Fragment nowego odcinka autostrady A1, który sprawia na razie sporo kłopotów / fot. GDDKiA

Mija niespełna tydzień od uruchomienia nowego odcinka autostrady A1 od Pyrzowic do Częstochowy, a już kierowcy zaczęli wpadać w tarapaty. Chodzi o TIR-y, które w Pyrzowicach wjechały na trasę i nie mogły z niej zjechać. Musiały interweniować patrole Inspekcji Transportu Drogowego.

Początkowo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zakładała, że ciężkie pojazdy powyżej 12 ton będą mogły dojechać do węzła Częstochowa Południe i skręcić w kierunku zachodnim na Konopiska drogą nr 907. Możliwy był także zjazd z autostrady węzłem Woźniki, skąd objazdem ciężarówki mogły dojechać do drogi krajowej nr 1. Od początku nie wchodził natomiast w grę zjazd w drogę wojewódzka nr 908 prowadzącą przez Częstochowę. Nie jest dostosowana do ruchu TIR-ów. Mimo to część kierowców ciężarówek postanowiła ominąć zakaz i przecisnąć się przez miasto.

W rezultacie wczoraj GDDKiA postawiła na radykalne rozwiązanie i zakazała TIR-om wjazdu na nowo wybudowana autostradę. – W celu uniknięcia zatorów na węźle Częstochowa Południe oraz na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 1 i drogi wojewódzkiej 789 w Koziegłowach, już na węźle Pyrzowice wprowadziliśmy zakazu ruchu dla pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton – informuje GDDKiA. Ograniczenia tonażowe wprowadzono także na węźle Woźniki.

CZYTAJ TAKŻE: Szumne otwarcie ogryzka autostrady A1

Takie rozwiązanie będzie funkcjonować do uruchomienia odcinka Blachownia – Rząsawa, którym będzie można całkowicie ominąć Częstochowę. Jego oddanie zaplanowano na koniec obecnego roku. Gdyby się nie udało, ciężki ruch mogłoby odblokować uruchomienie samego węzła Blachownia. Stąd pojazdy mogłyby przejechać przez Częstochowę drogą krajową nr 46. Ale to także kwestia raczej końca roku.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe znaki na polskich drogach

Ale samochody osobowe też nie będą miały łatwo. O ile przejazd od Pyrzowic do Częstochowy Południe i następnie przez miasto do krajowej „jedynki” nie powinien nastręczać problemów, to w przeciwnym kierunku już tak. Otóż miasto nie postawiło żadnych znaków wskazujących, jak dojechać do autostrady kierowcom jadącym w kierunku południowym. Celowo, by nie powiększać ruchu na drodze 908 i zarazem sugerować jazdę „po staremu” na Koziegłowy i Siewierz. – Poruszając się po Częstochowie można napotkać na miejscowe utrudnienia spowodowane m.in. gruntowną przebudową linii tramwajowej czy budową węzłów przesiadkowych – mówi Maciej Hasik, rzecznik częstochowskiego Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu. Przykładowo, by zjechać na DW 908 należałoby skręcić przed estakadą, tymczasem tam trwa właśnie remont torowiska tramwajowego. Należy więc korzystać z objazdu, na który nie wszyscy trafią.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Prezes Renaulta ponownie aresztowany

Carlos Ghosn, były już prezes Nissana i (nadal) szef francuskiego Renaulta miał w piątek ...

W przyszłości zobaczymy dużo elektrycznych Toyot

Toyota pokazała 6 modeli elektrycznych i już za rok zapowiada rewolucyjną baterię. A jednak ...

Pandemia odmłodziła auta

W stosunku do zeszłego roku mamy o blisko 8 pkt procentowych mniej aut w ...

Toyota i PGNiG zbudują w Polsce pierwszą stację tankowania wodoru

Toyota Motor Poland podpisała umowę z Polskim Gazownictwem Naftowym i Gazowym. Zakłada ona m.in. ...

DS3 Crossback e-tense: Francuska, elektryczna ekstrawagancja

DS Automobiles to młoda marka, która z założeń ma należeć do grona premium. Teraz ...

Asystenci kierowcy: Mają wspierać, mogą skrzywdzić

Współczesne samochody są już niemal jak myśliwce pola walki. Radary, lidary, czujniki omiatające przestrzeń ...