Opóźniona budowa autostrady A1 pod Częstochową
Opóźniona budowa autostrady A1 pod Częstochową
fot. GDDKiA

Od 13 maja Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zacznie prowadzić rozmowy z ośmioma firmami, do których kilka dni wcześniej wysłała zaproszenia do negocjacji w sprawie dokończenia budowy odcinka autostrady A1 pomiędzy Blachownią a Rząsawą. To stąd wyrzucono niedawno dotychczasowego lidera konsorcjum, firmę Salini Polska.

Sześć z nich to generalni wykonawcy innych odcinków A1: Berger Bau, Budimex, Mirbud, Polaqua, Intercor i Strabag. Pozostała dwójka to podwykonawcy Salini na budowie obwodnicy Częstochowy: Budpol i Lemar. Do końca maja ma być gotowa tzw. specyfikacja istotnych warunków zamówienia, dająca możliwość przygotowania ofert. Te powinny być składane w czerwcu, by już w lipcu mogła być podpisana umowa z nowym wykonawcą. W sierpniu powinny rozpocząć się prace.

Sprzątanie po Salini

Wciąż nie ma decyzji, co dalej z budową odcinka drogi ekspresowej S3 od węzła Kaźmierzów koło Polkowic do węzła Lubin Północ. To ostatni brakujący fragment na nowej trasie Nowa Sól – Legnica – Bolków. Realizacja inwestycji jest opóźniona o blisko rok. Tu także GDDKiA wypowiedziała umowę Salini i naliczyła kary za przekroczenie czasu trwania robót w wysokości 84,5 mln zł. Jednak sytuacja na S3 budowie jest inna niż w przypadku A1, bo zaawansowanie prac jest znacznie większe i sięga 75 proc. Ale i tu wybór nowego wykonawcy w drodze przetargu mógłby opóźnić wznowienie robót aż do wiosny przyszłego roku. Najprawdopodobniej więc nowa firma zostanie wyłoniona w procedurze negocjacji bez ogłoszenia, wynikającej z pilnej potrzeby udzielenia zamówienia – tak jak w przypadku A1.

GDDKiA ma jeszcze do dokończenia budowę obwodnicy Marek stanowiącą fragment drogi ekspresowej S8. Salini Polska, która była liderem konsorcjum budującego odcinek pomiędzy węzłami Marki i Kobyłka, została wyrzucona z stąd rok temu. Pierwotnie inwestycja miała być zrealizowana do lipca 2017 r. Potem termin przesunięto na październik. Wreszcie główną trasę otwarto w grudniu 2017 r., a uruchomienie części węzłów odłożono do drugiego kwartału 2018 r. Jednak w maju GDDKiA oraz Ministerstwo Infrastruktury przyznały, że Włosi zamiast przyspieszać budowę, jeszcze bardziej zwolnili. – Uznano, ze sytuacja nie zmierza do ukończenia robot w przewidywalnej przyszłości i podjęto decyzje o wypowiedzeniu umowy – informował Jan Huptyś, rzecznik ministerstwa.

CZYTAJ TAKŻE: GDDKiA: Jeszcze w tym roku ominiemy Częstochowę autostradą A1

Do ukończenia pozostało sporo. Na węźle Kobyłka to łącznice, drogi dojazdowe, najazdy na węzeł. Na węźle Marki – zjazd z obwodnicy, na węźle Zielonka – drogi dojazdowe. Ponadto trzeba przygotować najazdy na wiadukt w ciągu ulicy Dworkowej, kładkę w rejonie ulicy Letniskowej, drogi dojazdowe wzdłuż S8, chodniki i ścieżki rowerowe, obwód utrzymania drogi, dokończyć roboty elektroenergetyczne, teletechniczne i sanitarne. GDDKiA już wtedy zapowiadała, że planuje sfinalizować nowy przetarg w ciągu „najbliższych miesięcy”. Teraz okazuje się, że do zakończenia budowy potrzebne są dodatkowe pieniądze. – GDDKiA dokonała weryfikacji kosztorysu biorąc pod uwagę np. wzrost cen materiałów czy wykonanie robót poprawkowych. Z uwagi na to, iż kwota jest wyższa od poprzedniej wyceny, wystąpiliśmy o przyznanie dodatkowych środków finansowych – informuje Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Dopiero po ich otrzymaniu zostanie ogłoszony przetarg na dokończenie robót na odcinku Marki – Kobyłka.

Wzrost cen zagrożeniem

Wzrost cen na budowach jest coraz poważniejszym problemem w przypadku inwestycji w ramach obowiązującego Programu Budowy Dróg Krajowych 2014-2023 (PBDK). Według Jana Stylińskiego, prezesa  Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, nie widać obecnie zagrożenia dla wykorzystania środków unijnych przeznaczonych na budowę dróg. Ale pieniędzy na wszystkie zaplanowane w PBDK inwestycje może nie wystarczyć. Po dzisiejszych wycenach wielu kontraktów widać, że są one zauważalnie wyższe od pierwotnego budżetu. Jeśli kolejne będą rozstrzygane ponad budżet, a tego należy się spodziewać, to w pewnym momencie może się okazać, że pieniędzy zabraknie. – Na dziś szacowalibyśmy, że potrzebne byłoby jeszcze ok. 10-12 miliardów złotych w stosunku do pierwotnej wartości programu – mówi Styliński.

Autostrada A1 pod Częstochową, budowana dotąd przez firmę Salini, ma być przejezdna do końca roku / fot. GDDKiA

W takiej sytuacji możliwe byłyby dwa wyjścia: cięcia planów inwestycyjnych lub poszukiwanie dodatkowych środków.  Na razie o pierwszej opcji nic nie słychać, jest zresztą na to za wrześnie. Zdaniem Stylińskiego, bardziej prawdopodobne jest drugie wyjście, czyli dosypanie przez rząd pieniędzy. Takie rozwiązanie już zastosowano w Krajowym Programie Kolejowym (KPK), gdzie praktycznie wszystkie oferty w przetargach są wyższe od budżetu zamawiającego, a nierzadko przekraczają kosztorysy zaplanowane przez Polskie Linie Kolejowe nawet dwu- a nawet trzykrotnie. To sprawiło, że zagrożony był program usprawnienia dojazdu podciągów towarowych do portów w Gdańsku i Gdyni. Jednak w lutym rząd zdecydował o dołożeniu do KPK jeszcze 3,2 mld zł.

Zdaniem ekspertów, zwiększenia budżetów inwestycji nie da się uniknąć, a przetargów tak na budowie dróg, jak i w przypadku modernizacji linii kolejowych, nie można przeciągać w nieskończoność. – Powtarzanie postępowań jest tylko markowaniem prac. Każdy taki przetarg to przynajmniej kolejny rok opóźnienia w rozpoczęciu inwestycji – stwierdza Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej. W dodatku problemem mogą być nie tylko duże budowy, ale mniej istotne przedsięwzięcia, do realizacji których brakuje nie kilkuset, ale kilka milionów złotych. Przykładem jest likwidacja punktu poboru opłat na autostradzie A2 pod Warszawą. GDDKiA dwukrotnie unieważniała przetarg z powodu przekroczenia kosztorysu. Chodziło o niecałe 3 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Kolejne 20 miliardów na nowe drogi

Na ten rok GDDKiA zaplanowała włączenie do ruchu niespełna 500 kilometrów dróg. Na razie oddano 9-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej S51 Olsztyn Jaroty – Olsztyn Wschód, obwodnicę Suwałk oraz blisko 20-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej S6 Goleniów – Nowogard. Obecnie w fazie projektowania lub budowy jest 114 odcinków dróg ekspresowych i autostrad o łącznej długości 1404 km. Łączna wartość tych inwestycji sięga 58 mld zł. Natomiast blisko 20 mld zł mają kosztować szybkie drogi, na budowę których w 2019 r. uruchamiane są przetargi. Będzie to 17 odcinków o łącznej długości 435 kilometrów. W tym znajdzie się 14 fragmentów dróg ekspresowych, dwa odcinki dróg krajowych oraz jeden kawałek autostrady – 30-kilometrowy odcinek A2 od końca obwodnicy Mińska Mazowieckiego do Siedlec.

Rządowy plan budowy dróg zakłada wybudowanie 252 km autostrad, 2641 km dróg ekspresowych oraz 35 obwodnic o łącznej długości 369 km. Obecna wartość PBDK to 135 mld zł. [G]

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Lexus UX: Na podbój serc

W najszybciej rosnącym w Europie samochodowym segmencie małych SUV-ów pojawił się nowy gracz. Poznajcie ...

Range Rover Velar SVAutobiography Dynamic Edition

Za przesadnie długą nazwą Range Rover Velar SVAutobiography Dynamic Edition ukrywa się nowy, topowy ...

Madryt zakazuje starych samochodów w celu ograniczenia emisji spalin

Hiszpańskie władze wprowadziły ograniczenia w ruchu drogowym w centrum stolicy kraju. Dzięki temu w ...

Daimler koryguje w dół prognozę zysków

Daimler skorygował w dół prognozę zysku na rok 2018. Powodem jest podwyższenia cła w ...

Zamów Skodę nie wychodząc z domu

Coraz więcej Polaków robi zakupy w internecie. Dlatego Skoda uruchomiła właśnie platformę online oferującą ...

Rozgrzebany fragment autostrady A1 pod Częstochową

GDDKiA: Jeszcze w tym roku ominiemy Częstochowę autostradą A1

Jeszcze przed końcem grudnia mają być gotowe obie jezdnie 21-kilometrowego odcinka autostrady A1 pomiędzy ...