wyprzedza swojego szefa – prezesa – Billa Forda, któremu koncern wypłaca rocznie 15,6 mln dol, w tym 1,65 mln, to stała pensja, a reszta to akcje i różnego rodzaju dodatki.

""

Jim Hackett, prezes i dyrektor generalny Ford Motor Co. / fot. Andrew Harrer/Bloomberg

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Carlos Ghosn: Wzlot i upadek chciwego moto-guru

Dopiero na 5. miejscu jest motoryzacyjny weteran, prezes Daimlera Dieter Zetsche. Słynny niemiecki biznesmen, który zapowiedział już swoje odejście ze stanowiska wiosną 2019 r., zarabia rocznie 9,8 mln dol., z czego sama pensja to 2,29 mln dol. Tuż za nim plasuje się dyrektor generalny BMW, Harald Krueger z łączną roczną wypłatą w wysokości 9,5 mln dol. (podstawa to skromne 1,71 mln. dol.). Na kolejnym miejscu znalazł się szef Mary Barra, Dan Amman którego wynagrodzenie w kwocie 9,3 mln dol. jest o 12,7 mln dol. niższe niż pobiera dyrektor generalna GM.

""

Dieter Zetsche, szef Daimler AG, jest na 5. miejscu najlepiej opłacanych szefów motokoncernów / Fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

moto.rp.pl

Potem mamy już do czynienia z prawdziwą finansową przepaścią. Koreańczyk Chung Mong-Koo, szef Hyundaia pobiera wynagrodzenie – i to bez żadnych dodatków – w wysokości 4 mln dol. Jeszcze mniej zarabia człowiek, który wymyślił Teslę, czyli Elon Musk , dla którego akcjonariusze zatwierdzili wynagrodzenie roczne w wysokości 2,6 mln dol. Tyle, że nie jest ono gwarantowane w kolejnych latach, ponieważ wysokość wypłaty uzależniona jest od kapitalizacji rynkowej Tesli.