fot: David Paul Morris/Bloomberg

Kalifornia to dziś światowe centrum rozwoju technologii tzw. samojezdnych pojazdów. W zachodnim stanie USA zarejestrowano już niemal 300 takich maszyn. Niemal co piąta z nich to auto koncernu produkującego iPhone’y.

Przepisy sprzyjające testom tego typu aut sprawiają, że swoje próby drogowe realizują tu wszyscy najwięksi gracze, nie tylko na co dzień związani z rynkiem motoryzacyjnym. Co ciekawe, Apple ma tu więcej bezobsługowych aut niż Toyota i Tesla razem wzięte. Gigant z Cupertino prowadzi zaawansowane testy nad autonomiczną jazdą i – jak wskazują dane z Departamentu Motoryzacji Kalifornii (Department of Motor Vehicles – DMV) – ma już ich aż 55 – głównie Lexusy RX450h wyleasingowane od firmy Hertz. To oznacza, że firma mająca w logo nadgryzione jabłko ma już drugą pod względem wielkości flotę tego typy pojazdów w Kalifornii. Więcej testowych samochodów bez kierowcy zarejestrował tylko Cruise, związany z General Motors (104).

CZYTAJ TAKŻE: Miasteczko dla autonomicznych aut

Koncern nie udostępnia zwykle szczegółowych informacji na temat realizowanych projektów, ale w przypadku samochodów przepisy sprawiają, że trudniej zachować te prace w tajemnicy. Po raz pierwszy samochód autonomiczny należący do Apple, sfotografowano w 2015 r. w Północnej Karolinie. Pierwsze komentarze sugerowały, że Apple chce stworzyć rozwiązanie konkurencyjne wobec Google Street View. Chodziło jednak o coś innego.

Od samochodu do technologii

– Koncentrujemy się na systemach autonomicznych. Jest to kluczowa technologia, którą uważamy za bardzo ważną, traktujemy ją jak matkę wszystkich projektów sztucznej inteligencji – wyjaśniał w czerwcu 2017 r. cytowany przez blog macrumors.com dyrektor generalny Apple Tim Cook. – Autonomiczne systemy mogą być używane na różne sposoby, ale ja nie chcę o tym teraz mówić.

Po wypadku Uber nie odnowił licencji na testy autonomicznych pojazdów w Kalifornii / fot. Uber

Apple myślał także nad projektem własnego samochodu przyszłości. Zainteresowanie koncernu motoryzacją ma już swoją historię – według bloga macrumors.com szefowie Apple omawiali możliwość budowy auta jeszcze przez uruchomieniem produkcji iPhone’a, a Steve Jobs spotkał się nawet z producentem lekkiego, niedrogiego „V-Vehicle” w 2010 roku, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. W 2014 r. Apple rozpoczął pracę nad „Projektem Titan”, zatrudniając ponad 1000 pracowników mających się zajmować rozwojem pojazdu elektrycznego. Zespół pracował w tajnym miejscu w pobliżu jego siedziby w Cupertino. Jednak rozliczne problemy sprawiły, że firma tymczasowo odłożyła projekt na półkę. Apple zwolniło większość pracowników, którzy pracowali nad elektrycznym samochodem, i pod kierownictwem Boba Mansfielda firma zaczęła prace nad budową systemów dla autonomicznych pojazdów.

Lista się wydłuża

Apple bardzo mocno rozwija się w kierunku „bezzałogowej” motoryzacji. W ciągu kilku miesięcy pod względem parku takich maszyn wyprzedził Google’a, a dokładniej związaną z jego spółką-matką (Alphabet) firmę Waymo (51 aut). Czwarta w tym rankingu jest Tesla (39), która wyprzedza z kolei Drive.ai (to spółka, która chce konkurować z Uberem, ma ich 14) oraz Toyotę (11). Na liście zarejestrowanych „autonomików” są też NVIDIA (potentat na rynku procesorów) z flotą liczącą 8 pojazdów, czy największy konkurent Ubera w USA – firma Lyft (4).

Na liście zarejestrowanych w Kalifornii przedsiębiorstw, które testują samochody autonomiczne, ponadto są Aurora (4), startup założony przez ekspertów z tej branży, którzy wcześniej pracowali dla Google’a i Ubera, a także pracująca nad projektami robo-taxi spółka Voyage (3) oraz chiński pośrednik przewozowy Didi (1).

CZYTAJ TAKŻE: Bruksela chce obowiązkowo wyposażyć auta w …

Z listy DMV zniknął natomiast, bardzo mocno pracujący nad autonomiczną jazdą, Uber. Największy startup na świecie nie odnowił w Kalifornii swoich licencji na takie pojazdy, po tym, jak w marcu jego „bezzałogowiec” zabił w Arizonie pieszego, przechodzącego przez jezdnię w niedozwolonym miejscu.

Niemcy najlepsi w patentach

USA to wiodący rynek pod względem projektów związanych z autonomiczną jazdą. Ale – wbrew pozorom – pode względem liczby patentów Amerykanie wcale nie dominują. W tym przypadku prymat wiodą Niemcy. Z danych Cologne Institute for Economic Research i WIPO wynika, iż blisko 6 tys. różnego rodzaju patentów tej technologii blisko połowa należy do firm z kraju naszych zachodnich sąsiadów. Liderem jest Bosch (958), przed Audi (516) i Continentalem (439). Do pierwszej piątki załapały się Ford (402) i General Motors (380), wyprzedzając BMW (370), Toyotę (362), a także Volkswagena (343), Daimlera (339) i Google’a (338).

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Fatalne skutki Brexitu dla angielskiej branży motoryzacyjnej

Brexit uderza w brytyjską branżę motoryzacyjną. I to już teraz, zanim stanie się jasne, ...

Zdjęcie tygodnia: Nowy rekord świata 0-400-0 km/h należy do Szwedów

Koenigsegg ustanowił nowy rekord świata w przyspieszeniu 0-400-0 km/h. Szwedzi pobili samych siebie. Liczbą ...

Prawa jazdy nie straci około 40 tys. kierowców. Nowe przepisy odroczone

Ministerstwo Infrastruktury informowało, że od 1 lipca tego roku zostanie wprowadzona nowelizacja prawa o ...

Do końca 2020 r. powstanie ponad 100 km dróg

Epidemia koronawirusa nie zatrzymała budów. Niektóre nawet przyspieszają dzięki wyborom prezydenckim. Tylko w kwietniu, ...

Carlos Ghosn może wyjść z aresztu za kaucją

Sąd rejonowy w Tokio zezwolił Carlosowi Ghosnowi na opuszczenie aresztu za kaucją po ponad ...

Skoda: 10 udogodnień podnoszących komfort codziennej eksploatacji

Już w samochodach kompaktowych montowane są udogodnienia, które kilka lat temu świadczyły o statusie ...