fot. Volvo

Pojazdy stale podłączone do internetu to może jeszcze nie codzienność na drogach, ale tzw. połączonych aut (z ang. connected cars), wyposażonych w karty SIM i wymieniających się online danymi, przybywa. I to bardzo szybko, bo – jak prognozuje firma analityczna IDC – tylko w 2019 r. ich liczba skoczy o ponad 45 proc.

Wiele współczesnych nowych samochodów jest już wyposażonych w wbudowane systemy łączności komórkowej. W UE to standard. W ciągu pięciu lat 70 proc. ciężarówek i dostawczaków na świecie będzie już „connected”. W przypadku osobowych aut premium już w przyszłym roku odsetek ten ma sięgać 80 proc. – wyliczają analitycy Frost&Sullivan. Z kolei tylko w USA do 2023 r. 90 proc. wszystkich nowych pojazdów ma był połączonych z siecią. Matt Arcaro, ekspert IDC, wskazuje, że nowy trend związany z instalowaniem fabrycznych kart SIM w samochodach wynika z kilku czynników, w tym rosnących oczekiwań klientów, kwestii bezpieczeństwa, innowacyjnego podejścia producentów aut i wreszcie regulacji obowiązujących na poszczególnych rynkach. Eksperci wskazują, że do końca tego roku na całym świecie będzie jeździć 51,1 mln takich „internetowych” samochodów. Do 2023 r. flota ma już liczyć 76,3 mln.

CZYTAJ TAKŻE: Volvo będą się ostrzegać przed niebezpieczeństwem

– Ów internetowy ekosystem pojazdów sprawia, że samochody stają kolejną platformą cyfrowej łączności. Jej potencjał jest olbrzymi – zaznacza Arcaro. W przyszłości połączone samochody będą np. wymieniać się między sobą informacjami drogowymi, a także komunikować z infrastrukturą drogową. Technologia ta ma również pozwolić autom na jazdę bez ingerencji kierowcy.

CZYTAJ TAKŻE: Miliardy płyną szerokim strumieniem. Te samochody to magnes na inwestorów

Auta stają się także jeżdżącymi komputerami. Według Elmara Degenharta, prezesa Continentala, do 2030 r. wartość rynku oprogramowania do samochodów wzrośnie czterokrotnie i dojdzie do 1,2 bln dolarów (1,073 bln euro). Motorem napędowym będzie oczywiście rozwój pojazdów autonomicznych i systemów bezpieczeństwa. – Samochód autonomiczny będzie musiał analizować dużą ilość danych pochodzących z radarów, kamer i różnych innych czujników, co przełoży się na skokowy wzrost popytu na skomplikowane oprogramowania – wyjaśnił szef Continentala.

wsp. Piotr Rudzki

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

TOP 20 | Najchętniej kupowany samochód elektryczny w Europie

W styczniu 2020 roku najchętniej wybieranym samochodem wśród elektryków i hybryd plug-in był Renault ...

Cięcie kosztów w Alfie Romeo. Nie będzie planowanych modeli

Mike Manley, szef FCA zapowiedział cięcie kosztów. Najbardziej dostanie się Alfie Romeo. W przyszłości ...

Nissan zapłaci za przekręty Ghosna?

Okazuje się, że afera Carlosa Ghosna byłego prezesa koncernu Renault-Nissan-Mitsubishi, może mieć swój ciąg ...

Godziny dla seniora tak, ale nie wszędzie

Nowe obostrzenia wprowadzone przez rząd zmieniają podejście do wielu codziennych czynności, jak chociażby zakupy ...

Koronawirus nie wpłynął na ceny OC

W I kwartale 2020 r. doszło do nieznacznej (1,6 proc.) obniżki cen OC w ...

Premiera nowego VW Golfa GTI już na salonie w Genewie

Na salonie motoryzacyjnym w Genewie nowy Golf zostanie zaprezentowany w dwóch nowych wersjach - ...