fot. AdobeStock

Ronda znacznie zmniejszają liczbę wypadków, a dzięki nim ruch staje się płynny – twierdzą amerykańscy inżynierowie ruchu. I od lat próbują rozpowszechnić europejski wynalazek u siebie.

Liczby mówią za siebie. Tam gdzie je wybudowano jest o 40 proc. wypadków mniej, w tym o 90 proc. mniej kolizji ze skutkiem śmiertelnym. A pomysł budowania rond na drogach Amerykanie zaczerpnęli z Europy uznając, że oprócz zwiększenia bezpieczeństwa ruchu rozładowują korki na drogach i znacznie ułatwiają życie mieszkańców, zwłaszcza małych miasteczek. Samochodom, które znajdują się na rondach znacznie łatwiej jest też zatrzymać się, żeby przepuścić przechodniów, bo z tego typu skrzyżowań nie zjeżdża się szybko. Mniej jest wypadków, a te które mają miejsce są niegroźne w skutkach i głównie polegają na lekkim otarciu karoserii. Nie ma zderzeń czołowych, do których może dochodzić, kiedy ruch jest regulowany przez światła.

Budowa ronda na lokalnej drodze w amerykańskim stanie Ohio / fot. AdobeStock

Jako pierwsza ronda wprowadziła Wielka Brytania, jeszcze w latach 60. Potem pomysł skopiowała Europa kontynentalna, a stąd zostały wyeksportowane za ocean. Ich wdrażanie nie szło wcale łatwo, bo Amerykanie jednak byli i nadal są przyzwyczajeni do regulowania ruchu światłami. I nie zawsze rozumieją, kto ma pierwszeństwo na rondzie : ten z prawej, czy ten, kto już się na nim znajduje. Prawdą jest, że także w Europie akurat te zasady zmieniały się kilkakrotnie. – W USA zasada jazdy na rondzie jest bardzo prosta : pierwszeństwo ma ten, kto na nim jest – mówi komentator Bloomberga, Justin Fox.

Według Transportation Research Board, instytucji zajmującej się analizami ruchu, Amerykanie wciąż wykorzystują ronda znacznie mniej efektywnie, niż Europejczycy. – Trzeba więcej praktykować, to bardzo pomaga i zaowocuje perfekcyjną jazdą w przyszłości – mówi Fox. W USA tego typu skrzyżowania budowano bardzo intensywnie w latach 2000-2009. Potem doszło do spowolnienia wywołanego spowolnieniem gospodarki ( jedno małe rondo to koszt ok.  350 tys. dol.), a władze lokalne miały jeszcze mniej pieniędzy, niż centralne. Zresztą do dziś ronda pozostają inwestycjami lokalnymi, a nie centralnymi.

Pierwsze rondo w amerykańskiej miejscowości Roswell, zaprojektowane przez pracownię Gresham Smith / fot. Gresham Smith

Obecnie największe zagęszczenie rond w USA jest w Wisconsin, na Alasce, w Dakocie, Kansas, Kolorado, w stanie Waszyngton, Minnesota, Północnej Karolinie, Indianie. Montanie, Utah, Marylandzie i Wyoming, ale również w Kalifornii w okolicach San Francisco. W tym ostatnim stanie, wzorem Francji, na rondach powstają prawdziwe mini-ogródki, starannie zaprojektowane tak, żeby nie zasłaniały widoczności. – Wszędzie tam są silne, rozsądne władze stanowe i kompetentni urzędnicy – uważa Justin Fox.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Mike Manley, nowy szef FCA, wcześnie zarządzający markami Jeep i Ram

Michael Manley, nowy dyr. generalny FCA: Charyzmatyczny przywódca

Tak jak jego były już szef, Sergio Marchionne, nie lubi garniturów. Najlepiej się czuje ...

Volkswagen Passat B6, produkowany od 2005 r.

Astra bierze Mazowsze, Passat – zachodnią część Polski

Opel Astra na Mazowszu, Volkswagen Passat na Pomorzu, Audi A4 na Podkarpaciu – tak ...

Drożeją używane samochody

Mniejsza oferta samochodów, za to wyższe ceny – tak przedstawiał się Polski rynek wtórny ...

Tesla powstrzymana przez węże

Budowa niemieckiej Gigafabryki Tesli została wstrzymana. Odpowiadają za to obrońcy środowiska, którzy złożyli do ...

Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar

Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru: Napędy alternatywne potrzebują wsparcia państwa

Ekologizacja transportu już postępuje, choć może nie tak szybko, jakbyśmy wszyscy sobie tego życzyli ...

Sukces Toyoty Corolli w liczbach

Toyota Corolla to zdecydowanie sprzedażowa niespodzianka na polskim rynku. W październiku Toyota pobiła swój ...